Liga Europy. Maciej Dąbrowski: Z Michałem Pazdanem dogaduję się coraz lepiej. I to chyba widać

- Wiedzieliśmy, że Ajax ma młodych i zdolnych piłkarzy, wyszkolonych w najlepszej szkółce w Europie. Ale nie przestraszyliśmy się ich. Pokazaliśmy, że też chcemy grać w piłkę, nie tylko ją wybijać, mimo że naciskali na nas wysoko - powiedział Maciej Dąbrowski, obrońca Legii, która w czwartek zagrała z Ajaksem Amsterdam.
Mistrzowie Polski zremisowali bezbramkowo z Ajaksem Amsterdam w 1/16 finału Ligi Europy. Czy to był udany mecz? - Byłby, gdybyśmy wygrali, a mieliśmy kilka okazji, by zdobyć bramkę - powiedział Dąbrowski. - Ale mimo to cieszę się. Nie straciliśmy gola i na rewanż do Amsterdamu jedziemy z myślą, że wynik dwumeczu jest wciąż otwarty - dodał.

Dąbrowski na razie dobrze wykorzystuje fakt, że kontuzję leczy Jakub Rzeźniczak (złamana kość śródręcza). W czwartek, w parze z Michałem Pazdanem, zagrał drugi z rzędu mecz, w którym Legia nie straciła gola.

- W pierwszej sytuacji, gdy podawałem do Arka Malarza, piłka podskoczyła na murawie. Ale to był jeden błąd, prócz tego wszystko było dobrze. Z Michałem Pazdanem dogaduję się coraz lepiej, to widać z meczu na mecz - powiedział 29-letni obrońca po czwartkowym meczu.

I dodał: - Wiedzieliśmy, że Ajax ma młodych i zdolnych piłkarzy, wyszkolonych w najlepszej szkółce w Europie. Ale nie przestraszyliśmy się ich. Pokazaliśmy, że też chcemy grać w piłkę, nie tylko ją wybijać, mimo że naciskali na nas wysoko.

- Wiedzieliśmy, że ten mecz ma dwie połowie. Po pierwszej jest bezbramkowy remis. To dobra pozycja wyjściowa. Jeśli chodzi o mnie, to jestem zadowolony ze swojej gry. Nabrałem pewności siebie i czuję, że mogę dać drużynie dużo dobrego - zakończył Dąbrowski.

W niedzielę Legia zagra ligowy mecz z Ruchem Chorzów (godz. 18). W środę wyleci do Amsterdamu, gdzie dzień później zmierzy się z Ajaksem (godz. 19).