Borussia - Legia. Marcin Mięciel: Wstydzić powinniśmy się wszyscy, nie tylko Legia [ROZMOWA]

- Spodziewałem się, że Borussia do meczu z Legią podejdzie na 100 proc. Dużo poważniej, niż podszedł Real. Ale że padnie w tym meczu aż 12 bramek? Tego chyba nikt nie przewidział. Przecież to nie mieści się w głowie! - mówi Marcin Mięciel, były napastnik Legii, która we wtorek przegrała 4:8 z Borussią Dortmund w Lidze Mistrzów.
To była jazda bez trzymanki. Siedem goli w pierwszej połowie, pięć w drugiej. Legia po kosmicznym meczu przegrała w Dortmundzie z Borussią 4:8. Wciąż ma jednak szansę, by zająć trzecie miejsce w grupie i awansować do 1/16 finału Ligi Europy. By tak się stało w ostatnim spotkaniu, 7 grudnia na Łazienkowskiej, musi pokonać Sporting.

Bartłomiej Kubiak: Jeśli miałby pan jednym słowem określić ten mecz?

Marcin Mięciel: Szalony.

Oglądał pan wcześniej równie szalony?

- Może gdzieś tam w juniorach, niższych ligach, czy na przysłowiowym podwórku takie mecze widziałem. Ale na takim poziomie? Nigdy.

Legia ma się czego wstydzić?

- Tak, gry w defensywie. Ale z drugiej strony, przecież można to było przewidzieć. Każdy zdawał sobie sprawę, że będzie ciężko. Sam spodziewałem się tego, że Borussia do meczu z Legią podejdzie na 100 proc. Dużo poważniej, niż podszedł Real. Ale że padnie w tym meczu aż 12 bramek? Tego chyba nikt nie przewidział. Przecież to nie mieści się w głowie!

Aleksandar Prijović powiedział, że woli przegrać 4:8, niż 0:4.

- Wcale mu się nie dziwię: jest napastnikiem, który na dodatek strzelił w tym meczu dwa gole, na jego miejscu pewnie powiedziałbym to samo.

Zaskoczyła pana decyzja Jacka Magiery o posadzeniu na ławce bramkarza Arkadiusza Malarza

- Nie, raczej nie. Magiera widzi na co dzień swoich zawodników na treningach, pracuje z nimi i jest świadomym człowiekiem. Dał szansę Cierzniakowi, bo widocznie uznał, że na taką zasługuję. Nie krytykuję go za to absolutnie.

Wielu twierdzi jednak, że Legia z Malarzem między słupkami wywiozłaby z Dortmundu korzystniejszy wynik niż porażka 4:8

- Cierzniak tak naprawdę zawinił przy jednym golu. Czy Malarz by nie zawinił? Nie wiem. Teraz to gdybanie, akademicka dyskusja, która nie ma sensu.

Jakie wnioski można wyciągnąć po takim meczu?

- Takie, że nie tylko Legia powinna się wstydzić. Wstydzić powinniśmy się wszyscy - cała liga. Ten mecz dobitnie pokazał, że jeśli chodzi o motorykę, to przepaść między ekstraklasą, a Bundesligą jest ogromna. Robiliśmy wszystko dwa, trzy razy wolniej. Piłkarze Legii byli wolniejsi bez piłki, niż piłkarze Borussii z piłką.

Ale tak, jak mówię, to problem nie tylko Legii. Każdy inny polski klub, każdy piłkarz grający w naszej lidze, miałby kłopot, by nadążać za tym, co we wtorek wyprawiali piłkarze Borussii. Dodajmy, że w większości rezerwowi albo wracający po kontuzjach.

Memy po meczu Borussia - Legia. Wyśmiewany Cierzniak i wszędobylski Wałęsa