Lech - Legia. On znowu to zrobił! Superrezerwowy Hämäläinen! Ale są też jedynki... [OCENY]

Legia Warszawa w hicie 28. kolejki Lotto Ekstraklasy pokonała Lech Poznań 2:1. Zobacz, jak oceniliśmy piłkarzy Jacka Magiery za to spotkanie (skala 1-6).
Arkadiusz Malarz: 3+. W 38. minucie uchronił Legię przed stratą gola. I za to duży plus. Minus za sytuację z 56. minuty, kiedy minął się z piłką dośrodkowywaną z rzutu rożnego.

Artur Jędrzejczyk: 3+. Grał skoncentrowany, próbował podłączać się do akcji ofensywnych. Dużo pożytku z tego nie było, ale co ważne: nie popełniał przy tym wiele błędów w defensywie.

Maciej Dąbrowski: 5. Bez większych błędów. Bronił, co mógł, choć w pierwszych minutach w polu karnym Legii panował chaos. W 88. minucie to jego strzał - dodajmy, że kapitalny strzał, z pierwszej piłki - dał Legii remis. Trzy minuty później skutecznie interweniował też we własnym polu karnym, gdzie zablokował uderzenie Robaka.

Michał Pazdan: 4. Grał na pograniczu faulu, aż w końcu - jeszcze przed przerwą - zobaczył żółtą kartkę. Pewny punkt w obronie Legii - dobrze się ustawiał, wygrał wiele pojedynków, które zakończyły ataki Lecha.

Adam Hloušek: 4+. W defensywie pewnie, choć zdarzało mu się - z racji ofensywnego usposobienia - kilka razy spóźnić z kryciem. Od początku starał się podłączać do ataków i choć długo z tego pożytku nie było, to w końcu się udało - w doliczonym czasie gry zaliczył asystę przy golu Hämäläinena. I za to jeden stopień wyżej.

Michał Kopczyński: 1+. Zaczął mecz od nieudanego zagrania we własnym polu karnym. Potem zdarzały mu się mniejsze lub większe błędy w środku pola. Przytrafił mu się też błąd we własnym polu karnym i jego okolicach, kiedy najpierw faulował, a potem nie upilnował Kędziory przy golu.

Thibault Moulin: 4+. Wiele przechwytów, wygranych pojedynków i rozprowadzonych akcji. Ze swojej roli wywiązał się bez zarzutu. Nie ma się do czego przyczepić.

Guilherme: 1+. W drugiej połowie zmarnował doskonałą kontrę Legii. Poza tym często zdarzało mu się ładować w tłok i tracić piłkę. Szybko zarobił żółtą kartkę i mocno pracował na kolejną. Słaby mecz.

Vadis Odjidja-Ofoe: 5. Na początku wypracował sobie doskonałą okazję (ograł Jana Bednarka), ale zamiast podawać, z ostrego kąta trafił wprost w bramkarza Lecha. Ale i tak, jak zwykle to bywa, był najlepszy. Praktycznie nie tracił piłki.

Miroslav Radović: 3+. Często pod grą. Niewiele brakowało, a w doliczonym czasie pierwszej połowy strzeliłby gola (trafił w poprzeczkę), i to głową! Minus za sytuację z 64. minuty, kiedy mógł wyjść na czystą pozycję, ale źle przyjął piłkę.

Michał Kucharczyk: 3. Znowu zagrał jako napastnik. W pierwszej połowie oddał jeden celny i niezły strzał. W drugiej, choć piłka do niego trafiała, nie oddał już żadnego. Zszedł z boiska w 77. minucie.

Dominik Nagy: 3. Zmienił słabo grającego Guilherme. Kilka minut później ograł Kostewycza i wywalczył rzut rożny. Zdecydowany i dynamiczny. W krótszym czasie zrobił zdecydowanie więcej dobrego, niż Brazylijczyk przez blisko godzinę.

Kasper Hämäläinen: 5. Jezu, on znowu to zrobił! Wszedł na boisko w samej końcówce i w doliczonym czasie gry oddał strzał głową - trafił do siatki, i podobnie jak jesienią przy Łazienkowskiej, zapewnił Legii zwycięstwo. Bohater meczu!

Tomasz Jodłowiec nie pokazał zbyt wiele, by zasłużyć na ocenę.