Że(L)azna jedenastka, czyli podsumowanie tygodnia w Legii (6): Gdzie Łęczna, gdzie Ajax, gdzie Duda?

Że(L)azna jedenastka, czyli tydzień Legii w 11 migawkach. Dziennikarze serwisu Legia.sport.pl przedstawiają najważniejsze wydarzenia, opisują Legię cytatami, liczbami, czasem komiksami. Kto był bohaterem, za co kubeł lodu, co słychać w innych sekcjach?
Orlando Sa Orlando Sa KUBA ATYS

WYDARZENIE TYGODNIA

WYDARZENIE TYGODNIA. Czwartkowa wygrana 2:0 z Trabzonsporem przy Łazienkowskiej, która dała pierwsze miejsce w grupie L i rozstawienie w losowaniu. W poniedziałek okazało się, że losowanie najbardziej udane nie było - Legia wylosowała odpadający z Ligi Mistrzów Ajax, podczas gdy mogła trafić np. na Aalborg czy Young Boys Berno.

Ale Legia nie musi się Ajaksu wyjątkowo obawiać - musi po prostu przygotować się na rywali tak, jak na Trabzonspor. Czwartkowy mecz - przy pustych trybunach - pokazał, że mistrzowie Polski kierowani przez Henninga Berga, na mecze w Europie mają plan i potrafią go realizować. Legioniści zaatakowali, wykorzystali brak dyscypliny taktycznej u rywali. Wyróżnił się Orlando Sa, który strzelał przed samobójczym golem gości, a potem technicznym uderzeniem dobił Trabzonspor.

KUBEŁ LODU BARTKA KUBIAKA

KUBEŁ LODU BARTKA KUBIAKA*. Zadowolenie z wygranej z Trabzonsporem znów rozluźniła legionistów, którzy w niedzielę przegrali 1:3 w Łęcznej. Łatwość, z jaką Górnik zdobywał bramki i stwarzał sobie kolejne okazje, była wielka i zakrawała na kpinę. To już czwarta porażka Legii na wyjeździe (wcześniej Podbeskidzie, Piast i Pogoń), gdzie schemat jest właściwie taki sam: mecz rozstrzygnięty jest już do przerwy. Rozstrzygnięty na wyraźne życzenie samych legionistów, którzy irytują rozkojarzeniem i brakiem koncentracji.

- Nie mam nic sensownego do powiedzenia - napisał Bogusław Leśnodorski na Twitterze po pierwszej połowie meczu w Łęcznej. Po drugiej, a nawet teraz - dwa dni po meczu - coś sensownego napisać też jest trudno. Bo porażki, owszem, mogą się czasem przytrafiać, ale jeśli ich schemat się powtarza, to trzeba coś z tym zrobić.

*Bartek Kubiak - dziennikarz Legia.sport.pl, który szuka słabych punktów

ZDJĘCIE TYGODNIA

ZDJĘCIE TYGODNIA. Wkurzenie, zdenerwowanie, zrezygnowanie, brak porozumienia - Jakub Orzechowski z Agencji Gazeta doskonale uchwycił nastroje legionistów po kolejnym straconym golu w Łęcznej. Na dodatek, co warto podkreślić, to jedno z niewielu zdjęć w minionej rundzie, na których w zespole, na twarzach legionistów, widać niezadowolenie i bezradność. Bo przecież po większości meczów była radość, wielka radość.

Ondrej Duda Ondrej Duda GEERT VANDEN WIJNGAERT/AP

CYTAT TYGODNIA

CYTAT TYGODNIA. - Nie jestem w stanie jeszcze odejść z Legii do lepszego klubu, nie jestem w stanie zagrać jeszcze w Bundeslidze czy Premier League. Jeszcze mi trochę brakuje, muszę się dużo uczyć. A że stary nie jestem, to mam jeszcze trochę czasu na naukę. Legia jest idealnym miejscem do rozwoju. Cieszy mnie zainteresowanie klubów z zagranicy, ale spokojnie. Jestem w Legii, cieszę się z tego i zobaczymy, ile lat tu jeszcze pogram - powiedział w rozmowie z Legia.Net Ondrej Duda w tygodniu, w którym w mediach pojawiło się wiele doniesień o zainteresowaniu jego osobą ze strony zagranicznych klubów. Oferty, m.in. z Napoli, sięgają nawet 8 mln euro.

Legia - Trabzonspor 2:0 Legia - Trabzonspor 2:0 KUBA ATYS

LICZBA TYGODNIA

LICZBA TYGODNIA. 24,800 - tyle punktów w rankingu UEFA ma Legia po zwycięstwie nad Trabzonsporem. Sezon w Europie mistrzowie Polski zaczynali od 15,275 punktów i 124. miejsca w rankingu. Po świetnych wynikach w jesiennych meczach Ligi Europy punktów im znacznie przybyło i zajmują obecnie 78. miejsce. Legia w zestawieniu wyprzedza m.in. Dynamo Zagrzeb, Girondis Bordeaux, Stoke City, Werder Brema, Dynamo Moskwa, Wolfsburg, Maribor, Fulham, Torino, Feyenoord, Panathinaikos, Sampdorię, Glasgow Rangers i Guingamp.

Punkty rankingowe liczą się również przy rozstawieniu w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Jeśli Legia ponownie zdobędzie tytuł mistrza Polski, to latem przyszłego roku może być rozstawiona w trzeciej rundzie eliminacji (w tym roku nie była ze względu na małą liczbę punktów). Może kolejne cenne punkty w Europie uda się zebrać w meczach z Ajaxem?

BOHATER TYGODNIA

BOHATER TYGODNIA. Igor Lewczuk. O występ 29-letniego obrońcy przeciwko Trabzonsporowi było wiele obaw. Były zawodnik Zawiszy Bydgoszcz do czwartku zagrał zaledwie w dziesięciu meczach, odkąd latem trafił na Łazienkowską. Trener Henning Berg przez całą rundę wolał stawiać na Dossę Juniora, Jakub Rzeźniczaka, albo Inakiego Astiza. Jednak kontuzja pierwszego i zawieszenie za kartki drugiego spowodowały, że Norweg w ostatnim meczu fazy grupowej Ligi Europy nie miał wyjścia i w wyjściowej jedenastce musiał postawić na Lewczuka. I ten szkoleniowca nie zawiódł. 29-letni stoper zagrał bardzo dobre spotkanie, doskonale radząc sobie z ofensywnymi piłkarzami tureckiej drużyny, należał do najlepszych piłkarzy na boisku. Mimo tego, Berg nie zdecydował się na wystawienie go z Górnikiem Łęczna. Biorąc pod uwagę wynik i postawę zespołu należy zadać pytanie, czy była to decyzja słuszna.

MKS MDK Legia Warszawa MKS MDK Legia Warszawa FRANCISZEK MAZUR

MISZAF O NISZACH

MISZAF O NISZACH*. Reaktywowana sekcja siatkarska Legii (po nawiązaniu współpracy z klubem MKS MDK Warszawa) występuje od tego sezonu w II lidze. Trzon drużyny stanowią siatkarze z rocznika 1995, którzy dwa lata temu zdobyli tytuł mistrza Polski kadetów. Młoda drużyna dopiero zdobywa doświadczenie w seniorskiej siatkówce. W sobotę w 11. kolejce sezonu zasadniczego grupy czwartej II ligi przegrała w Wołominie 0:3 z wiceliderem, Huraganem. Młodzi legioniści mają na koncie dopiero trzy wygrane mecze (przy siedmiu porażkach) i zajmują z 10 punktami siódme miejsce na dziewięć drużyn. W sobotę 20 grudnia będzie można ich zobaczyć w akcji po raz ostatni w tym roku w Warszawie. W hali przy ul. Polnej 7a zagrają z liderem, UKS Centrum Augustów. Początek o godz. 17.

*Michał Szaflarski - dziennikarz Legia.sport.pl, specjalista od niszowych drużyn i sportów w Warszawie

Sezon 1997/98. Na zdjęciu o piłkę walczy Sylwester Czereszewski. Sezon 1997/98. Na zdjęciu o piłkę walczy Sylwester Czereszewski. Fot. MACIEK ZIENKIEWICZ

ZDARZYŁO SIĘ

ZDARZYŁO SIĘ. W grudniu 1996 roku w Legię zainwestowała firma Daewoo. Na koszulkach piłkarzy, w miejsce logo Canal+, pojawiła się nazwa nowego sponsora, a na początku roku ?weszła? również do nazwy klubu, który od 4 lutego oficjalnie figurował jako Legia Daewoo Warszawa - z czym przez lata nie mogli pogodzić się kibice stołecznej drużyny. Zawiązanie spółki, w której 30 proc. mieli Koreańczycy, 40 holding Pol-Mot S.A., a pozostałe 30 trafiło w ręce Stowarzyszenia CWKS Legia, było najważniejszym wydarzeniem zimy i zmieniło Legię na lata.

Koreańczycy nie wymagali natychmiastowego sukcesu - chcieli, by Legia w przeciągu kilku kolejnych sezonów stała się najlepsza w Polsce i zaznaczyła swoją obecność w Europie, mieli w planach budowę stadionu. Przez kolejne cztery lata sympatycy klubu z Łazienkowskiej nie doczekali się jednak żadnego z tych założeń.

Nowy sponsor inwestował w skład hojnie, ale bez głowy. Sprowadzano zawodników anonimowych (kto dziś pamięta Rowlanda Eresabę czy Macieja Janiaka?), takich, po których sporo sobie obiecywano, ale w Legii nie spełnili nadziei (Mariusz Śrutwa), bądź takich, którzy zamiast grać głównie się leczyli (słynny ?zaciąg Smudy? z Widzewa - Tomasz Łapiński, Rafał Siadaczka, Paweł Wojtala i Marek Citko).

Sukcesów było jak na lekarstwo - najbliżej tryumfów było już w pierwszym sezonie pod dowództwem Daewoo - w 1997 roku Legia w pięć minut meczu z Widzewem straciła trzy gole, a przy okazji szansę na mistrzostwo. Z kolei w finale nieistniejącego już Pucharu Ligi w 2000 roku Legia przegrała z Polonią 1:2.

Daewoo odeszło z Legii w marcu 2001 roku, głównie z powodu tarapatów finansowych, w jakich znalazła się firma. Akcje Koreańczyków wykupił Pol-Mot, a 1 lipca 2001 roku Legia wróciła do swojej tradycyjnej nazwy - już bez ingerencji sponsora.

Legia wygrała ze Spójnią Stargard Szeciński 79:69 Legia wygrała ze Spójnią Stargard Szeciński 79:69 KUBA ATYS

CO NAS CZEKA W TYM TYGODNIU

CO NAS CZEKA W TYM TYGODNIU. Urlopy piłkarzy, którzy zakończyli rundę jesienną i mogą już przygotowywać się do świąt. Grają jednak inne sekcje - poza wspomnianymi siatkarzami (w sobotę o 17 z Augustowem przy ul. Polnej 7), mecz kończący pierwszą rundę rozegrają koszykarze. Zespół Piotra Bakuna jedzie w sobotę do Radomia, gdzie spotka się z rezerwami ekstraklasowej Rosy - umownymi rezerwami, bo technicznie rywal Legii jest osobnym bytem niż drużyna z czołówki TBL. Kto jest faworytem? Radom to trudny teren, ale jednak Legia, która z bilansem 7-5 jest najlepszym zespołem z grupy pościgowej za trzyzespołową czołówką (Rosa ma bilans 5-7 i zajmuje siódme miejsce).

Marcel Wilczek Marcel Wilczek Fot. Piotr Michalski / AGENCJA GAZETA

KONFERENCJA KONRADA FERSZTERA

KONFERENCJA KONRADA FERSZTERA*.

1. Z czego wynikała fatalna postawa Legii po meczach w europejskich pucharach? Mistrzowie Polski w ekstraklasie przegrali pięć spotkań - cztery z nich po rywalizacji w Lidze Europy. Warszawianie ulegli Podbeskidziu Bielsko-Biała, Piastowi Gliwice, Pogoni Szczecin i w niedzielę Górnikowi Łęczna. Lekceważenie rywala, problemy fizyczne? Przyczyny tego stanu rzeczy sztab szkoleniowy musi znaleźć w przerwie zimowej.

2. Dlaczego Henning Berg nie ufa Orlando Sa? O chłodnych stosunkach między trenerem i napastnikiem mówiono od dawna. Po meczu w Zabrzu Norweg w obecności zespołu miał zrugać Portugalczyka za jego zachowanie po strzelonym golu. Chociaż Sa zagrał z Trabzonsporem i strzelił gola, to mecz w Łęcznej znów zaczął w rezerwie. Rolę rezerwowego, gdy grają Miroslav Radović i Ondrej Duda można zrozumieć, ale w sytuacji, gdy na boisku 90 minut spędził za to wolny i niewidoczny Marek Saganowski? Niekoniecznie.

3. Nową gwiazdę mogą mieć koszykarze - Marcel Wilczek, podkoszowy, który w minionym tygodniu dołączył do zespołu Piotra Bakuna, to jeden z najlepszych walczaków w pierwszej lidze w ostatnich latach. W debiucie w Legii zdobył trzy punkty w 10 minut, ale z każdym kolejnym meczem powinno być lepiej, gdy Wilczek zgra się z zespołem. Może nastąpi to już w sobotę w Radomiu? Legia z dobrze grającym Wilczkiem to zespół, który może walczyć o awans.

*Konrad Ferszter - dziennikarz Legia.sport.pl, który zadaje pytania o najbliższy tydzień