Koszykarze Legii rozbili Zagłębie. Rywal nie miał szans

Koszykarze Legii odnieśli w piątek w Wilanowie pierwsze zwycięstwo w tym sezonie pierwszej ligi. Zapewnili je sobie już przed przerwą, ostatecznie ograli słabiutkie Zagłębie Sosnowiec 88:57.


Legia zaczęła zdeterminowana, szybko wyszła na prowadzenie 8:0, a po przypadkowych akcjach drużyny Zagłębia, które powstała z niebytu na początku sierpnia, widać było, że zwycięzca w tym spotkaniu może być tylko jeden. Tym bardziej że legioniści podkręcali tempo - na początku świetnie, wszechstronnie grał Michał Aleksandrowicz, potem błyszczał Łukasz Wilczek, nowy rozgrywający warszawskiej drużyny.

28-letniemu Wilczkowi, który na początku miesiąca przyszedł do Legii z ekstraklasowego Polskiego Cukru Toruń, gdzie był dopiero trzecim rozgrywającym, trzeba poświęcić więcej miejsca, bo to może być gracz, który wyraźnie poprawi grę legionistów. W przegranych meczach z Miastem Szkła Krosno i Zniczem Basket Pruszków warszawiacy mieli sporo problemów, a jednym z nich była słaba gra rozgrywających - Michała Kwiatkowskiego i Rafała Holnickiego-Szulca. Wilczek już w piątek pokazał, że jest od nich o poziom lepszy.

W pierwszej akcji dynamicznie wszedł pod kosz i ściągając na siebie obrońców idealnie odegrał do Cezarego Trybańskiego, który bez problemu trafił spod kosza. Potem długim podaniem rozpoczął kontrę, w kolejnych akcjach rozgrywał pewnie, z pomysłem. I znów asystował Trybańskiemu, którego w pierwszych spotkaniach legioniści nie potrafili wykorzystać. 35-letni środkowy nad rywalami górował wzrostem i doświadczeniem, ale w dwóch meczach oddał ledwie siedem rzutów. Teraz, z Wilczkiem, powinno być pod tym względem lepiej.

Legia się nakręcała, przewaga rosła, a Zagłębie było bezradne. Zastępujący kontuzjowanego rozgrywającego Grzegorza Mordzaka były reprezentant Polski Marcin Kosiński grał walecznie, ale miotał się w indywidualnych akcjach. O jego kolegach nie da się napisać nic pozytywnego. Obronę strefową gości Legia rozmontowała bez problemu, momentami gracze trenera Piotra Bakuna wręcz ośmieszali przeciwników. Do przerwy było 55:16.

W trzeciej kwarcie Zagłębie zaczęło grać trochę lepiej, wygrało tę część 22:14. Ale także dlatego, że w Bakun robił wiele zmian, legioniści co rusz zmieniali ustawienie. Ostatecznie Zagłębie wygrało całą drugą połowę, ale to niewielki minus, przy wielu plusach i dobrym wrażeniu, jakie w piątek pozostawiła po sobie Legia. Najwięcej punktów dla zwycięzców, 16, zdobył Arkadiusz Kobus.

Legioniści wygrali 22. kolejny ligowy mecz w Warszawie i z bilansem 1-2 awansują w tabeli pierwszej ligi. Kolejne spotkanie rozegrają w sobotę w Siedlcach, 24 października będą podejmować w Wilanowie GKS Tychy. W Wilanowie, w ładnej hali Zespołu Szkół nr 79, w której piątkowy mecz oglądało 600 osób.