Orkiestra pod batutą Vadisa Odidiji-Ofoe. Jak grała Legia z Piastem [OCENY]

Mistrzowie Polski w 19. kolejce Lotto Ekstraklasy wygrali 5:1 z Piastem Gliwice. Zobacz, jak oceniliśmy piłkarzy Jacka Magiery za to spotkanie (skala 1-6).
Arkadiusz Malarz: 4. W pierwszej połowie długo leżał poturbowany po starciu z Saszą Żivcem. Poza tym nie miał zbyt wiele pracy, bo choć Piast oddał tyle samo strzałów co Legia (siedem), to tylko jeden celny. W drugiej połowie miał więcej roboty. Duży plus za fantastyczną interwencję z 59. minuty, kiedy obronił mocny strzał Radosława Murawskiego. Przy golu Igora Sapały w doliczonym czasie gry bez szans. To znaczy inaczej: gdyby ten strzał obronił, dostałby piątkę.

Łukasz Broź: 3. Szybko zarobił żółtą kartkę, która eliminuje go z kolejnego spotkania. Niewiele wniósł do ataku, a w defensywie momentami też grał chaotycznie. Poprawił się po przerwie.

Jakub Rzeźniczak: 4. Miałem wrażenie, że zamienił się rolami z Pazdanem. To on częściej decydował się doskakiwać do rywali i w agresywny sposób zabierać im piłkę.

Michał Pazdan: 3. Dobrze kierował linią obrony Legii, ale nie ustrzegł się też błędów. Te zaczął popełniać po przerwie. Najpoważniejszy w 53. minucie, kiedy przed polem karnym minął się z piłką, czym dopuścił Piasta do 100 proc. okazji.

Adam Hloušek: 3. W pierwszej połowie chyba najsłabszy z legionistów, ale to nie znaczy, że bardzo słaby. Po przerwie grał lepiej. Z przodu nadal go było mało, ale pod własną bramką był jużł bardziej skoncentrowany.

Michał Kopczyński 4. Rzadko dłużej przy piłce, mało widoczny, ale to nie znaczy, że grał źle. Skutecznie interweniował, odbierał piłkę i dobrze się przesuwał. Nie za bardzo jest się do czego przyczepić. Ze swoich zadań - tych defensywnych - wywiązał się bez zarzutu. A w ofensywie też się pokazał - w 81. minucie zaliczył asystę przy golu Vadisa.

Thibault Moulin: 3+. W pierwszej połowie zaliczył kilka dobrych prostopadłych podań, które napędzały akcje Legii. W drugiej było ich mniej, ale też dlatego, że cała drużyna grała bardziej cofnięta. Choć strzeliła trzy gole, to nie atakowała już z takim rozmachem.

Kasper Hämäläinen: 4. Jak miał piłkę przy nodze, to dobrze się zastawiał, ale gdy jej nie miał, to bywało różnie. Jak w 17. minucie, kiedy po jego biernym zachowaniu na prawym skrzydle, Piast stworzył sobie pierwszą i chyba jedyną groźną sytuację przed przerwą. Ale i tak wypada go chwalić: wypracował Legii pierwszego gola, a poza tym grał z kontuzją.

Vadis Odidija-Ofoe: 5. Legia znowu grała tak, jak on sobie tego życzył. Dużo widział, dobrze się ustawiał, dobrze współpracował z kolegami w ataku, jak i nawet pomagał Kopczyńskiemu i Moulinowi w obronie. Organizował większość ofensywnych akcji Legii, a do tego potrafił też sam rozmontować defensywę rywala.

Miroslav Radović: 4+. Starał się, biegał, przekładał piłkę pod nogą, strzelał i nieźle podawał. Do tego w pierwszej połowie zdarzało mu się nawet wracać do obrony, co akurat w jego przypadku nie zdarza się zbyt często. Po przerwie grał słabiej - albo inaczej: mniej efektowniej, jak cała Legia - ale kiedy z przodu dostał piłkę to nie zawiódł - w 73. minucie zdobył swoją drugą bramkę.

Nemanja Nikolić: 4. Strzelił dwa gole, zaliczył asystę. Czego więcej wymagać? Choć nie pokazał nic wielkiego, to statystyki go bronią. Wykorzystał to, co miał wykorzystać i za to mocna czwórka.

Waleri Kazaiszwili: 3+. Wszedł na boisko w 64. minucie (za Hämäläinena). Wypracował trzeciego gola dla Legii, kiedy w środku pola - do spółki z Nikoliciem - odebrał piłkę, a potem minął kilku rywali i przytomnie podał do Radovicia.

Michał Kucharczyk i Konrad Michalak grali zbyt krótko, by zasłużyć na ocenę.



Legia pnie się w rankingu UEFA! Ale ta jesień paradoksalnie nie była dla niej dobra