"Ty kur... nierobie". Sędzia oskarża znanego piłkarza Legii o chamskie odzywki

"Ty kur..., nierobie pier..., weź się za robotę. Ty kur... zobaczysz, będziesz w supermarkecie pracował!" - takimi słowami Marcin Mięciel miał zwrócić się do sędziego, który w weekend prowadził spotkanie 12-latków. - Nie pozwolę sobie na to, by jakiś pan wypisywał bzdury na mój temat - odpowiada na oskarżenia były legionista.
Do sieci przedostało się zdjęcie protokołu sędziowskiego z meczu drużyn do lat 12 (KS Raszyn - STF Champion), w którym jeden z zespołów prowadził Marcin Mięciel (STF Champion). Mecz skończył się remisem 2:2, a były zawodnik Legii miał po nim udać się do szatni sędziowskiej i zwyzywać arbitra.

"Ty kur..., nierobie pier..., weź się za robotę. Ty kur... zobaczysz, będziesz w supermarkecie pracował!" - czytamy w raporcie sędziego, który na swoim Twitterze udostępnił Paweł Kapusta, dziennikarz "Piłki Nożnej".





Mięciel odpowiedział na zarzuty sędziego. - Po pierwsze nie zgadzam się z tym, że takie sprawy powinno załatwiać się przez media. Ale tak, to prawda, po meczu poszedłem do arbitra po karty zdrowia i powiedziałem mu, co myślę o jego poziomie sędziowania. Usłyszał ode mnie, że jest amatorem. Że jeśli nie będzie biegał, przykładał się do tego zawodu, to wyląduje w supermarkecie i dopiero zobaczy, co to znaczy ciężka praca - mówi nam Mięciel.

Były napastnik Legii zaprzecza jednak, że użył wszystkich wulgarnych słów, które sędzia przytoczył w raporcie. - Domyślam się, że zawarcie jedynie tego, że nazwałem go amatorem, nie byłoby wystarczającym powodem do zrobienia afery. A ten pan ewidentnie takiej szuka. Wszystko ładnie sobie podkoloryzował. Równie dobrze mógł napisać, że go pobiłem i potem to opublikować - odpiera Mięciel.

I dodaje: - Nie pozwolę sobie na to, by jakiś pan wypisywał bzdury na mój temat. Z całą sprawą poszedłem do Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej. Dzwonili do mnie też rodzice, by powiedzieć, że mają nagrane całe spotkanie. Jeśli tak, to w związku zobaczą zaraz, w jaki sposób ten arbiter prowadził te zawody. To już był drugi mecz, w którym popełniał rażące błędy. Nie przerwał gry, gdy np. jeden z moich chłopców - oczywiście pewnie niechcący - dostał pięścią w twarz od bramkarza rywali i upadł na murawę. Nie reagował też na inne tego typu wydarzenia - faule, płacz dzieci. To młody arbiter, ma prawo do pomyłek. Ja rozumiem, że mógł czegoś nie zauważyć. Ale czemu stał praktycznie całe spotkanie na środku boiska, nie biegał? Tego już nie rozumiem.

Sędzia dodał, że w trakcie meczu również rodzice zawodników gości kierowali pod jego adresem wulgarne słowa. - Nie reagował jeden raz, drugi, więc rodzice w końcu się zaczęli denerwować. Ale czy go wyzywali? Ja tego nie słyszałem. Rozmawiałem też z trenerem rywali, który również powiedział mi, że nie słyszał - mówi Mięciel.

I po raz kolejny dodaje: - Ja na pewno z wysokości murawy nic nie krzyczałem. Dopiero po meczu poszedłem do sędziego i powiedziałem, co o tym wszystkim myślę. Nie użyłem jednak tych wszystkich wulgarnych słów przytoczonych w protokole.

Mięciel grał w Legii dwukrotnie: w latach 1994-2001 oraz 2009-2010. Po karierze zajął się działalnością menedżerską, założył także w Warszawie akademię piłkarską STF Champion.



Zdjęcie Lanki Puma EVOPOWER 3.2 FG 103225 Zdjęcie Lanki Puma EVOSPEED 4.4 FG 103277 Zdjęcie Lanki Puma KING TOP FG 102463
Lanki Puma EVOPOWER 3.2 FG ... Lanki Puma EVOSPEED 4.4 FG ... Lanki Puma KING TOP FG 102463
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info