Że(L)azna jedenastka, czyli podsumowanie tygodnia (20): "Puchar jest nasz", milczenie Legii i hat-trick "Dziekana"

Że(L)azna jedenastka, czyli tydzień Legii w 11 migawkach. Dziennikarze serwisu Legia.sport.pl przedstawiają najważniejsze wydarzenia, opisują Legię cytatami, liczbami, czasem komiksami. Kto był bohaterem, za co kubeł lodu, co słychać w innych sekcjach?
Legia Warszawa świętuje zdobycie Pucharu Polski Legia Warszawa świętuje zdobycie Pucharu Polski FOT. KUBA ATYS

WYDARZENIE TYGODNIA

WYDARZENIE TYGODNIA. Finał Pucharu Polski zdecydowanie przyćmił wszystkie inne wydarzenia wokół klubu z Ł3 - nie tylko ze względu na korzystny dla Legii wynik. Na Stadionie Narodowym nie tylko 2:1 dla mistrzów Polski wzbudzało nasze uśmiechy. Swoje zrobiło 45 tys. kibiców na trybunach, atmosfera spotkania, oprawy ultrasów. Ranga i prestiż tego meczu były zdecydowanie wyższe niż w poprzednich latach.

W zrozumiałym cieniu i bez większego echa przeszło za to środowe spotkanie z Pogonią, które kończyło rundę zasadniczą. Legioniści wygrali je 2:1, choć nie bez problemów - pierwsi stracili gola, w pierwszej połowie grali słabo. Ale - podobnie jak w sobotę - zwyciężyli odrabiając straty i zapewnili sobie pierwsze miejsce przed drugą fazą.

Duszan Kuciak Duszan Kuciak Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

BOHATER TYGODNIA

BOHATER TYGODNIA. Duszan Kuciak. W meczu z Pogonią nie potrafił zatrzymać uderzenia Łukasza Zwolińskiego, które dało szczecinianom szybkie prowadzenie 1:0. Słowak był jednak bohaterem Legii w sobotnim finale Pucharu Polski. Jeszcze przy stanie 0:0 bronił strzały Zaura Sadajewa i Dawida Kownackiego. Kiedy mistrzowie Polski przegrywali 0:1 Kuciak po raz kolejny zatrzymał rosyjskiego napastnika Lecha i, kto wie, być może ta interwencja w sytuacji sam na sam miała kluczowe znaczenie dla przebiegu dalszych losów spotkania.

30-latek nie przypomina już bramkarza, który notorycznie popełniał proste błędy. Odkąd w marcowym meczu z Lechem Kuciak zastąpił w bramce ukaranego czerwoną kartką Arkadiusza Malarza broni wręcz wspaniale. Słowak zagrał w ośmiu kolejnych meczach. Puścił w nich tylko cztery gole, tyle samo razy zachowywał czyste konto. Ustabilizował formę na wysokim poziomie i dziś znów przypomina zawodnika z poprzednich lat.

Jedyne trofeum, jakie zdobyła w tym sezonie Legia, czyli Puchar Polski w rękach kapitana Ivicy Vrdoljaka. Na początku sezonu legioniści przegrali mecz o Superpuchar z Zawiszą, w lutym odpadli z Ligi Europy, a na finiszu ekstraklasy stracili szanse na obronę tytułu mistrza Polski Jedyne trofeum, jakie zdobyła w tym sezonie Legia, czyli Puchar Polski w rękach kapitana Ivicy Vrdoljaka. Na początku sezonu legioniści przegrali mecz o Superpuchar z Zawiszą, w lutym odpadli z Ligi Europy, a na finiszu ekstraklasy stracili szanse na obronę tytułu mistrza Polski KUBA ATYS

ZDJĘCIE TYGODNIA

ZDJĘCIE TYGODNIA. Wybór był duży - radość ze zdobycia pucharu, obrazy walki, zakrwawiony Michał Żyro, marsz kibiców... Decydujemy się na wybór tego, na którym Ivica Vrdoljak podnosi puchar, ze względu na... prezesa Bogusława Leśnodorskiego. Spokój - 10.

W piątek legioniści trenowali na Stadionie Narodowym W piątek legioniści trenowali na Stadionie Narodowym FOT. KUBA ATYS

CYTAT TYGODNIA

CYTAT TYGODNIA. - Puchar jest nasz! - to zdanie najczęściej powtarzane, wyśpiewywane przez wszystkich legionistów w ostatnich dniach. Trudno szukać innego, lepszego cytatu, który opisywałby to, co działo się w minionym tygodniu.

Trener Legii Henning Berg z Pucharem Polski Trener Legii Henning Berg z Pucharem Polski FOT. KUBA ATYS

LICZBA TYGODNIA

LICZBA TYGODNIA - 17. Tyle razy Legia zdobywała Puchar Polski. Po raz 17. wywalczyła to trofeum w sobotę na Stadionie Narodowym pokonując Lecha 2:1. Legioniści są pod tym względem zdecydowanym liderem w Polsce. Sześć razy PP zdobywał Górnik Zabrze, pięć razy - Lech Poznań, a po cztery - Wisła Kraków i Zagłębie Sosnowiec. Poprzednio Legia triumfowała w Pucharze Polski w latach: 1955, 1956, 1964, 1966, 1973, 1980, 1981, 1989, 1990, 1994, 1995, 1997, 2008, 2011, 2012 i 2013.

Legia Warszawa Legia Warszawa FOT. KUBA ATYS

KUBEŁ LODU BARTKA KUBIAKA

KUBEŁ LODU BARTKA KUBIAKA.* Po sobotnim finale legioniści przeszli przez strefę wywiadów i nie porozmawiali z dziennikarzami. Zamiast tego śpiewali: "Puchar jest nasz!".

Legioniści śmieją się w szatni, że zrobili sobie żarty z dziennikarzy, wprowadzając embargo na rozmowy. Gdyby jednak spojrzeć na to z dystansu, to widać dwie rzeczy - brak profesjonalizmu i zwykłą dziecinadę. Cisza medialna uderzyła przecież także - a może przede wszystkim - w kibiców.

*Bartek Kubiak - dziennikarz Legia.sport.pl, który szuka słabych punktów

Finał Pucharu Polski: Lech - Legia 1:2 Finał Pucharu Polski: Lech - Legia 1:2 KUBA ATYS

KONFERENCJA KONFERA

KONFERENCJA KONFERA*

1) Czy Legia i Lech mogą się jeszcze czymś zaskoczyć? W sobotę obie drużyny zmierzą się po raz czwarty w bieżącym sezonie i po raz drugi w ciągu tygodnia. Czy szkoleniowcy obu drużyn są w stanie przygotować specjalny, nowy plan taktyczny na przeciwnika?

2) Jak długo trwać będzie medialna cisza zarządzona przez piłkarzy Legii Warszawa? Mistrzowie Polski w odpowiedzi na krytykę, po wygranej w finale Pucharu Polski postanowili nie rozmawiać z dziennikarzami. Jak długo trwać będą w swoim dziwnym postanowieniu?

3) Jaki wynik z Ostrowa Wielkopolskiego przywiozą koszykarze Legii? Warszawianie w środę walczyć będą o finał play - off. Czy zawodnicy Piotra Bakuna będą w stanie sprawić niespodziankę i wyeliminować faworyta?

*Konrad Ferszter - dziennikarz Legia.sport.pl, który zadaje pytania o najbliższy tydzień

Kacper Żuk Kacper Żuk fot. legia.com

MISZAF O NISZACH

MISZAF O NISZACH*. Zawodnik Klubu Tenisowego Legia Warszawa 16-letni Kacper Żuk odniósł kolejny sukces. Tym razem doszedł do finału turnieju w Sibiu w Rumunii, w którym przegrał z rozstawionym z nr 5 Duńczykiem Benjaminem Hannestadem. W tym roku Żuk brał udział (i wygrywał) głównie w turniejach ITF rangi 4 (40 pkt do rankingu za zwycięstwo). Turniej w Sibiu miał rangę 2 (100 pkt za zwycięstwo, 75 pkt za finał), co oznacza, że przegrana w finale przyniesie mu prawie dwa razy więcej punktów niż wygrane na poprzednich turniejach w Katarze czy na Słowacji. Przed turniejem w Rumunii Żuk zajmował 259. miejsce w światowym rankingu juniorów ITF, teraz awansuje o ok. 100 miejsc.

*Michał Szaflarski - dziennikarz Legia.sport.pl, specjalista od niszowych drużyn i sportów w Warszawie

Sezon 1993/94. Dariusz Dziekanowski w koszulce Adidasa z trzema paskami na ramieniu, eLką w kółku i reklamą FSO. Sezon 1993/94. Dariusz Dziekanowski w koszulce Adidasa z trzema paskami na ramieniu, eLką w kółku i reklamą FSO. fot. Sławomir Kamiński / AG

ZDARZYŁO SIĘ

ZDARZYŁO SIĘ. 7 maja 1988 roku Legia pokonała 3:1 w spotkaniu ligowym Olimpię Poznań. Wszystkie gole dla warszawskiego zespołu zdobył 26-letni Dariusz Dziekanowski. Traf chciał, że dzień wcześniej szkoleniowiec zespołu Andrzej Strejlau posądził młodego napastnika Legii o... sprzedaż meczu.

Historię opisuje na łamach wydanej niedawno autobiografii "Dziekan" sam Dariusz Dziekanowski. "W tym sezonie zapanowała obsesja na punkcie Olimpii. Ta, oględnie mówiąc, niezbyt wybitna drużyna uzyskiwała zaskakująco dobre wyniki. Nikt nie szukał wyjaśnienia tego fenomenu w umiejętnościach trenera, nikomu nie przyszło do głowy tłumaczyć doskonałą postawę zespołu ambicją zawodników. Przyczyna mogła być tylko jedna: Olimpia kupuje mecze!

Dzień przed meczem, zaraz po treningu pojechaliśmy na króciutkie zgrupowanie na Fortach Bema. Po siedemnastej, kiedy jedyna kawiarnia na terenie ośrodka Legii była już zamknięta, zauważyliśmy ze Staszkiem Terleckim brata Zbyszka Kaczmarka. Brat odbywał służbę wojskową, w ramach której jako kierowca woził szefa klubu. Siedział w recepcji i wyraźnie się nudził. Postanowiliśmy zapewnić mu nieco rozrywki i poprosiliśmy, żeby zawiózł nas do Hotelu Europejskiego. Posiedzieliśmy tam jakąś godzinkę, a w drodze powrotnej, jakieś czterysta metrów przed bramą, wysiedliśmy i poszliśmy dalej pieszo. Traf chciał, że dosłownie po kilku krokach spotkaliśmy idących z naprzeciwka kierownika drużyny Kazimierza Orłowskiego i trenera Strejlaua.

- A wy gdzie byliście - spytał podejrzliwie Strejlau.

- Na spacerze, panie trenerze - odparliśmy z niewinnymi minami.

- Na spacerze? W Europejskim? Wszystko wiemy oszuści! Z tymi z Olimpii żeście się skumali! Mecze sprzedawać wam się zachciało!".

Historia, dziś będąca anegdotą, wówczas postawiła na nogi pół Legii. Trenerzy i prezesi "maglowali" Dziekanowskiego i Terleckiego, zarzucając im sprzedaż meczu. Do ostatnich chwil ważyły się losy piłkarzy. Ostatecznie "Dziekan" w meczu z Olimpią zagrał, a Terlecki usiadł na ławce.

Mecz rozpoczął się dla Legii źle, po od 6. minuty przegrywała 0:1. Wówczas, do biegnącej przy linii Dziekanowskiego podbiegł Terlecki. "Darek, zrób coś, bo jak nie, to wyp... nas z tego klubu!" - krzyczał zdenerwowany.

A Dziekanowski wziął sobie jego słowa do serca i w ciągu czterech minut zdobył trzy gole! Mecz skończył się wynikiem 3:1, Legia wygrała, ale Strejlau wciąż był podejrzliwy. Po meczu spytał z przekąsem Dziekanowskiego: "Co, nie chciało się strzelić czwartej, nie chciało się?".

Chodziło o to, że wówczas za wygraną różnicą trzech goli dostawało się punkt więcej...

Lech Poznań - Legia Warszawa 1:2. Ondrej Duda i Marcin Kamiński Lech Poznań - Legia Warszawa 1:2. Ondrej Duda i Marcin Kamiński KUBA ATYS

CO NAS CZEKA W TYM TYGODNIU?

CO NAS CZEKA W TYM TYGODNIU. Czwarty mecz z Lechem w tym sezonie - w sobotę o 15.30 przy Łazienkowskiej. Zanosi się na to, że najważniejsze - legioniści nad poznaniakami mają punkt przewagi, wygrana pozwoli im uciec najgroźniejszemu rywalowi na wyraźniejszy dystans. W trzech dotychczasowych spotkaniach jest idealny remis - kolejne wyniki to 2:2, 1:2 i 2:1. Ale teraz remis Legii nie zadowoli, a Lech też musi szukać wygranej. Zanosi się na emocjonujące widowisko.

Emocje będą też na pewno w środę w Ostrowie Wlkp., gdzie koszykarze Legii rozegrają piąty, decydujący o awansie, mecz półfinału play-off ze Stalą. Przed rywalizacją faworytem była Stal, ale to Legia rośnie z tygodnia na tydzień, to Legia wygląda na coraz mocniejszą. Czy wyeliminuje najlepszy zespół po rundzie zasadniczej?

Więcej o: