Dariusz Mioduski: Złożyłem wniosek o odwołanie zarządu Legii

- W czwartek złożyłem wniosek o odwołanie dwuosobowego zarządu. Może to przyczyna tych emocji, które się pojawiły w sobotę - powiedział większościowy udziałowiec Legii, Dariusz Mioduski na antenie Canal+Sport.
O rozłamie w Legii poinformował sobotni "Przegląd Sportowy". Mioduski, większościowy udziałowiec Legii (posiada 60 proc. akcji) żąda radykalnych zmian w zarządzaniu klubem. Potwierdził to w wywiadzie z Żelisławem Żyżyńskim tuż przed meczem Legii z Lechią Gdańsk.

- W klubie są potrzebne radykalne zmiany. W czwartek złożyłem wniosek o odwołanie dwuosobowego zarządu. Może to przyczyna tych emocji, które się pojawiły - powiedział w Canal+Sport. Prezesem zarządu Legii jest jeden ze współwłaścicieli klubu Bogusław Leśnodorski, a wiceprezesem Jakub Szumielewicz.

Dariusz Mioduski odniósł się do wywiadu Bogusława Leśniodorskiego z programu "Stan futbolu" w Eleven. Prezes Legii w ostrych słowach zaatakował większościowego udziałowca Legii. - Źródłem naszych nieporozumień jest zaplecze finansowe klubu. Darek nigdy nie dołożył do klubu złotówki. Od roku z Maćkiem dążę do tego by znaleźć inwestora, dzięki czemu moglibyśmy walczyć z innymi klubami europejskimi. Nawet bez tego zdołaliśmy spłacić długi, choć wszystko co zrobiliśmy było obarczone sporym ryzykiem - powiedział.

Mioduski nie chciał komentować zarzutów dotyczących tego, że nie dołożył do Legii nawet złotówki.

Odniósł się natomiast do przyszłości klubu i zmian, które niewątpliwie czekają Legię. - Nie wiem, czy atmosfera się oczyści. I nie chodzi tylko o sobotnie wypowiedzi, tylko o fundamentalne sprawy w klubie. Legia w dalszym ciągu jest moim marzeniem! Mam wielką determinację, żeby weszła do szerokiej europejskiej elity - powiedział Mioduski.

Odniósł się również do dalszej współpracy z dwoma pozostałymi udziałowcami Legii.

- Życie nauczyło mnie nie mówić "nigdy". Jestem otwarty na dobre rozwiązania, ale tylko prawdziwe i radykalne - zakończył Dariusz Mioduski.

Pamiętacie nową dziewczynę Cristiano Ronaldo? On już nie pamięta. Teraz spotyka się z kolejną [ZDJĘCIA]