Emocje w Ostrowie! Legia blisko niespodzianki, ale...

Koszykarze Legii przez większość meczu w Ostrowie Wlkp. grali bardzo dobrze i prowadzili z niepokonaną u siebie Stalą, ale w końcówce doświadczeni gospodarze byli zdecydowanie lepsi. Czwartą kwartę Stal wygrała 29:17, a cały mecz - 78:68. W półfinale pierwszej ligi jest 1-0 dla Stali, drugi mecz rywalizacji do trzech zwycięstw - w niedzielę w Ostrowie.


Na początku czwartej kwarty po trzypunktowej akcji Cezarego Trybańskiego i wejściu Arkadiusza Kobusa legioniści prowadzili 56:51. I wcale nie było to zaskoczenie - raczej potwierdzenie tego, co udawało się Legii od początku spotkania. W tym twardym, chaotycznym, niezbyt ładnym, ale emocjonującym meczu warszawiacy - przede wszystkim dzięki dobrej obronie - długo nie pozwalali Stali na złapanie rytmu. Rozgrywający gospodarzy Tomasz Ochońko, MVP ligi, był momentami cieniem Łukasza Wilczka z Legii, a rzucający Stali Adrian Mroczek-Truskowski i Adrian Suliński byli w cieniu skutecznego Michała Aleksandrowicza. Jak się później okazało - do czasu.

Najpierw Legia, dzięki Wilczkowi i Aleksandrowiczowi, prowadziła na początku 9:5, a po chwilowym przestoju pod koniec pierwszej kwarty przyspieszyła w drugiej. Przechwyty, trójki, skuteczne ponowienia akcji po podaniach wszędobylskiego Wilczka i trójka tego ostatniego tuż przed końcem pierwszej połowy dały Legii prowadzenie 33:24 po 20 minutach. Obie drużyny były nieskuteczne, ale to Legia lepiej panowała nad chaosem i szybciej potrafiła uporządkować swoją grę.

Stal, która we własnej hali nie przegrała od stycznia 2014 roku, a rundę zasadniczą zakończyła na pierwszym miejscu w tabeli z bilansem 20-6, w drugiej połowie zaczęła grać lepiej. Do skutecznego od początku spotkania Wojciecha Pisarczyka dołączali powoli Suliński, Ochońko, Wojciech Żurawski... Od drugiej kwarty w Stali brakowało czołowego gracza Tomasza Andrzejewskiego, który doznał urazu i na boisko już nie wrócił. Można powiedzieć, że siły się wyrównały, bo przecież Legia grała bez kontuzjowanego tydzień wcześniej Marcela Wilczka, także wysokiego skrzydłowego.

Andrzejewskiego przez moment zastępował Łukasz Olejnik, który pod koniec trzeciej kwarty trafił trójkę na 49:51. Po wznowieniu gry w ostatniej części Mroczek-Truskowski trafił dwa wolne i doprowadził do remisu. Wtedy dwie bardzo dobre, wspomniane na początku akcje wykonali Trybański i Kobus. Wydawało się, że to kolejny zryw Legii, która znów wypracuje sobie ostateczną, być może, przewagę.

Ale od tego momentu gra Legii się popsuła. Stal po przerwie na żądanie straciła jeszcze 2 pkt po rzucie Wilczka, ale szybko zmniejszyła straty do 1 punktu. Przy wyniku 57:58 o czas poprosił trener Legii Piotr Bakun, ale gra zespołu się nie poprawiła. Stal powoli przejmowała inicjatywę - za trzy trafił Suliński, po piątym faulu boisko opuścił skuteczny Kobus, na trójkę Grzegorza Malewskiego takim samym trafieniem odpowiedział Pisarczyk... Rzuty wolne wykorzystał Ochońko, który przez większość meczu zawodził, ale w decydujących momentach pokazał kilka mądrych i sprytnych akcji. Po wejściu pod kosz Sulińskiego Stal prowadziła 70:66.

Wtedy, w ważnym momencie, legioniści popełnili straty - najpierw Wilczek, potem Malewski. Stal odpowiedziała trafieniami, a w końcówce powiększyła przewagę.

W wyrównanym spotkaniu Legia miała nieco gorszą skuteczność rzutów i o cztery straty więcej niż Stal (13:9) i to właśnie takie szczegóły, pojedyncze akcje i rzuty zadecydowały o wyniku. Ale można mieć wrażenie, że Legia zaprzepaściła dużą szansę na niespodziewane rozpoczęcie rywalizacji. Przez większość meczu grała dobrze, a Stal słabo, a mimo to nie zdołała wygrać.

Najwięcej, 15 pkt dla Legii zdobył Aleksandrowicz, który jednak w drugiej połowie był zupełnie niewidoczny. 14 pkt dodał Kobus, a po 13 - Wilczek i Malewski. Wilczek miał także aż 14 zbiórek i pięć asyst, ale popełnił także pięć strat. 21 pkt dla Stali zdobył Pisarczyk, 18 i 14 zbiórek dodał Żurawski. Ochońko skończył mecz z 10 pkt, czterema zbiórkami, siedmioma asystami, ale też czterema stratami.

Mecz nr 2 w niedzielę o 18.30 w Ostrowie. Trzecie spotkanie - w sobotę 2 maja o 19.45 w Warszawie.