Tshibamba blisko Legii

Legia ponowiła ofertę dla Arki Gdynia za Joela Tshibambę. Jest niższa niż zapisane w kontrakcie 250 tys. euro odstępnego, ale działacze z Gdyni są pogodzeni ze stratą napastnika.
- Rozmowy są zdecydowanie bliżej finału niż kilka dni temu. Praktycznie odpowiedzieliśmy pozytywnie na ofertę Legii, chociaż do ustalenia jest jeszcze kilka szczegółów. Dlatego, dopóki kontrakt nie został oficjalnie podpisany, nie mogę powiedzieć, że Joel jest już piłkarzem warszawskiego klubu - twierdzi w rozmowie z "Dziennikiem Bałtyckim" przewodniczący rady nadzorczej Arki Witold Nowak.

Dyrektor sportowy Legii Marek Jóźwiak zapowiadał, że już w środę Kongijczyk z holenderskim paszportem, który w 12 wiosennych meczach strzelił dla Arki pięć goli, może stać się piłkarzem Legii. Na razie jednak kluby nie doszły do porozumienia. Legia już wcześniej złożyła Arce ofertę kupna napastnika połączoną z oddaniem do jednego lub dwóch piłkarzy z Warszawy. Gdyński klub, choć zależy mu na sprowadzeniu z Legii bramkarza Macieja Gostomskiego, Tshibambę chce sprzedać wyłącznie za pieniądze.

Sam piłkarz daje do zrozumienia, że nie chce grać w Arce w przyszłym sezonie, i gdynianie zdają sobie z tego sprawę. W jego kontrakcie widnieje kwota odstępnego w wysokości 250 tys. euro. Legia oferuje ponoć niewiele mniej. - Dogadaliśmy się w Argentynie, Brazylii, na Bałkanach, dojdziemy do porozumienia i z Arką - mówią warszawscy działacze.

Tymczasem piłkarze, którzy mieliby problem z grą w pierwszym składzie, znajdują miejsce w ŁKS. Wczoraj w ślady Marcina Mięciela poszedł Marcin Smoliński. 25-letni pomocnik był wypożyczony do łódzkiego klubu wiosną 2009 r., grał w pierwszym składzie i strzelił jednego gola. Wrócił do Warszawy, bo łodzian, którzy nie dostali licencji, nie było stać na jego wykupienie. Teraz podpisał roczny kontrakt.

Prawdopodobnie to nie koniec przeprowadzek do Łodzi. ŁKS chce wypożyczyć z Legii napastnika Jakuba Koseckiego, który wobec sprowadzenia Bruno Mezengi, ewentualnego transferu Tshibamby i powrotu do zdrowia Takesure Chinyamy mógłby mieć problem z miejscem nawet na ławce rezerwowych. Menedżer ŁKS Tomasz Kłos chętnie widziałby też w drużynie pomocnika Piotra Gizę i obrońcę Marcina Komorowskiego, którzy w Legii mogą mieć podobne problemy co Kosecki.



Dziś dwa sparingi

Legia zagra dziś aż dwa sparingi. O godz. 11 w Mirkowie zmierzy się z Ruchem Wysokie Mazowieckie. O 17.30 przy Łazienkowskiej zagra z Dolcanem Ząbki.

W pierwszym sparingu trener Maciej Skorża sprawdzi młodszych zawodników, którzy trenują z pierwszym zespołem. Po południu z Dolcanem zagra pierwszy skład, choć bez kilku piłkarzy narzekających na urazy. Dickson Choto z powodu problemów mięśniowych na razie truchta wokół boiska, gdy jego koledzy trenują. Bruno Mezenga kilka dni temu lekko skręcił kostkę i najprawdopodobniej nie zagra.