Sport.pl

Ekstraklasa. Legia wciąż bezzębna

Miesiąc przed startem rundy wiosennej atak Legii jest taki jak jesienią - chorowity i nieskuteczny. Podczas zgrupowania w Hiszpanii Legia nie wygrała żadnego z czterech sparingów. Jedynego gola strzelił testowany napastnik z Chin Dong Fangzhuo.
0:1, 0:1, 1:3, 0:1 - to wyniki Legii podczas czterech meczów testowych w Hiszpanii. Legioniści w każdym z nich marnowali świetne okazje strzeleckie. Choć treningi były intensywniejsze niż podczas poprzednich zgrupowań pod wodzą Urbana, to tak słabo legioniści nie zaczęli przygotowań od lat. W lidze też mają problemy ze skutecznością. W 17 meczach trafili do siatki rywali tylko 22 razy. Lider tabeli Wisła Kraków zdobył 31 bramek, trzeci Lech - 27, a czwarty Ruch - 23.

Nieskuteczni są przede wszystkim napastnicy. W poprzednim sezonie Takesure Chinyama zdobył tytuł króla strzelców, trafiając 19 razy. W tym sezonie mało prawdopodobne, by jakikolwiek legionista powtórzył ten wyczyn. Marcin Mięciel ma cztery gole, Bartłomiej Grzelak trzy, a Chinyama i Adrian Paluchowski po dwa. Ten ostatni został zresztą kilka tygodni temu wypożyczony do Piasta Gliwice. Lepszą skuteczność w lidze w tym sezonie mają nie tylko napastnicy innych drużyn. Stoper Wisły Kraków Marcelo strzelił już sześć goli i razem z drugim środkowym obrońcą krakowian Arkadiuszem Głowackim (2 gole) mają tylko jedno trafienie mniej niż wszyscy obecni napastnicy Legii.

Na skuteczność trener narzekał już jesienią, ale nie mniejsze problemy miał z ich zdrowiem. Chinyama głównie leczył chorą nogę. W kolanie zbierał się płyn i napastnik przy większym obciążeniu odczuwał ból. Niezaleczona latem kontuzja odezwała się w trakcie rundy. Zdecydowano, że piłkarz musi się wyleczyć, i od połowy października zagrał tylko raz. Wiosną z kolanem miało być wszystko w porządku, ale na zgrupowaniu w Mijas okazało się, że tak nie jest. Mięciel w Hiszpanii zagrał tylko pół meczu. Bolała go pachwina. Jesienią miał problemy z mięśniami, a gdy grał, to poza dwoma meczami, z Koroną i Ruchem, w których strzelił po dwa gole, nie trafiał stuprocentowych okazji. O problemach zdrowotnych Bartłomieja Grzelaka krążą już legendy. W ostatnim w Hiszpanii meczu, w którym trener wystawił podstawowy skład, nie mógł zagrać z powodu grypy.

A dwóch solidnych napastników jest Legii niezbędnych. Jeden wysunięty i jeden za jego plecami, taki "fałszywy" ofensywny pomocnik. - W ustawieniu 4-5-1 drużyna gra najlepiej. Ma ten system dopracowany bardzo dobrze. Szczególnie, kiedy Chinyama jest najbardziej wysuniętym zawodnikiem, a tuż za nim gra Grzelak. Zdarzało się, że gdy graliśmy dwoma napastnikami w linii, przeciwnik często nas potrafił zdominować w środkowej strefie boiska - mówił w Hiszpanii trener Urban pytany o prawdopodobny system gry wiosną. W ten sposób Legia wygrała jesienią z Lechem 2:0 w jednym z najlepszych meczów rundy.

Rok temu w przerwie zimowej Legia również miała problem z atakiem. Zdrowi byli tylko dwaj napastnicy, w tym 22-letni Adrian Paluchowski, któremu Urban zarzuca brak siły w pojedynkach jeden na jeden. Jednak kluczowy dla Legii Chinyama, który potrafi grać tyłem do bramki, przyjąć piłkę z obrońcą za plecami i znaleźć sobie miejsce w polu karnym, również przepychając się łokciami, wydawał się niezniszczalny. Teraz nie wiadomo kiedy napastnik, który w pierwszych dwóch sezonach w Legii z 60 meczów ligowych zagrał 54, będzie gotowy do gry przez 90 minut.

Dlatego z Mijas do Warszawy przyleciał z Legią Dong Fangzhuo. - Niczym się nie wyróżnił w dwóch poprzednich meczach, ale po meczu z Hajdukiem trudno byłoby mi z niego zrezygnować - powiedział trener Legii. Chińczyk kontraktu w Legii jeszcze sobie nie wywalczył, ale postanowiono poprzyglądać mu się dłużej. To nie udało się lewoskrzydłowemu z Ghany Ghandy'emu Kassenu i bramkarzowi z Bośni Adisowi Nurkoviciowi. Dong ma braki kondycyjne, bo przez ostatnie trzy miesiące trenował indywidualnie, ale jest nieźle wyszkolony technicznie. Prezes Leszek Miklas i właściciel Mariusz Walter też są z niego zadowoleni. - Spodobała mi się gra Chińczyka. Widać, że wie, o co w futbolu chodzi - ocenił go Walter. - Dong ma bardzo dobrą technikę użytkową, ale jest absolutnie nieprzygotowany do gry. Gdybym dziś miał związać się z nim na kilka lat, tobym tego nie zrobił. Ale dostanie jeszcze jedną szansę - dodał Miklas.

Napastnicy Legii mają szczególną motywację, by wiosną zagrać najlepiej jak potrafią. Umowa Chinyamy z Legią obowiązuje jeszcze przez 2,5 roku, ale kontrakty Mięciela i Grzelaka kończą się latem. Kontrakt tego pierwszego jest tak skonstruowany, że zostanie przedłużony automatycznie, jeśli Mięciel rozegra 1,5 tys. minut w lidze. W 17 meczach jesienią uzbierał 730 minut i jeśli taką średnią utrzyma, to limitu nie wypełni. Nie jest pewne, czy klub będzie chciał też przedłużyć umowę z Grzelakiem, który co prawda strzela gole w ważnych meczach, z Lechem i Wisłą, ale gra średnio w co drugim meczu. Od trzech lat zagrał w 47 meczach ligowych na 92 możliwe.

Dorobek napastników Legii w lidze

napastnikmeczeminutygole
Marcin Mięciel137304
Bartłomiej Grzelak85123
Takesure Chinyama74902
Jakub Kosecki1110
Adrian Paluchowski*92452
*wypożyczony zimą do Piasta Gliwice

Dorobek napastników Legii na zgrupowaniu w Mijas

napastnikmeczeminutygole
Marcin Mięciel1450
Bartłomiej Grzelak21350
Takesure Chinyama2900
Jakub Kosecki1900
Dong Fangzhuo42201
Bramki strzelane przez czołowe zespoły w lidze w ostatnich latach (w przerwie zimowej):

SezonLegiaWisłaLech
2009/2010*223127
2008/2009*312832
2007/2008*284431
2006/2007292629
2005/2006*212727
*po 17 kolejkach

8

- tyle strzelonych goli w lidze ma duet... środkowych obrońców Wisły Kraków - Marcelo (6) i Arkadiusz Głowacki (2). Trzej napastnicy Legii Marcin Mięciel (4), Bartłomiej Grzelak (3) i Takesure Chinyama (2) łącznie trafili zaledwie jeden raz więcej.

Więcej o: