Ekstraklasa. Jagiellonia - Legia. Brzydki mecz w Białymstoku

Jagiellonia Białystok na własnym stadionie bezbramkowo zremisowała z Legią Warszawa w meczu 35. kolejki ekstraklasy.

Pierwsza połowa, podobnie jak cały mecz, rozczarowała. Na boisku zdecydowanie więcej było walki wręcz, wślizgów, nieczystych zagrań niż dokładnych podań czy sytuacji bramkowych. Tych ostatnich w zasadzie nie było wcale.
W 23. minucie z ostrego kąta strzelał Fiodor Cernych, chwilę później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę w trybuny posłał Ivan Runje. Jeszcze słabiej od gospodarzy wyglądała Legia. Mistrzowie Polski nie oddali celnego uderzenia na bramkę Mariana Kelemena. Próby strzelenia gola podjęli Kasper Hamalainen i Guilherme, jednak obaj spudłowali.


Michał Probierz, w przeciwieństwie do trenera Lecha Poznań Nenada Bjelicy, znalazł sposób na najlepszego piłkarza Legii - Vadisa Odjidję-Ofoe. Belgowi ani na moment nie odpuszczał Jacek Góralski. 24-latek grał agresywnie, często na wślizgu, na granicy przepisów, czym doprowadzał rywala do frustracji.


Vadis Góralskiemu urwał się tylko raz, na początku drugiej połowy, kiedy uderzeniem głową zmusił do interwencji Kelemena. Belg w roli głównej na murawie był jeszcze dwukrotnie, jednak tym razem za zachowanie nie sposób go chwalić.
W 83. minucie, za odepchnięcie rywala, legionista powinien otrzymać drugą żółtą kartkę. Powinien, ale innego zdania był arbiter Bartosz Frankowski. Sędzia pobłażliwy nie był już jednak cztery minuty później. Za uderzenie Góralskiego łokciem w pojedynku główkowym Vadis obejrzał drugą żółtą, a później czerwoną kartkę.


To najlepsze podsumowanie tego, co w niedzielne popołudnie zobaczyli kibice w Białymstoku. Na murawie wiele było walki, nieczystych zagrań, kopnięć, spięć, słownych utarczek przy ławce rezerwowych. Piłka nożna, sytuacje bramkowe, usunęły się daleko w cień.


Najgoręcej było w 74. minucie, kiedy Arkadiusza Malarza pokonał Cilian Sheridan. Bramka zawodnika Jagiellonii nie została jednak uznana, bo w momencie podania od Arvydasa Novikovasa, Irlandczyk znajdował się na spalonym.
Mimo straty punktów w Białymstoku liderem ekstraklasy wciąż jest Legia. Warszawiacy mają dwa punkty przewagi nad zajmującymi kolejne lokaty Lechem, Lechią i Jagiellonią. W następnej kolejce mistrzowie Polski zmierzą się z Koroną Kielce, a białostoczanie na wyjeździe zagrają z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza. Oba spotkania rozegrane zostaną w niedzielę o godz. 18.