Jak musi zagrać Legia, by wyeliminować Stal w półfinale play-off?

Faworytem rywalizacji w półfinale play-off pierwszej ligi jest Stal, ale grająca bez presji Legia chce walczyć o wygrane, o awans do finału. Co Legia musi zrobić, by ta walka była skuteczna? - zastanawia się Łukasz Cegliński ze Sport.pl.


1. Wygrać na wyjeździe

W rywalizacji do trzech zwycięstw przewagę boiska ma pierwsza po rundzie zasadniczej Stal, co oznacza, że w Ostrowie odbędą się mecze nr 1 i 2 oraz ewentualny piąty. Legia musi zatem na wyjeździe wygrać przynajmniej raz - w najbliższy weekend, by mieć szansę na skończenie rywalizacji u siebie, lub w meczu nr 5, jeśli po czterech spotkaniach będzie 2-2.

Tylko że hala w Ostrowie to dla Stali w ostatnich miesiącach twierdza taka, jaką Bemowo jest Legii - drużyna Piotra Bakuna przy ul. Obrońców Tobruku nie przegrała od lutego 2013 roku, w drugoligowych play-off pewnie wygrywała ważne mecze z Jaworznem, Kaliszem, Notecią Inowrocław. Legioniści u siebie wznosili się na wyższy poziom.

Tak, jak teraz Stal. Ostrowianie wygrali u siebie 20 kolejnych spotkań, ostatni raz przegrali w styczniu 2014. W tym sezonie są jedynym niepokonanym u siebie zespołem ligi, ale nie tylko o zwycięstwa, a także o ich rozmiary chodzi - Stal gromi rywali średnią różnicą 20 punktów. Zdobywa po 84,8, traci po 64,9. Na nieco mniejszym od wymaganego, zbyt krótkim boisku, jest świetna.

Ale... Legii ostrowianie nie rozgromili. Wygrali 86:79 - pewniej, niż wskazuje wynik, bo siedem minut przed końcem prowadzili 81:61 - ale jednak nie tak wysoko jak innych. Na dodatek legioniści potrafili w tym sezonie odczarować halę w Łańcucie, gdzie w marcu, jako pierwszy zespół w lidze, zwyciężyli 78:76. Doskonale wiedzą, że nie ma rzeczy niemożliwych i hal nie do zdobycia.

2. Pokazać najlepszą obronę w lidze

Z zaawansowanych statystyk publikowanych na stronie Basketstats.pl wynika, że w rundzie zasadniczej Legia miała najwyższą efektywność obrony w lidze - jej rywale zdobywali średnio 91,2 punktu na 100 posiadań. Bardzo dobrą defensywę legioniści pokazali także w play-off - Spójnia rzucała im 63, 61, 72 i 65 punktów. Tylko że Stal to nie Spójnia - ostrowianie w rundzie zasadniczej mieli najbardziej efektywną ofensywę - na 100 posiadań rzucali po 111,5 punktu, a przeciwko Zagłębiu w play-off zdobywali 92, 84 i 89.

Dlatego Legia w każdym meczu musi bronić zespołowo, agresywnie, z dużą intensywnością i mądrze. W dwóch meczach z ostrowianami legioniści tracili 80 (porażka 69:80 u siebie) i 86 punktów (79:86 na wyjeździe). Ale już we wszystkich sześciu meczach z zespołami z bilansem 20-6 (poza Stalą także Sokół Łańcut i Miasto Szkła Krosno) średnia zdobycz przeciwnika to 75,8 punktu.

Takie ograniczenie ataku Stali byłoby wynikiem dobrym, ale jak to zrobić? Stal to nie tylko najlepszy zawodnik ligi Tomasz Ochońko (średnia 14,3 punktu), ale także groźni obwodowi strzelcy Adrian Mroczek-Truskowski (12,5) i Adrian Suliński (10,5), Wojciech Pisarczyk (9,9), a nawet Dawid Adamczewski (5,1). Na dodatek wysoki skrzydłowy Tomasz Andrzejewski (11,1) trafia aż 61 proc. trójek (31/51!), a doświadczony środkowy Wojciech Żurawski jest skuteczny pod obręczą (9,8).

Atak Stali nie jest jednak zrównoważony, więcej punktów zdobywają obwodowi. Ostrowianie są też drugim najlepszym w lidze zespołem pod względem skuteczności rzutów za trzy. Poza niesamowitym Andrzejewskim groźni w tym elemencie są Suliński, Mroczek-Truskowski i Pisarczyk, którzy mogą trafiać seriami. Dlatego ważne będzie wychodzenie do nich z wyciągniętą ręką, przebijanie się na zasłonach oraz dobre rozstawienie się w obronie podczas powrotu pod własny kosz.

Ale niezależnie od tego, jaki wariant obrony przyjmie Legia - odcinanie od piłki i męczenie Ochońki (rozgrywający Stali nie ma dobrego zmiennika) czy też pozwalanie mu na rzucanie, kosztem odcięcia pozostałych graczy (w Gliwicach Ochońko rzucił rekordowe w sezonie 28 punktów, ale Stal przegrała m.in. dlatego, że Pisarczyk, Suliński i Adamczewski mieli 7/29 z gry) - musi być to defensywa na najwyższym poziomie.

3. Skutecznie zastąpić Marcela Wilczka

Do rywalizacji ze Stalą Legia przystąpi bardzo osłabiona, bo Marcel Wilczek, 29-letni podkoszowy, naciągnął więzadła w kolanie i może opuścić całą serię. Na pewno zabraknie go w dwóch pierwszych spotkaniach, a Legia musi nie tylko uzupełnić brak zdobywanych przez niego 12,8 punktu oraz 7,5 zbiórki, ale też spróbować zrobić to w stylu, jakim udaje się to Wilczkowi.

Czołowy wysoki skrzydłowy ligi nie jest bowiem graczem jednowymiarowym - Wilczek walczy i punktuje pod koszem (53 proc. skuteczności za dwa), ale też trafia z dystansu (48 proc. za trzy) i, z czym w Legii bywa różnie, regularnie z linii (82 proc.). Na dodatek dobrze zbiera i świetnie rozumie się z rozgrywającym Łukaszem Wilczkiem. Marcel Wilczek, który w jedynym swoim meczu ze Stalą zdobył 20 punktów, byłby też dobrą odpowiedzią na Andrzejewskiego.

Kto go zastąpi? W pierwszej piątce najpewniej Grzegorz Malewski - skrzydłowy doświadczony, który jednak po kontuzjach kolana nie wrócił do solidnego poziomu prezentowanego kilka lat temu w Pruszkowie. Malewskiego stać na dobre występy w roli gracza drugoplanowego, ale czy na coś więcej? W tym sezonie potrafił zdobyć 19 i 15 punktów, ale było to w meczach z drużynami z końca tabeli.

Dlatego szukając gracza, który weźmie na siebie część obowiązków Wilczka, trzeba patrzeć na Arkadiusza Kobusa, pierwszego zmiennika. 28-letni skrzydłowy ze średnią 13 punktów jest najlepszym strzelcem Legii i regularnie grywa w tym sezonie bliżej kosza, gdzie broni mu się łatwiej niż na obwodzie. Ale jego skuteczność nie jest jednak najlepsza (40 proc. z gry, 71 proc. z linii) i nie wiadomo, czy Kobus, tak jak Wilczek, jest w stanie walczyć o zbiórki z Żurawskim, Andrzejewskim czy Łukaszem Olejnikiem.

4. Wyeliminować przestoje

To, co w grze Legii jest chyba najbardziej irytujące, to nagłe zapaści. Legioniści potrafią realizować swój plan gry, który zwykle polega na intensywnej, twardej obronie i szybkich kontratakach - wypracowują przewagę, wydaje się, że kontrolują spotkanie, a tu nagle...

15:27, 13:26, 17:33, 11:24, 8:22, 6:21 - to wyniki przegrywanych przez Legię kwart tylko z ostatnich 10 meczów. Kwart, a nie fragmentów meczów, których przykład mógłby być jeszcze bardziej wymowny. Legioniści nagle albo obniżają poziom w obronie, albo nie potrafią zareagować na taktyczne zmiany rywali, albo tracą cierpliwość w ataku. Albo wszystko naraz.

Nie zawsze jest tak, że te zapaści mają konsekwencje w postaci porażek, ale im lepszy przeciwnik, tym większe prawdopodobieństwo, że słaby moment Legii wykorzysta. W Ostrowie Wlkp. Legia przegrała drugą kwartę 9:26 i już rywalowi nie zagroziła. U siebie legioniści do przerwy przegrywali ze Stalą 32:37, ale trzecią kwartę zaczęli od wyniku 7:18...

Dlatego szybkie opanowanie kryzysów może być w rywalizacji ze Stalą kluczowe. Wybijanie z rytmu przeciwnika przerwami na żądanie lub faulami taktycznymi, szybkie reagowanie na ewentualną obronę strefową, z którą Legia ma problemy, kontrolowanie tempa przez rozgrywającego Łukasza Wilczka... Stali nie można pozwolić na serie takie, jak np. 10:0 w półtorej minuty w meczu nr 1 ćwierćfinału z Zagłębiem.

5. Znaleźć "coś ekstra"

Sześć zablokowanych rzutów przez Cezarego Trybańskiego? Przydałoby się! 36-letni środkowy Legii od kilku tygodni ma problemy z zatokami i zwykle gra słabo. 17 punktów i 13 zbiórek z meczu nr 4 ze Spójnią było jego pierwszym double-double po czterech miesiącach przerwy, Trybański gorzej też blokuje - 31 stycznia miał aż dziewięć "czap" z Tychami, potem ledwie 11 w 10 meczach.

Wszechstronny Mateusz Bierwagen? Gra skrzydłowego Legii kojarzy się głównie z ciągiem na kosz i pędem do zdobywania punktów, ale przecież Bierwagen potrafi nieźle zbierać, bronić, wyrywać piłki. W bardzo ważnym, wygranym meczu w Łańcucie, trafił tylko trzy z 13 rzutów, ale do 12 punktów dodał sześć zbiórek (z czego trzy w ataku) i właśnie cztery przechwyty.

Michał Aleksandrowicz jako plaster? Rzucający, który niebawem skończy 26 lat, w pierwszej lidze rozgrywa już dziewiąty sezon i choć potrafi zdobywać punkty na różne sposoby, to często chwalony jest za obronę. Może to on ograniczy Sulińskiego, z którym przez wiele lat grał w Pruszkowie? A może będzie nękał Ochońkę?

Serie rzutowe Michała Świderskiego lub Andrzeja Paszkiewicza? Rezerwowi Legii w trakcie tych ok. 10 minut, które spędzają na boisku, wnoszą do gry wiele energii. Świderski pokazuje emocje, nakręca siebie i drużynę, Paszkiewicz wykorzystuje inteligencję i dynamikę w ważnych akcjach. Trudno spodziewać się po nich, by byli liderami, ale na kilka trafień z rzędu liczyć można.

Zaskakujące ustawienie w obronie? Jeśli Piotr Bakun ćwiczył w trakcie sezonu coś, co może zaskoczyć rywala - strefę przechodzącą w defensywę indywidualną, pressing z pułapkami itp., to rywalizacja ze Stalą jest dobrym momentem, by to wykorzystać. Stal to najlepszy zespół w pierwszej lidze, więc Legia "czegoś ekstra" może potrzebować.

PS I trafiać rzuty wolne! Ze skutecznością 64 proc. legioniści są jednym z najgorszych pod tym względem drużyn w lidze. A w rywalizacji ze Stalą każdy punkt może być szalenie istotny.

Kto wygra ten półfinał play-off?