Sport.pl

Były piłkarz Legii o konflikcie właścicieli: I tak nie mamy na to wpływu. A póki są wyniki, nie ma co się martwić

- Jak grałem w Legii i właścicielem klubu była koreańska firma Daewoo, to zdarzyła się jedna obsuwa z płatnościami. Teraz chyba takich problemów nie ma. Legia po awansie do Ligi Mistrzów ma kupę pieniędzy. I póki płaci, to na miejscu piłkarzy nie przejmowałbym się tym, co dzieje się na górze, w gabinetach prezesów - mówi Sylwester Czereszewski, były napastnik warszawskiej drużyny.
Dariusz Mioduski, Bogusław Leśnodorski i Maciej Wandzel długo wyglądali na zgraną trójkę. Od początku roku było co prawda słychać, że się różnią, ale wydawało się, że to zwykła różnica zdań (np. w ocenie pracy trenera Czerczesowa). Na początku października tercet się jednak rozpadł. Zaczęła się walka o władzę - otwarty konflikt, który trwa do dziś.

Oświadczenie i riposta

Jednym z ostatnich akcentów tej batalii jest oświadczenie Mioduskiego. Większościowy udziałowiec Legii wydał je w odpowiedzi na tekst Romana Kołtonia, który ukazał się na polsatsport.pl. W swoim oświadczeniu Mioduski zdementował m.in. fakt, by miał w przeszłości sprzeciwiać się przy wyborze nowych trenerów Legii.

"W sprawie decyzji dotyczących trenerów też próbuje się przypisywać mi nieprawdziwą rolę. Nieliczni wtajemniczeni, a szczególnie sami trenerzy, wiedzą, jak było naprawdę. Tylko raz mój sprzeciw w tej kwestii był absolutnie stanowczy, gdy Bogusław Leśnodorski forsował do pełnienia tej roli samego siebie" - napisał Mioduski.

- Jak tu się odnosić do czegoś takiego? To jest poniżej mojego poziomu. A czytam jeszcze w tym oświadczeniu, że "kto pije szampana i potem jeździ bez trzymanki, ten w końcu się rozbije". Chciałem poinformować pana Mioduskiego - choć pewnie wie - że wozi mnie kierowca. Równie dobrze w tym oświadczeniu mógł wpisać, że chciałem zostać kierowcą klubowego autokaru - zripostował Leśnodorski, którego w kolejnym tekście - odpowiedzi na oświadczenie Mioduskiego - zacytował w piątek Kołtoń.

Nie ma co się przejmować

Sylwester Czereszewski - były piłkarz Legii, w której grał w latach 1997-2000 oraz 2001-2002 - nie ma wątpliwości, że im szybciej ta sprawa ucichnie, tym lepiej dla wszystkich. - Nie śledzę dokładnie tego konfliktu. Oczywiście docierają do mnie wiadomości na ten temat, ale nie przywiązuję do nich wagi. Po pierwsze dlatego, że są to jakieś strzępki informacji. Po drugie, że i tak nie mam wpływu na to, co tam się wydarzy - mówi Czereszewski.

I dodaje: - Jak grałem w Legii i właścicielem klubu była koreańska firma Daewoo, to zdarzyła się jedna obsuwa z płatnościami. Teraz chyba takich problemów nie ma. Legia po awansie do Ligi Mistrzów ma kupę pieniędzy. I póki płaci, to na miejscu piłkarzy też nie przejmowałbym się tym, co dzieje się na górze, w gabinetach prezesów.

- A kto dalej powinien rządzić Legią? Nie wiem. Najlepiej, jakby zostało tak, jak jest. Czyli wszyscy trzej panowie, by usiedli i się dogadali. Z doniesień medialnych wydaje się to nierealne. Ale, no właśnie, z doniesień. Nie siedzę tam z nimi i nie rozmawiam. Kibice też nie, dlatego na ich miejscu też bym się nie przejmował. Póki są wyniki, nie ma co się martwić - zakończył Czereszewski.

O tym, kto dalej będzie rządzić Legią, przekonamy się wkrótce. To znaczy pewnie w najbliższych tygodniach, kiedy na ręce przedstawicieli Polskiej Rady Biznesu - prowadzącej negocjacje między stronami - trafią dwie zalakowane koperty. Jedną - na zakup 40 procent udziałów Leśnodorskiego i Wandzla - ma złożyć Mioduski. Drugą - na zakup 60 procent udziałów Mioduskiego - złożą Leśnodorski i Wandzel.



Bogusław Leśnodorski: Moja osoba jest tutaj wtórna

- Większość, o ile nie wszyscy nasi piłkarze w innych klubach mogliby zarabiać 30 proc. więcej. Tylko teraz te 30 proc. to już jest za mało, by chcieli od nas odchodzić - mówi w rozmowie ze Sport.pl prezes Legii Bogusław Leśnodorski. CZYTAJ WIĘCEJ >>

Daniel Chima Chukwu: To kibice zaważyli na moim transferze

- Gra Legii w Lidze Mistrzów, to nie jest główny powód, dla którego tu przyszedłem. Wpłynęło na to wsparcie, jakiego klubowi udzielają kibice. To motywuje każdego piłkarza na świecie i zaważyło na mojej decyzji - mówi Daniel Chima Chukwu, który podpisał kontrakt z Legią. CZYTAJ WIĘCEJ >>

Legia Warszawa interesuje się napastnikiem z Moskwy

Daniel Chima Chukwu to nie koniec wzmocnień w linii ataku. Mistrzowie Polski szukają jeszcze jednego zawodnika na tę pozycję. A w zasadzie to już znaleźli: jest nim 26-letni napastnik Lokomotiwu Moskwa, którego Legia obserwuje ładnych kilka lat. CZYTAJ WIĘCEJ >>

Dariusz Dziekanowski: Nie rozumiem transferów Legii

- Klub podejmuje bardzo duże ryzyko, a w perspektywie ma dwumecz z Ajaksem, który na pewno był w jego zasięgu. Szkoda, że wyprzedaż zaczęła się właśnie teraz, gdy warszawiacy w pucharach mogli osiągnąć najlepszy wynik od lat - mówi w rozmowie ze Sport.pl były napastnik Legii i reprezentacji Polski Dariusz Dziekanowski. CZYTAJ WIĘCEJ >>

Młodzi lecą do Hiszpanii. Magiera zabiera juniorów na obóz

Trener Jacek Magiera na pierwsze zimowe zgrupowanie do Hiszpanii zabierze sześciu młodych zawodników, którzy jesienią z powodzeniem grali w drużynie do lat 19 oraz w Młodzieżowej Lidze Mistrzów. CZYTAJ WIĘCEJ >>

Pamiętacie ich? Na pewno! Byłe gwiazdy ekstraklasy do wzięcia za darmo




Kto powinien dalej rządzić Legią?
Więcej o:
Komentarze (4)
Były piłkarz Legii o konflikcie właścicieli: I tak nie mamy na to wpływu. A póki są wyniki, nie ma co się martwić
Zaloguj się
  • 0zatkaokakao0

    Oceniono 1 raz 1

    A ja mam pytanie. CO ROBI TAM KOŁTOŃ W TYM WSZYSTKIM?? WEŹ ROMAN I SPIE...J DO MATIEGO KOMENTOWAĆ NIEMIECKIE MECZE A OD LEGII ODPIE.... L SIĘ TEŻ NA ZAWSZE ŚMIECIU!!!

  • komentarzdramatyczny

    Oceniono 1 raz -1

    Oczywiście jest o co się martwić. Wbrew temu co mówi Mioduski to jego ewentualne rządy będą powrotem do polityki zarządzania z czsów iti. To nie ma prawa się udać. Konflikt między klubem a kibicami będzie kwestią czasu a to bezpośrednio wpłynie na frekwencję, wyniki i pogorszenie się wizerunku klubu skutkującego odpływem sponsorów. Kolejność dowolna. Jeśli ktoś chce wsadzać szprychy w dobrze funkcjonujące tryby to siłą rzeczy popsuje.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX