Steeven Langil znowu szokuje. Tym razem oskarża Legię o... rasizm

Choć Legia przynajmniej na pół roku pozbyła się Steevena Langila, to kłopoty z nim związane wcale się nie kończą. Piłkarz udzielił właśnie wywiadu w belgijskiej prasie, w którym przedstawił siebie jako ofiarę rasizmu przy Łazienkowskiej.
- Chcę jak najszybciej zapomnieć o tym, co przeżyłem w Legii. Jesienią, po zrezygnowaniu z Besnika Hasiego, zostałem zupełnie zignorowany. Zarówno w klubie, jak i poza nim dotknął mnie problem rasizmu - wypalił Langil w rozmowie z "Het Laatste Nieuws".

Zupełnie inaczej 28-letni skrzydłowy wypowiadał się na temat Waasland-Beveren, czyli klubu, z którego do Legii trafił i do którego teraz wrócił na zasadzie półrocznego wypożyczenia. - Zawsze czułem się tutaj dobrze. Chcę się odpłacić za zaufanie. Nie brakuje mi motywacji do gry - przyznał.

Kłopoty Langila w Legii faktycznie zaczęły się jesienią. Ale dodajmy, że były to kłopoty, w które Langil sam się wpakował. Kłęby dymu z sziszy, na stole alkohol - to zdjęcia, które zamieszczał na swoim koncie na Snapchacie w trakcie, gdy drużyna wracała z Dortmundu po przegranym 4:8 meczu z Borussią.

- Mnie nie interesuje, czy to była szisza, czy coś innego. Interesuje mnie sam fakt. To że drużyna była na wyjeździe, a ktoś inny w tym czasie robił to, co robił. To nie miało się prawa wydarzyć - w Sport.pl komentował Jacek Magiera.

- Czy Langil jest skreślony? Nie, dlaczego? Przecież to jest młody chłopak, ma dopiero 28 lat. Każdy popełnia błędy. Nie tacy zawodnicy je popełniali. Ale popełnić błąd, to jest jedno, wyciągnąć wnioski - drugie, a coś z tym zrobić - trzecie. Na dziś Langil jest na etapie wyciągania wniosków. Co będzie dalej? Zobaczymy - dodawał trener.

Jeden wybryk Magiera piłkarzowi wybaczył, ale potem były następne, kolejne imprezy. Recydywa - już niewybaczalna - która przekreśliła jego przyszłość w Legii.

Stołeczny klub nie zareagował jeszcze na ostatnie wypowiedzi zawodnika, ale dostaliśmy zapewnienie, że tego tak nie zostawi i w najbliższych godzinach wyda stosowne oświadczenie. Całą sprawę na Twitterze skomentował na razie Seweryn Dmowski (dyrektor klubu ds. mediów i public relations), który napisał, że słowa Langila to kłamstwo i wszczęto wobec niego postępowanie dyscyplinarne.





Langil do Warszawy trafił latem Waasland-Beveren. Mistrzowie Polski wykupili go z belgijskiego klubu za pół miliona euro, podpisali trzyletni kontrakt. W sumie piłkarz wystąpił w 12 meczach Legii, zdobył jedną bramkę.

Legia po pierwszym treningu. Są nowe twarze: Chukwu, Nagy, Jędrzejczyk