Co powiedział Piotr Bakun, czyli jak nie budować wielkości koszykarskiej Legii

Słowa trenera Legii Piotra Bakuna, który lekceważąco wypowiedział się o byłych koszykarzach swojej drużyny, wywołały poruszenie wśród części kibiców stołecznej koszykówki. I pokazały, że w sekcji wciąż jest miejsce na postęp.


W obszernym, chaotycznym wywiadzie opublikowanym przez prowadzony przez kibiców, ale uchodzący za oficjalną stronę koszykarskiej sekcji serwis Legioniści.com, pytania trenerowi Legii zadawali fani, ale też redaktorzy strony, którzy jednocześnie działają w sekcji. Część rozmowy dotyczyła byłych graczy Legii prowadzonej od ponad dwóch sezonów przez Piotra Bakuna. To kilka pytań i odpowiedzi:

"Jak już jesteśmy przy byłych zawodnikach - pamiętam jak rozmawialiśmy przed pierwszym sezonem w II lidze i trener mówił, że czołową postacią będzie Tomek Rudko. Co się stało, że tą postacią nie był, a dziś gra w III-ligowych Shmoolkach?

- To jest dowód na to, że wszyscy się mylą. Wydaje mi się, że w tej kwestii bardzo się pomyliłem. To był wielbłąd.

W III lidze świetnie spisuje się Mikołaj Motel. Czy to gracz na miarę I ligi i dlaczego nie ma go w Legii?

- Może dlatego, że świetnie spisuje się w trzeciej lidze. Jak tak dalej pójdzie, to kto wie, może będzie się również świetnie spisywał w II lidze.

Z Jaremkiewiczem trener również miał na pieńku? Skąd w ogóle sytuacja, że ten doświadczony zawodnik, zdecydował się na odejście do marnej II-ligowej Polonii.

- Do dzisiaj z trenerem Chabelskim tego nie rozumiemy. Głównym argumentem było, że Tomek grał mało. On grał u nas wtedy 17 minut w meczu, a w Polonii grał później jeszcze mniej. To była jego decyzja i jego sprawa. Nie powiem, że szkoda, bo zakończyło się to naszym awansem."

Przytoczone słowa Bakuna - wyrwane z kontekstu rozmowy - nie były specjalnie jadowite. Każdy, kto zna impulsywnego trenera wie, że potrafi on wypowiedzieć się dużo ostrzej. A w cytowanej rozmowie trener Legii z większym wyczuciem wypowiedział się przecież o innych byłych legionistach - Łukaszu Zajączkowskim czy Przemysławie Jaworskim. Problem w tym, że cytowane słowa Bakuna o Rudce, Motelu i Jaremkiewiczu nie powinny zostać wypowiedziane. A już na pewno opublikowane.

Nawet, jeśli poruszyły tylko kilkadziesiąt, może kilkaset osób i nawet, jeśli są prawdziwe. A prawdziwe są - Rudko nie był graczem wybitnym na poziomie drugiej ligi, Motel nie wpasował się do Legii, a teraz sam wybrał grę w trzeciej lidze, a Jaremkiewicz sam mówił po odejściu z Legii, że nie odpowiadała mu jego rola w drużynie. Żaden z nich raczej nie pomógłby obecnej Legii w walce o zwycięstwa w pierwszej lidze.

Poza tym zespół, którego liderem miał być dwa lata temu Rudko, był - jak mówił w tamtym sezonie Bakun - dość przypadkowy. - Tę Legię budowaliśmy trochę na zasadzie castingu - nie było tak, że wybieraliśmy koszykarzy, których chcieliśmy, tylko tych, którzy do nas przyszli. Niektórzy nie pasowali, niektórzy odpadali, drużyna powstawała powoli - tłumaczył trener Legii wiosną 2013 roku, tuż przed finałem play-off z Jaworznem.

Ale w tej samej rozmowie Bakun zaznaczał: - Pierwsze, co można powiedzieć o moich zawodnikach, to to, że to są goście z wielkimi jajami. To faceci, którzy są zaangażowani, którzy nie pękają, którzy się biją.

I dlatego każdemu z nich należy się szacunek. "Starał się, ale nie mieścił się w koncepcji", "Nie porozumieliśmy się, co do roli w drużynie", "Bardzo nam pomógł w drugiej lidze, ale potrzebowaliśmy postępu" - za takie słowa nie obraziłby się ani Rudko, ani Motel, ani Jaremkiewicz. Szkoda, że trener tego szacunku nie okazał. Tym bardziej, że chwilę wcześniej jako swój wzór, trenerski autorytet, wymienił m.in. wielkiego Mike'a Krzyzewskiego.

Szkoda też, że moderatorzy rozmowy nie mieli wyczucia, że sami nie autoryzowali słów trenera. Są w końcu działaczami sekcji, która ma ambicje być koszykarską potęgą. A wielkości nie buduje się na braku szacunku wobec tych, którzy wylewali fundamenty. Kilka istotnych osób w ostatnich kilkunastu miesiącach z Legii odeszło - bo byli za słabi, bo nie potrafili porozumieć się z niełatwym we współpracy Bakunem, bo mieli inne plany życiowe. Zdarza się, to normalne, przyjdą inni. Tylko szkoda, że czasem można odnieść wrażenie, że w sekcji ciągle popularne jest myślenie "Albo jesteś z nami, albo przeciwko nam".

Ale może to tylko wypadek przy pracy? I może to nie przypadek, że słowa Bakuna niemal zbiegły się w czasie z ogłoszeniem, że sekcja koszykarzy ma rzecznika prasowego? W trakcie ostatnich czterech lat Legia zrobiła wielki postęp, podniosła się z dna, w tej chwili jest czwartym zespołem pierwszej ligi, czyli 20. drużyną w kraju. Wciąż może być jednak dużo lepiej.

Więcej o: