Nieobliczalne Gliwice na drodze koszykarzy Legii

Wzmocnili się Norbertem Kulonem, pokonali Stal Ostrów, ale w minionej kolejce zmarnowali sześciopunktowe prowadzenie w ostatniej minucie i przegrali w Prudniku. W piątek z beniaminkiem pierwszej ligi GTK Gliwice zagra na wyjeździe Legia.


Gliwice nie są postrachem ligi, ale w wyrównanej stawce, w której czwartą Spójnię od 11. Astorii dzielą tylko dwie wygrane, są groźne dla każdego. GTK wygrało cztery z 10 spotkań - u siebie gliwiczanie pokonali m.in. niepokonaną do tego momentu Stal Ostrów, zwyciężyli także Znicz Basket Pruszków i GKS Tychy, które Legię ogrywały.

Ale legioniści nie mogą się drużyny z Gliwic bać, bo jest ona w ich zasięgu. Drużynie Piotra Bakuna do zwycięstwa powinna wystarczyć taka gra, jak w zwycięskim meczu ze Spójnią lub w pierwszej połowie z Sokołem Łańcut. Legia po 10 spotkaniach ma 5-5 i zajmuje piąte miejsce w tabeli, ale jej ambicje sięgają pierwszej czwórki.

W Gliwicach Legia zagra bez kontuzjowanego Grzegorza Malewskiego, ale być może formację podkoszową wzmocni Damian Cechniak, który wznowił treningi. Ale i rywale warszawiaków mają problemy - kilka tygodni temu palec złamał najlepszy strzelec drużyny Wojciech Fraś. Siła gliwiczan to raczej obwód, gdzie od niedawna występuje wypożyczony ze Śląska Wrocław rozgrywający Norbert Kulon, choć pod koszem niełatwym rywalem dla Cezarego Trybańskiego może być Łukasz Paul.

Piątkowe spotkanie w Gliwicach rozpocznie się o 20.