Legia - Sporting. Michał Kopczyński: Miło, że ktoś porównuje mnie do N'Golo Kante

- Pół roku temu nikt, nawet ja, nie spodziewał się, że zagram tyle minut w Lidze Mistrzów, a Legia zajmie w grupie trzecie miejsce. Bardzo cieszę się, że moja ciężka, codzienna praca została doceniona - powiedział po wygranej ze Sportingiem CP pomocnik Legii Warszawa Michał Kopczyński.
W środę mistrzowie Polski pokonali 1:0 Sporting CP w ostatnim meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów. Jedynego gola dla drużyny Jacka Magiery strzelił Guilherme. Dzięki wygranej warszawiacy zajęli trzecie miejsce w grupi i wiosną zagrają w 1/16 finału Ligi Europy.

- Pół roku temu nikt, nawet ja, nie spodziewał się, że zagram tyle minut w Lidze Mistrzów, a Legia zajmie w grupie trzecie miejsce. Bardzo cieszę się, że moja ciężka, codzienna praca została doceniona i dzisiaj mogę czuć się ważnym zawodnikiem tej drużyny. Obok meczu z Realem było to nasze najlepsze spotkanie w tej edycji Ligi Mistrzów - powiedział po meczu Kopczyński.

I dodał: - Wszyscy mieliśmy pracować w obronie, agresywnie doskakiwać do rywali, a to zawsze kosztuje wiele sił. W drugiej połowie zaczęliśmy słabnąć, ale każdy pracował za dwóch, więc jakoś ostatecznie daliśmy radę. Końcówka była nerwowa, ale nie ma co narzekać. W końcu zagramy w LE. Oczywiście chcielibyśmy być przy piłce częściej, jednak musimy pamiętać kto był naszym rywalem. Przy takiej klasie przeciwnika nie zawsze wszystko będzie szło po naszej myśli.

Defensywny pomocnik Legii zagrał bardzo dobre spotkanie. Kopczyński zaliczył kilka bardzo ważnych odbiorów i przechwytów, ze swojej roli wywiązywał się doskonale. Po spotkaniu 24-latek został porównany do grających na jego pozycji byłego reprezentanta Francji Claude'a Makelele i obecnego piłkarza Chelsea N'Golo Kante.

- Makelele i Kante to wzory na mojej pozycji i bardzo chciałbym zbliżać się do ich poziomu. Jeśli ktoś uważa, że mój występ warty jest porównań do tej dwójki, to bardzo mi miło. Muszę kryć, zamykać linię podań, asekurować zawodników, którzy grają ofensywniej. To nieławe, dlatego tym bardziej miło, że ktoś chwali mój występ - zakończył.



Czerczesow szczęśliwy, Kucharczyk nie zapeszył [MEMY PO LEGII W LE]