Marcel Wilczek i bolące kolano. Ze Stalą nie zagra na pewno

- Kolano boli mnie cały czas. Odpoczywam, byłem na terapii falą uderzeniową, ale w sumie sam nie wiem, jaką mam kontuzję. O zerwaniu więzadeł mowy nie ma, ale usłyszałem, że może być jakiś problem z przyczepem mięśnia - mówi kontuzjowany koszykarz Legii Marcel Wilczek.


Najlepszy podkoszowy gracz drużyny Piotra Bakuna kontuzji doznał 18 kwietnia w wyjazdowym meczu ze Spójnią - rywal uderzył go w kolano, które się wykrzywiło. Badanie rezonansem wykluczyło zerwanie więzadeł, okazało się, że są one naciągnięte. Wilczkowi zalecono dwa, może trzy tygodnie przerwy. Miał spokojnie wzmacniać nogę.

- Minęło półtora tygodnia, ale jakiejś wyraźnej poprawy nie czuję - powiedział w środę koszykarz. - Kolano boli mnie cały czas. Odpoczywam, byłem na terapii falą uderzeniową, ale w sumie sam nie wiem, jaką mam kontuzję. O zerwaniu więzadeł mowy nie ma, ale usłyszałem, że może być jakiś problem z przyczepem mięśnia.

Wilczek, który zdobywał w tym sezonie dla Legii średnio 12,8 punktu na mecz oraz 7,5 zbiórki, na pewno nie zagra w weekendowych meczach ze Stalą. W półfinale play-off pierwszej ligi legioniści remisują w drużyną z Ostrowa 1-1 - jeśli wygrają w Wilanowie spotkania w sobotę i w niedzielę, awansują do finału.