Legia - Lech. Arkadiusz Malarz może podziękować piłkarzom Lecha. Król Vadis [OCENY LEGII]

Legia Warszawa pokonała Lecha Poznań 2:0 i awansowała na pierwsze miejsce w tabeli Lotto Ekstraklasy. Zobaczcie, jak oceniliśmy piłkarzy Jacka Magiery za spokojne zwycięstwo nad zespołem z Poznania.

Arkadiusz Malarz – bez oceny. Bramkarz Legii może podziękować piłkarzom Lecha, którzy robili wszystko, żeby się nie napracował. Jeden strzał w środek bramki i kilka dośrodkowań do wypiąstkowania to za mało.

Artur Jędrzejczyk – 3. Nie angażował się często w akcje ofensywne. Pilnował dynamicznego Volodymyra Kostevycza i zabezpieczał prawą stronę boiska przed dośrodkowaniami Mihaiła Raduta. Solidny mecz, bez fajerwerków.

Maciej Dąbrowski – 5. Jego fenomenalne podanie otworzyło drogę do bramki Vadisowi Odjidji-Ofoe, ale dla środkowego obrońcy najważniejsza jest pewność i opanowanie w defensywie. Tego Dąbrowskiemu nie brakowało, a sposób w jakim radził sobie z Dawidem Kownackim zasługuje na uznanie.

Michał Pazdan – 4. Nie wyróżniał się tak, jak Maciej Dąbrowski, ale swoją pracę wykonał z dużą precyzją i uwagą. Ryzyko ograniczył do minimum, co pomogło Legii nie stracić gola.

Adam Hlousek – 3. Robił wszystko, żeby unikać pojedynków biegowych z Maciejem Makuszewskim, które kilka razy przegrał. Braki szybkościowe nadrabiał mądrością w ustawieniu.

Guilherme – 3. Szarpał, walczył, ale nie miał wielu okazji do pokazania swoich ofensywnych umiejętności. Swoje zrobił, zostawił siły na boisku, za co kibice Legii podziękowali mu skandując jego nazwisko w trakcie zmiany.

Thibault Moulin – 4. Razem z Tomaszem Jodłowcem zaryglował środek boiska. Radosław Majewski, Maciej Gajos i Łukasz Trałka byli bezradni, przez co Lech musiał rozgrywać akcję długimi podaniami lub szukać swoich szans na skrzydle.

Tomasz Jodłowiec – 5. Przewidywalny, ale skuteczny. Technicznych sztuczek trzeba szukać pod innym adresem, ale walki w grze Tomasza Jodłowca nie brakuje nigdy. Piękne podanie przy bramce Michała Kucharczyka idealnie podsumowało jego występ w spotkaniu z Lechem.

Dominik Nagy – 2. To nie był jego mecz. Bezskutecznie próbował indywidualnych akcji i efektownych zagrań. Jego przebłyski trzeba jeszcze oszlifować. W drugiej połowie Jacek Magiera posadził go na ławce rezerwowych, a do gry wszedł Kasper Hamalainen.

Vadis Odjidja-Ofoe – 6. Z piłkarzami Lecha robił co chciał. Doskonałe przyjęcia, dryblingi, rajdy, podania i, co najważniejsze, perfekcyjny strzał, który dał Legii pierwszego gola. Pan piłkarz i bohater środowego meczu przy Łazienkowskiej.

Miroslav Radović – 2. Niewidoczny, ospały, ale trzeba oddać, że umiejętnie robił miejsce dla, wchodzących z głębi pola, kolegów z zespołu.

Michał Kucharczyk – 5. Wszedł na boisko w drugiej połowie i załatwił sprawę. Sposób w jaki ośmieszył Matusa Putnocky’ego kibice Legii zapamiętają na długo. Sprytny lob i perfekcyjne wykończenie głową to, bez wątpienia, ozdoby spotkania przy Łazienkowskiej.

Kasper Hamalainen – 3. W ostatnich dwóch meczach, to Fin dobijał swój były klub. Dobra seria się skończyła, ale Jacek Magiera nie będzie żałował decyzji o wpuszczeniu go na boisko.

Michał Kopczyński grał zbyt krótko, żeby go ocenić.