Liga Mistrzów. Borussia - Legia. Mecz tłem po wygranej nad Bayernem

Thomasa Tuchela porównuje się do Juergena Kloppa, wreszcie chwalony jest Mario Goetze, a Marco Reus po niemal półrocznej przerwie ma wrócić do gry. Dla Borussii Dortmund wtorkowy mecz z Legią Warszawa jest tłem dla ważniejszych wydarzeń z ostatnich dni. Początek spotkania o godz. 20.45, relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE.
- Graliśmy spójnie, choć nie było łatwo. Często musieliśmy walczyć w pojedynkach przeciwko świetnym zawodnikom ofensywnym. Ale wreszcie broniliśmy całym zespołem, podchodziliśmy wyżej razem, utrzymywaliśmy intensywność na wysokim poziomie. By wygrać z Bayernem Monachium trzeba nie tylko być przygotowanym taktycznie, ale również mentalnie - mówi Marc Bartra w wywiadzie dla "kickera". Chociaż od hitu Bundesligi minęły już trzy dni, to Dortmund wciąż żyje pierwszym od czterech lat zwycięstwem Borussii z Bayernem na własnym terenie.

Gdy część składu pojawiła się w Westfalenhalle na niedzielnym spotkaniu akcjonariuszy Borussii, zostali powitani owacją na stojąco. Tyle dla kibiców znaczyło zwycięstwo nad rywalem, który zdominował w ostatnich czterech latach Bundesligę, nie dopuszczając nikogo w pobliże pierwszego miejsca. - Ale teraz chcemy walczyć o tytuł - dodaje Bartra, choć jego trener Thomas Tuchel oprócz swojej drużyny i Bayernu wskazuje również na RasenBallsport Lipsk jako potencjalnego kandydata do mistrzostwa.

Na razie pozostaje Borussii radość. - Cieszymy się z tej chwili - mówi Hans-Joachim Watzke, prezes klubu. - Nie ma nic lepszego od pokonania Bayernu - dodaje dyrektor sportowy Michael Zorc. - Udało nam się to w stylu Atletico Madryt - zaznacza. - To prawdziwe pokazanie jakości, krok milowy w rozwoju drużyny - twierdzi Tuchel.

Satysfakcja dotyczy również tego, że swój najlepszy mecz po powrocie do Borussii Dortmund rozegrał Mario Goetze. "Przy największej presji reprezentant kraju pokazał to, co najważniejsze", pisze "Die Welt" i wymienia imponujące statystyki 24-latka: 10,4 km przebiegniętych w 77 minut. "Domagał się piłki, był odważny w dryblingu i nie unikał starć", dodają. - Wreszcie dał trochę "mięsa". To mu pomoże w dojściu do topowej formy, zdobyciu tych kilku procent - komplementował go Tuchel. To Goetze asystował przy golu Pierre-Emericka Aubameyanga, a warto pamiętać, że jedynego gola w tym sezonie strzelił właśnie Legii w Warszawie.

Z kolei samego Tuchela "Die Welt" porównuje do Juergena Kloppa, głównie przez radość po zwycięstwie i energię jego drużyny. Jednak w Niemczech zdają sobie sprawę, że taktyka musi się zmienić: w sobotę była to Borussia bardziej defensywna, przeciwko Legii musi zaatakować. Zwykle bardzo dobrze poinformowani dziennikarze "Ruhr Nachrichten" przewidują, że na lewej obronie zagra Felix Passlack, w środku pomocy Shinji Kagawa z Gonzalo Castro, a na skrzydłach Christian Pulisić oraz Ousmane Dembele. W ataku strzelec dwunastu goli w tym sezonie Aubameyang.

Najwięcej o Legii pisze się w kontekście rozrób przy okazji poprzednich spotkań. Konferencji prasowej Jacka Magiery towarzyszyło znikome zainteresowanie lokalnych mediów. Dla kibiców Borussii najważniejsze jest to, że do składu meczowego ma wrócić Marco Reus. On w maju wypadł z kontuzją, nie zagrał na Euro, później kilka razy był bliski powrotu na boisko, ale zawsze coś stawało na przeszkodzie. Przed Bayernem Tuchel ogłosił, że jego piłkarzowi dokucza ból w mięśniu, przez weekend uraz miał się zniknąć, w niedzielę Reus trenował z rezerwami. Możliwe, że Tuchel skorzysta również z Raphaela Guerreiro, który w Warszawie rozegrał świetne spotkanie.



Cristiano Ronaldo poluje na lwy i czeka na narodziny Jezusa. Internauci bezlitośni po derbach Madrytu [MEMY]