Jak osłabiona Legia może pokonać niepokonaną dotychczas Stal?

Lider z Ostrowa Wlkp., który wygrał wszystkie sześć meczów w tym sezonie pierwszej ligi, teoretycznie powinien mieć przewagę w każdym elemencie gry. Dlatego plan Legii na piątkowe spotkanie (Wilanów, Wiertnicza 26, godz. 17.45) powinien być prosty - obrona, walka, obrona, walka, obrona, walka. Bo jak inaczej wyrwać zwycięstwo Stali?


- To zespół bardzo mocny, bardzo wyrównany, bardzo doświadczony - zaczyna rozmowę o meczu najlepszy strzelec Legii Arkadiusz Kobus. A pytany o to, co może być atutem jego drużyny w tym meczu, mówi: - Nasza hala, kibice. Z Tychami nie zagraliśmy u siebie najlepiej, przegraliśmy, ale liczę, że teraz doping nas poniesie.

A jeśli doping poniesie, to na jakich elementach chce się skupić Legia, która z bilansem 3-3 zajmuje piąte miejsce? - Na pewno na obronie, będziemy próbowali w niej kombinować. Wydaje nam się, że Stal chyba nie lubi grać przeciwko strefie, choć szczerze mówiąc, to taka defensywa nam nie za bardzo wychodzi - przyznaje Kobus. - Rozpracowaliśmy jednak rywala, wiemy, jak ważny jest dla Stali Tomek Ochońko, a także jego dwójkowe akcje z Wojciechem Żurawskim.

- Ale to jednak taki zespół, że nie można się skupić na jednym zawodniku. Przecież są jeszcze Adrian Suliński i Dawid Adamczewski, którzy świetnie rzucają za trzy, czy doświadczeni Adrian Mroczek-Truskowski i Tomasz Andrzejewski. Ciężko się na nich przygotować - mówi skrzydłowy Legii.

Stal na razie wszystkie mecze wygrała pewnie. Zdobywa najwięcej punktów w lidze (średnio 81,5), ma najlepszą skuteczność z gry (48,4 proc.), najlepszą za trzy punkty (39,5 proc.). Ostrowianie najczęściej notują przechwyty (11,8), a najrzadziej straty (11,3). Porównywanie statystyk nie oddaje pełnego obrazu siły drużyn, ale dla porządku - Legia jest nieznacznie lepsza w asystach, zbiórkach i blokach.

I te ostatnie, sugerujące twardą i solidną grę pod koszami, mogłyby być atutami Legii. Ale nie będą, bo legioniści zagrają ze Stalą bez chorego Cezarego Trybańskiego i kontuzjowanego Grzegorza Malewskiego. - Bez nich będzie ciężko, ale liczymy na Damiana Cechniaka i Bartłomieja Bojkę - mówi Kobus.

28-letni skrzydłowy, który był liderem Legii w drugiej lidze, wchodzi w tę rolę także w pierwszej. W każdym z sześciu dotychczasowych meczów zdobywał przynajmniej 10 punktów, ze średnią 14,7 zajmuje piąte miejsce na liście najlepszych strzelców ligi. Niewiele ustępuje mu drugie żądło Legii Mateusz Bierwagen, który rzuca po 14,3 punktu. Trudno wyobrazić sobie zwycięstwo Legii bez wiodącej roli obu zawodników, którzy punkty potrafią zdobywać na najróżniejsze sposoby.

Kobus, szukając silnych stron Legii, zastanawia się nad brakiem presji. - Wiadomo, że chcemy wygrać, ale nikt nie powie przed meczem, że my jesteśmy faworytami. W tym sezonie nie byliśmy nimi tylko raz, w pierwszym meczu z Krosnem, ale potem zwykle to nas wskazywało się jako zespół mocniejszy. Teraz tak nie będzie i być może nam to pomoże.

Piątkowy mecz ze Stalą będzie transmitowany w Orange Sport - to pierwsza ogólnopolska transmisja w najnowszej historii sekcji, wyjątkowa w niższych ligach koszykarskich. - Wiadomo, że każdy powie, że to nie ma znaczenia, że to nie będzie miało wpływu na naszą grę. Ale dociera do nas to, że pokaże nas ogólnopolska stacja, że każdy nas będzie mógł zobaczyć. To sprawia, że chcemy się zaprezentować jak najlepiej - kończy Kobus.

Kto wygra piątkowe spotkanie?