Sport.pl

Trzecia z rzędu wygrana koszykarzy Legii. Na Torwarze dobra była tylko jednak pierwsza połowa

Koszykarze Legii Warszawa pokonali 69:59 Śląsk II Wrocław w trzeciej kolejce pierwszej ligi. Był to pierwszy w sezonie mecz warszawian przed własną publicznością i trzecia wygrana w tym sezonie.


Popołudniowe spotkanie z zespołem z Wrocławia było kulminacją całego koszykarskiego dnia, jaki Legia zorganizowała na Torwarze. Od rana w największej hali Warszawy trwał piknik dla dzieci i młodzieży. Najmłodsi mogli wziąć udział w pokazowych zajęciach Legia Basket Schools, nieco starsi - w darmowych treningach. Prowadzili je trenerzy, ale też koszykarze Legii.

I dopiero po koszykarskim pikniku na parkiet Torwaru wyszła drużyna Michała Spychały, która rozgrywki rozpoczęła od dwóch wyjazdowych wygranych. W pierwszej kolejce legioniści pokonali AZS AWF Mickiewicz-Rozmus Katowice (74:67), a tydzień później poradzili sobie z GKS Tychy (73:67). W niedzielę poradzili sobie ze Śląskiem II.

Choć było to pierwsze spotkanie Legii w tym sezonie przed własną publicznością, to na Torwarze tłumów nie było. Jeszcze na kwadrans przed meczem hala świeciła pustkami, ostatecznie wypełniając się mniej więcej w połowie. W jej narożniku doping prowadzili najzagorzalsi fani stołecznej drużyny, ale na meczu pojawiła się także spora grupa dzieci ze szkół w ramach akcji "Kibicuj z klasą".

Na parkiecie wielu emocji nie było. Celujący w awans do Tauron Basket Ligi gospodarze byli zespołem wyraźnie lepszym. Swoją przewagę warszawianie udowodnili już w pierwszej kwarcie, którą wygrali 11 punktami. Do przerwy różnica między obiema drużynami wynosiła już 18 oczek, a legioniści starali się dać zgromadzonym kibicom trochę pokazowej gry. Efektownie podawał Łukasz Wilczek, za trzy punkty rzucał Mateusz Bierwagen, a dwukrotnie wsadem popisał się Cezary Trybański.

Legioniści zdecydowanie przeważali w walce o zbiórki (wygrali ją 52:37), ale w płynnej grze i powiększaniu przewagi przeszkadzały im straty, których popełnili aż 18. Błędy szczególnie widoczne były w trzeciej kwarcie, gdy rozluźnieni legioniści zaczęli seryjnie pudłować z gry i tracić piłki. Skuteczniejsi byli za to goście, którzy w tej części gry do warszawian odrobili pięć punktów. Na siedem minut przed końcem gry przewaga Legii stopniała do zaledwie siedmiu oczek i wściekły Spychała poprosił o czas.

Zaraz po nim za trzy punkty trafił Michał Aleksandrowicz, a Śląsk w kolejnej akcji popełnił błąd 24 sekund. Kilka chwil później kolejne trójki dorzucili Grzegorz Malewski oraz Adam Parzych i legioniści momentalnie odskoczyli na 14 punktów. Ambitnie grająca drużyna z Wrocławia tej straty odrobić już nie potrafiła. Ostatecznie przegrała 10 punktami.

W zespole Spychały najskuteczniejsi byli Aleksandrowicz (11 punktów), Bierwagen (10) oraz Adam Linowski (9). W Śląsku najlepiej punktował Norbert Kulon (15).

Kolejne spotkanie legioniści rozegrają za tydzień na wyjeździe. W niedzielę, 18 października, przeciwnikiem warszawian będzie Miasto Szkła Krosno, ich najpoważniejszy konkurent w walce o awans.

Legia Warszawa - Śląsk II Wrocław 69:59: (22:11, 22:15, 11:16, 14:17).





Więcej o: