Chukwu nie jest pierwszy. Najciekawsze afrykańskie przypadki w szeregach Legii [ZDJĘCIA]

Daniel Chima Chukwu podpisał 3,5 letni kontrakt z Legią Warszawa. Pochodzący z Nigerii napastnik nie jest pierwszym Afrykaninem, który podpisał kontrakt ze stołecznym klubem. Czy okaże się wzmocnieniem warszawskiego zespołu? Oto najlepsi, ale i najbarwniejsi afrykańscy piłkarze w barwach Legii.
Dickson Choto Dickson Choto Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Dickson Choto

Jednym z afrykańskich zawodników, których ściągnięcia Legia nie może żałować z pewnością był Dickson Choto. Środkowy obrońca pochodzący z Zimbabwe w latach 2003-2013 bronił barw stołecznej drużyny, gdzie trafił po rocznej przygodzie z Pogonią Szczecin. Silny, wysoki, dobrze zbudowany stoper był jednym z pierwszych obcokrajowców, którzy doczekali się statusu kapitana w swoim zespole. Choto był niekwestionowanym filarem defensywy Legionistów, którzy w 2006 roku sięgnęli po mistrzostwo kraju. Dodatkowo 7-krotny reprezentant Zimbabwe może się pochwalić tytułem wywalczonym w 2012 roku, a także czterema krajowymi pucharami (2008,2011,2012,2013). Legia była ostatnim klubem w karierze potężnego defensora.

W Legii 2003-2013 (187 meczów, 5 goli)

Takesure Chinyama Takesure Chinyama KUBA ATYS

Takesure Chinyama

Zimbabwe zapisało się w historii Legii także z powodu innego zawodnika z tego kraju. Takesure Chinyama, młodszy o rok od swojego rodaka - Dicksona Choto - po udanych występach w Dyskoboli Grodzisk Wielkopolski w 2006 roku dołączył do stołecznego klubu. Napastnik był jedną z barwniejszych postaci warszawskiej drużyny, ale kibice pamiętają go przede wszystkim ze znakomitego sezonu 2008/2009, kiedy z dziewiętnastoma bramkami na koncie został królem strzelców Ekstraklasy. Dalsza przygoda z Legią nie układała się jednak po myśli i po zakończeniu rozgrywek 2010/2011 klub nie zdecydował się przedłużyć z nim umowy.

W Legii 2007-2011 (84 mecze, 40 goli)

Kenneth Zeigbo

Jednym z pierwszych i najlepiej zapamiętanych zawodników z Czarnego Lądu przy Łazienkowskiej pozostaje Kenneth Zeigbo. Choć z "eLką" na piersi napastnik rozegrał tylko jeden sezon, to kibice Legii do dziś pamiętają popisy "Mr.Spoko Spoko". Bramka strzelona Arkadiuszowi Onyszce pozostaje jednym z najlepiej zapamiętanych momentów lat. 90 w polskiej ekstraklasie. Po rozgrywkach 1997/1998 po Nigeryjczyka zgłosiła się Venezia. We Włoszech furory nie zrobił, ale wiele bramek strzelał chociażby w Libii. W 2016 roku ponownie zawitał do Polski i był gościem spotkania z Lechią Gdańsk.

W Legii 1997-1998 (16 meczów 5 goli)

Na plechach Choto Moussa Ouattara - obrońca, którego Choto uważa za jednego z najlepszych, z jakim grał w Legii. Na plechach Choto Moussa Ouattara - obrońca, którego Choto uważa za jednego z najlepszych, z jakim grał w Legii. Fot. Fot: Kuba Atys / AG

Moussa Ouattara

W 2004 roku do Warszawy trafił Moussa Ouattara i okazał się jednym z najlepszych wzmocnień warszawian w XXI wieku. Środkowy obrońca pochodzący z Burkina Faso stworzył żelazny duet afrykańskich stoperów z Dicksonem Choto. Znakomita gra głową, bramkostrzelność, a także...świetni menedżerowie sprawili, że długo w Warszawie miejsca nie zagrzał. Tuż po swoim pierwszym, dobrym sezonie przy Łazienkowskiej odszedł za 1,2 mln euro do Kaiserslautern. W 2. Bundeslidze regularnie grał w pierwszym składzie, a karierę zakończył po sezonie 2014/15 grając w amatorskim zespole występującym na poziomie Westfalenligi.

W Legii 2004-2005 (20 meczów 3 gole)

Martins Ekwueme

Młodszy brat Emmanuela Ekwueme trafił do Legii w 2007 roku z lokalnego rywala - Polonii. Wcześniejsze przygody Nigeryjczyka z Wisłą także nie należały do udanych. Przy Łazienkowskiej miewał momenty, ale ogólne wrażenie Martins pozostawił dość słabe. Z powodu nieregularnej gry w drużynie Legii odszedł z klubu w 2010 roku.

W Legii 2007-2010 (20 meczów 1 gol)

Moussa Yahaya Moussa Yahaya Fot. Marta Błażejowska / AG

Moussa Yahaya

To jeden z zawodników, z którymi Legia wiązała wielkie nadzieje. Do Warszawy trafił z GKSu Katowice i...zmarnował swój wielki talent. Bardziej niż z boiskowych popisów Yahayę zapamiętano z nadużywania alkoholu. Zdarzało się, że napastnik z Nigru przychodził na treningi nietrzeźwy, a przez problemy z samodyscypliną nie tylko nie zrobił takiej kariery, jaką mu wróżono, ale przez trzy lata w ogóle nie grał w piłkę.

W Legii 2002-2003 (24 mecze 3 gole)

Frankline Mudoh Frankline Mudoh http://poszukiwani.policja.pl/pos/form/r16445,NJIWAH-FRANKLIN.print

Frankline Mudoh

Jednym z najdziwniejszych przypadków w historii afrykańskich piłkarzy w barwach Legii. Kameruńczyk, który trafił do warszawskiego klubu w 1998 rozegrał przy Łazienkowskiej jeden sezon. Nie z tego powodu jest jednak słynny. W 2001 roku, podczas wypożyczenia do Jezioraka Iława miał poważne problemy z prawem, a jednymi z zarzutów jakie mu postawiono było pranie brudnych pieniędzy. Ostatecznie, mimo tego że domagano się dla niego czterech lat więzienia, Kameruńczyka skazano na karę roku i ośmiu miesięcy pozbawienia wolności. Wypuszczono go po 15 miesiącach spędzonych w więzieniu.