Ostatnio u siebie gromili. Czy w I lidze koszykarze Legii będą kontynuować imponującą serię?

Koszykarze Legii w drugiej lidze wygrali 21 kolejnych spotkań na Bemowie oraz na Torwarze. - Przy świetnym dopingu naszej publiczności gramy na 150 proc. - mówi rzucający Paweł Podobas. W piątek o 19.16 w hali przy Wiertniczej, w pierwszym meczu u siebie w pierwszej lidze, rywalem Legii będzie Zagłębie Sosnowiec.


Po dwóch kolejkach obie nowe drużyny w pierwszej lidze mają bilanse 0-2, ale to Legia będzie faworytem piątkowego spotkania. Choćby dlatego, że gra u siebie, co w dwóch minionych sezonach w drugiej lidze było ogromnym atutem Legii. Drużyna trenera Piotra Bakuna niepokonana przeszła nie tylko przez cały miniony sezon (16 zwycięstw), ale też końcówkę rozgrywek 2012/13 (pięć).

O ile procent legioniści lepsi są we własnej hali niż na wyjeździe? - Powiem tak: u siebie, przy świetnym dopingu naszej publiczności, gramy na 150 proc. - mówi Paweł Podobas, kontuzjowany rzucający, który obecnie pełni rolę kierownika drużyny. - Dostajemy impuls, coś dzieje się w naszych głowach, sercach. Czujemy wsparcie i pokazujemy to na boisku - dodaje "Pepe".

Ostatnia porażka Legii u siebie w lidze, to spotkanie z 16 lutego 2013 roku - legioniści przegrali wówczas 69:71 z KS Piaseczno po szalonej końcówce. 10 sekund przed końcem, przy wyniku 63:65, Legia zablokowała rzut rywali, ale piłka szczęśliwie trafiła do przeciwników, a ich rzucający Patryk Andres jeszcze bardziej szczęśliwym rzutem w ostatniej sekundzie akcji trafił za trzy o tablicę. Gospodarze zdołali jeszcze zmniejszyć straty, trafiając dwie trójki, ale rywale wykorzystali ważne rzuty wolne.

Od tego czasu Legia w drugiej lidze już tylko wygrywała - najczęściej wysoko. Średnia wysokość zwycięstwa w serii 21 wygranych to aż 20,8 pkt. Najwyższe, różnicą 84 pkt (125:41) legioniści odnieśli na Bemowie z młodzieżową drużyną Wybrzeża Gdańsk, najniższe, ledwie dwoma punktami (71:69) na Torwarze z Basketem Piła.

- I właśnie to zwycięstwo z Piłą jest przykładem wygranej, w której pomogli nam kibice - mówi Podobas. - Nie szło nam w tym meczu, musieliśmy gonić rywali, ale ta pogoń się udała, wygraliśmy po emocjonującej końcówce. Wcześniej udawało nam się w zaciętych spotkaniach przełamywać MKS Kalisz na Bemowie czy Polonię w derbach na Torwarze - dodaje koszykarz Legii.

Jedyna porażka u siebie od lutego 2013 roku, to przegrana w drugiej rundzie Pucharu Polski z Polfarmeksem Kutno. Ale rywal grał wówczas o klasę wyżej niż warszawiacy.

W Wilanowie legioniści zagrają w piątek po raz pierwszy, choć - ze względu na remont hali na Bemowie - drużyna trenuje tam od początku lata. I warunki przy ul. Wiertniczej 26 bardzo sobie chwali. - Pierwsza liga to wyższy poziom, ale chcemy kontynuować w niej serię zwycięstw. Mamy nadzieję, że w piątek znów poniesie nas doping - dodaje Paweł Podobas.