Sport.pl

Co musi zrobić Znicz, by pokonać koszykarzy Legii?

Jeśli Znicz Basket pokona w czwartek w Pruszkowie Legię, zacznie sezon od bilansu 2-0, który pomoże uwierzyć w siebie zawodnikom i z optymizmem patrzeć na kolejne spotkania. Jak muszą zagrać pruszkowianie, by zwyciężyć w derbach regionu stołecznego?
W pierwszej kolejce Znicz pokonał u siebie ligowego beniaminka Pogoń Prudnik 67:57. Ale pruszkowianie nie zagrali dobrego spotkania, dopiero w czwartej kwarcie, dzięki agresywnej obronie, wypracowali bezpieczną przewagę.

Mecz z Legią, też beniaminkiem, który w pierwszym meczu przegrał na wyjeździe z Miastem Szkła Krosno 52:62, będzie dla Znicza trudniejszy. Trener Michał Spychała ma swoje obserwacje i pomysły na mecz z Legią, który w pruszkowskiej hali rozpocznie się o godz. 19. Jakie elementy gry jego zespołu mogą być moim zdaniem kluczowe?

1. Mocne osaczenie Trybańskiego. Szczególnie na początku meczu, kiedy legioniści częściej dogrywają piłkę do swojego środkowego. W Krośnie "C-Tryb" w pierwszej kwarcie zdobył cztery ze swoich sześciu punktów, ale miał też dwie straty w polu trzech sekund, bo gospodarze skutecznie go podwoili. Jeśli koszykarze Znicza to powtórzą, jeśli kilka akcji na Trybańskiego nie przyniesie efektu, legioniści zmniejszą ich częstotliwość. Ale jeśli "C-Tryb" zdobędzie kilka łatwych punktów, zaczną się problemy.

Dlatego bardzo ważna będzie komunikacja w obronie podkoszowych Adama Linowskiego i Marcina Kowalewskiego, ale też obwodowych, którzy mogą przeszkadzać Trybańskiemu od środka boiska. W dwóch sparingach z Legią pruszkowianie potrafili ograniczyć środkowego Legii, teraz muszą zrobić to jeszcze raz.

2. Bieganie, bieganie, bieganie. Paweł Hybiak, Damian Tokarski, Adam Linowski to rozgrywający, skrzydłowy i podkoszowy, którzy bardzo dobrze czują się w szybkim ataku. Dynamiczną grę lubią też mniej doświadczeni, ale odważni Roman Janik i Filip Put. Jeśli Zniczowi uda się szybko wrzucić piąty bieg, jeśli dynamiczne akcje przyniosą punkty, to z jednej strony może to nakręcić gospodarzy, a z drugiej - sfrustrować gości.

Szczególnie jeśli będą to łatwe punkty po stratach. W Krośnie legioniści popełnili ich aż 23 i choć trudno się spodziewać, że znów zagrają tak słabo, to ewentualne kontry po wymuszonych błędach rozgrywających lub obwodowych mogą przynieść dużą korzyść.

3. Skuteczny Kowalewski. Doświadczony podkoszowy z Pogonią zdobył dla Znicza pierwsze punkty w sezonie rzutem za trzy punkty, ale było to jego jedyne trafienie w tym spotkaniu. I o ile z Pogonią udało się wygrać bez dużego wkładu Kowalewskiego w ofensywę, tak z silniejszą i zdeterminowaną Legią będzie to niemożliwe. Były gracz Astorii Bydgoszcz ma być w Zniczu liderem na boisku i w szatni. Nie może przejść obok meczu, koncentrując się tylko na zbiórkach czy obronie.

Dlatego, jeśli okaże się, że Kowalewski zacznie spotkanie słabo, muszą go "wprowadzić" do ataku. Szukać, podawać piłkę, pomóc znaleźć się w sytuacji, w której można wymusić faul i stanąć na linii rzutów wolnych. Przeciwko Legii na pewno dojdzie do sytuacji, w której Kowalewski będzie miał przeciwko sobie Trybańskiego i dla Znicza dobrze byłoby, gdyby jego podkoszowy był nakręcony i pewny siebie. Każde punkty zdobyte przeciwko "C-Trybowi" lub jego faule mogą mieć znaczenie.

4. Obrona strefowa. Wiadomo, że najłatwiej unicestwić ją celnymi rzutami z dystansu lub grą z wykorzystaniem środkowego, który obraca się z piłką i znajduje kolegów wbiegających między obrońców. Ale czy Legia ma pewnych snajperów z dystansu, czy jest na tyle zgrana, by płynnie rozbijać strefę?

Niekoniecznie. Bierwagen, Aleksandrowicz, Kobus, a także Andrzej Paszkiewicz czy Michał Świderski są niezłymi strzelcami z dystansu, ale po pierwsze nieczęsto miewają mecze, w których trafiają seriami z dystansu, a po drugie - są stłoczeni na dwóch pozycjach, w tym samym momencie zwykle jest na boisku tylko dwóch z nich. Rozgrywający oraz podkoszowi z dystansu dobrze nie rzucają. A poza tym szybka wymiana podań to coś, czego Legia jeszcze nie pokazała.

5. Dobra gra rezerwowych. Z Pogonią Put, Czosnowski i Janik nie tylko zdobywali punkty (w sumie 24), ale też dawali drużynie impulsy - odważnymi wejściami pod kosz, agresywną obroną, atakowaniem obręczy. Mieli duży wkład w wygraną i jeśli wynik ma się powtórzyć z Legią, to w czwartek musi być podobnie.

Spychała powiedział w okresie przygotowawczym o drużynie Znicza, że jego zawodnicy dzielą się na doświadczonych, którzy dużo widzą na boisku i potrafią wykorzystać doświadczenie, oraz takich, których głównym atutem jest dynamika i przebojowość. Rezerwowych dotyczą przede wszystkim te dwie ostatnie cechy, czasem brakuje im spokoju i opanowania, grają nierówno. Czy z Legią pokażą się z najlepszej strony?

Więcej o: