Ekstraklasa. Cały Kucharczyk i cały Vadis. Tak grała Legia z Pogonią [OCENY]

Legia Warszawa wygrała z Pogonią Szczecin 2:0 i przynajmniej do niedzieli - do meczu Jagiellonii Białystok z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza - została liderem ekstraklasy. Zobacz, jak oceniliśmy piłkarzy Jacka Magiery za to spotkanie (skala: 1-6).
Arkadiusz Malarz: 4+. Gdy w 40. minucie obronił strzał Ádáma Gyurcsó, kibice na "Żylecie" zaczęli skandować jego nazwisko. To było najgroźniejsze uderzenie przed przerwą, ale nie jedyne. Były też inne, które Malarz też bronił pewnie.

Artur Jędrzejczyk: 4. Przed przerwą rzadko angażował się w ofensywę, ale to pewnie dlatego, że akcje Legii głównie rozwijały się środkiem albo lewą stroną. Po przerwie z przodu był częściej. Oddał nawet strzał - głową, w 49. minucie, minimalnie nad poprzeczką.

Maciej Dąbrowski: 4. Bez większych błędów w obronie. Wygrał kilka pojedynków główkowych. Wypada go też pochwalić za to, że starał się rozgrywać, a nie - jak zazwyczaj robił Rzeźniczak - podawać tylko do boku.

Jakub Rzeźniczak: 4. Dobrze asekurował lewą stronę obrony, którą często pustą zostawiał ofensywnie usposobiony Hloušek. Wygrał też kilka pojedynków. Nie za bardzo jest się do czego przyczepić. To znaczy jest - do jednej akcji, z 62. minuty, kiedy dopuścił Mateusza Matrasa do sytuacji sam na sam z Malarzem.

Adam Hloušek: 4+. Starał się - częściej niż zwykle - podłączać do akcji ofensywnych, ale długo bez wymiernych efektów. Dopiero po przerwie, kiedy znacznie rzadziej przebywał na połowie Pogoni, robił to lepiej. A nawet nie tyle lepiej, ile jego koledzy w końcu potrafili z tych jego wejść zrobić użytek. To po jego dograniu gola strzelił Kucharczyk.

Michał Kopczyński: 4. Zaczął mecz od przegranej główki, po której Pogoń oddała pierwszy strzał na bramkę Malarza (3. minuta). Poza tym rzadko przy piłce. Ale rzadko to nie znaczy, że grał źle. Dobrze asekurował środek pola.

Thibault Moulin: 4+. Kiedy grę wznawiał bramkarz Legii, cofał się po piłkę do linii obrony. Kiedy z przodu były akcje, starał się brać w nich udział. Słowem: dużo biegał i dużo widział. Był przydatny, i w obronie, i w ataku.

Guilherme: 4. Słabo lub bardzo słabo wykonywał rzuty rożne. Poza tym bez większych wpadek. Ale też bez zachwytów. Nie błysnął niczym specjalnym, za co można byłoby go wyróżnić czy choćby o tym wspomnieć.

Vadis Odjidja-Ofoe: 5. Często pod grą. Często też holował piłkę. I choć tracił ją rzadko, to równie rzadko z jego dobrych podań użytek potrafili zrobić inni. Ale pomysły miał dobre. Szkoda tylko, że myślał szybciej niż inni. W 78. minucie już nie podawał, tylko strzelał - idealnie, zza pola karnego, na 2:0 dla Legii.

Miroslav Radović: 4. Ustawiony został na lewej pomocy, z której często schodził do środka, gdzie potrafił minąć rywala i dokładnie dograć. Nie był to jego najgorszy mecz, ale w tym roku miewał już lepsze.

Michał Kucharczyk: 5. Zaczął na szpicy. W pierwszej połowie oddał jeden celny i dobry strzał - w 29. minucie. Poza tym strzelił też dwa gole - oba ze spalonych. Ale do trzech razy sztuka, w końcu się urwał - w 63. minucie, kiedy strzelił pierwszego gola dla Legii. W 83. minucie powinien też zaliczyć asystę przy golu Odjidji-Ofoe, ale podał za lekko.

Dominik Nagy, Tomasz Jodłowiec i Waleri Kazaiszwili grali zbyt krótko, by ich ocenić.