Nemanja Nikolić: Nie było w nas strachu. Mieliśmy wyjść na boisko i cieszyć się chwilą

- Zremisowaliśmy z jedną najlepszych drużyn świata, chociaż przegrywaliśmy 0:2. Nasi fani zawsze wymagają od nas walki do samego końca i w środę pokazaliśmy ogromny charakter - powiedział po meczu z Realem Madryt napastnik Legii Warszawa Nemanja Nikolić.
Co to był za mecz! Po fantastycznej walce mistrzowie Polski na własnym stadionie zremisowali 3:3 z wicemistrzami Hiszpanii i obrońcami Ligi Mistrzów. Gole dla warszawiaków strzelili Vadis Odjidja-Ofoe, Miroslav Radović i Thibault Moulin. Dla gości bramki zdobyli Gareth Bale, Karim Benzema i Mateo Kovacić.

- Rozczarowanie czy radość? 50 na 50 - powiedział po meczu Nikolić. - Zremisowaliśmy z jedną najlepszych drużyn świata, chociaż przegrywaliśmy 0:2. Nasi fani zawsze wymagają od nas walki do samego końca i przeciwko Realowi pokazaliśmy ogromny charakter. Oczywiście jest cień żalu, że nie udało nam się dowieźć prowadzenia do końca, ale myślę, że po takim spotkaniu nie mamy się czego wstydzić.

- To był magiczny wieczór. Bardzo żałuję, że nasi kibice nie mogli zobaczyć tego z trybun, ale myślę, że po takim widowisku mogą się mimo wszystko czuć usatysfakcjonowani. Tych kilka minut przez które prowadziliśmy były niesamowite. Na naszej ławce nikt nie siedział, wszyscy zagrzewaliśmy się wzajemnie do walki. Szkoda, że rywale strzelili nam trzeciego gola, ale trzeba przyznać, że tempo w jakim rozgrywali piłkę było zawrotne - dodał.

Jak legioniści motywowali się na środowe spotkanie? - Trener powiedział nam, że mamy wyjść na boisko i cieszyć się chwilą. Mieliśmy być dumni i szczęśliwi, że mamy możliwość zmierzenia się z Realem. Podobnie jak w Madrycie, mieliśmy po prostu zagrać dobry mecz. Nie bać się rywali, bo to przecież też ludzie, którzy popełniają błędy. Mieliśmy konkretny plan na to spotkanie. Cieszę się, że szybko stracony, fantastyczny gol Bale'a, nie sprawił, że o nim zapomnieliśmy. Kiedy obudzę się w czwartek rano, będę niezwykle dumny z tego co pokazaliśmy - wyjaśniał Nikolić.

W niedzielę legioniści zmierzą się w ekstraklasie z Cracovią. Czy po takim meczu o motywację będzie ciężej niż zwykle? - Chociaż osiągnęliśmy wspaniały wynik, to nie możemy dopuścić do tego, by w nasze szeregi wkradło się jakiekolwiek rozprężenie. Liga Mistrzów jest dla nas pięknym dodatkiem, chociaż wciąż możemy walczyć o awans do Ligi Europy. Mimo wszystko to ekstraklasa jest dla nas najważniejsza, a tam nasza sytuacja nie jest najlepsza. Muszę jednak podkreślić, że jeżeli w lidze będziemy w stanie grać tak, jak przeciwko Realowi, to nie mamy prawa bać się żadnego przeciwnika. Dla nas to zastrzyk pozytywnej wiary w siebie, którą musimy przełożyć na kolejne mecze - zakończył Nikolić.

Wielkie widowisko przy smutnych trybunach. Nawet gwiazda zawiedziona