Derby Warszawy na zero

Polonia i Legia zdobyły po jednym punkcie, choć goli w derbach Warszawy nie zdobyły. Podziwu kibiców też nie, bo mecz był słabiusieńki. Wojciech Szala ?zdobył? czerwoną kartkę.
Derby Warszawy tylko na portalu ekstraklasa.tv - wideo »

W dwa dni można było zobaczyć wszystkich kandydatów do mistrzostwa Polski. Ten wyścig ma być fascynujący, bo rzeczywiście dawno nie uczestniczyły w nim aż cztery drużyny. Lech w Udine grał dobrze 45 minut, ale i tak bardzo zawyżył wymagania, bo trójka rywali, która grała w piątek: Polonia, Legia i Wisła Kraków nie potrafiła uzasadnić dlaczego liga wznawia rozgrywki już teraz. Derby Warszawy mogły być najciekawsze od lat. Tymczasem wicelider i trzecia drużyna jesieni uparły się, by chaotyczną kopaniną bez ładu i składu zanudzić kibiców.

Legia, która ma ambicje być zespołem prowadzącym grę, utrzymującym długo piłkę nie mogła skonstruować akcji z trzech podań. Roger gubił piłkę z lewej strony, Rybus z prawej, Iwański nie był w stanie uporządkować gry w środku, Jarzębowski, jak na defensywnego pomocnika miał zastraszającą liczbę podań niecelnych. Nawet wtedy, gdy zagrywał do tyłu. Giza uzasadnił swoją obecność na boisku jedną główką, gdy w 40. min wybił piłkę z bramki. Główkował Trałka po rzucie rożnym.

Giza w roli bramkarza - wideo »

Inna okazja dla groźniejszej w pierwszej połowie Polonii zdarzyła się w ostatniej minucie, ale stojący 11 metrów od bramki Piątek kopnął sobie dwa metry nad poprzeczką.

Na początku drugiej połowy Mynar uderzył znakomicie z 20 metrów, ale świetnie bronił Mucha. Szansę na odpowiedź miał Giza, ograł rywala w polu karnym kopiąc jak najmocniej, a potem mógł tylko ostro zakląć na swoją prawą nogę. Ta noga przydała się dwie minuty później, gdy Mucha nie sięgnął piłki po rzucie rożnym, a poloniści wtoczyliby ją do siatki, gdyby na linii brakowej nie stał tam pomocnik Legii.

W drugiej połowie gracze Polonii zrozumieli, że nie za bardzo jest sens oczekiwać na okazję do kontry, bo Legia nie była w stanie utrzymać piłki. Gospodarze ruszyli do ataku, ambitnie, ale chaotycznie. W 75. min Ivanowski, który po przerwie zmienił beznadziejnego Gajtkowskiego znalazł się sam przed Muchą, ale postanowił poczekać na obrońcę i kiwnąć go do tyłu. Skończyło się zawodem i ironicznym śmiechem z trybun.

Złych decyzji piłkarzy obu drużyn, było w tym meczu najwięcej, czasem mylili się obrońcy więc publiczność przeżywała chwilę emocji zakończoną jednak zawsze rozczarowaniem. W 79. min Piątek był sam przed Muchą, ale gdy zdecydował się strzelić jego noga rozpaczliwie, ale bezskutecznie szukała piłki. Na siedem minut przed końcem Wojciech Szala uderzył łokciem w twarz Daniela Mąkę i Legia grała w dziesiątkę.

Wojciech Szala osłabia swoją drużynę - wideo »

A po kontuzji Choto Urbanowi powiększyły się problemy w defensywie. Chyba, że w obronie zagra Giza - bez jego interwencji na linii bramkowej Legia by przegrała. Nie takie zadanie dał mu na derby Urban ustawiając za wysuniętym Chinyamą. Po piątkowych derbach jedno jest oczywiste - trener Legii ma nieco więcej problemów niż Jacek Zieliński, co niestety nie znaczy, że trener Polonii mógł być po meczu zadowolony.

Wszystkie bramki i skróty meczów w serwisie Ekstraklasa.tv »

Wszystko o Ekstraklasie - czytaj tutaj »