Sport.pl

Hasi nie będzie już trenerem Legii? Murawski: Wszystko sobie popsuł

- Nie pozwolił piłkarzom pojechać na ślub Jakuba Rzeźniczaka i już był pierwszy kwas. Pokazał innym, że nowo kupieni są lepsi i będą grali z miejsca. Zwolnienie go będzie przyznaniem się do błędu - mówi Maciej Murawski, ekspert Canal+ Sport i były piłkarz Legii Warszawa
Michał Zachodny: Jaki był główny grzech Legii w przegranym 0:6 meczu z Borussią Dortmund?

Maciej Murawski, ekspert Canal+ Sport: - Od początku było wiadomo, kto w tym spotkaniu poprowadzi grę, że w Legii byli nowi zawodnicy, a przeciwnik jest wymagający. Jednak trzeba wyjść na boisko z pewnym poziomem zaangażowania. Taka okazja musi wyzwolić u piłkarzy chęć pokazania się. Nie często zdarza się, by piłkarze drużyny, która dominuje posiadanie piłki przebiegli więcej od zespołu broniącego własnej bramki. Zazwyczaj by przeciwstawić się lepszemu rywalowi trzeba włożyć więcej wysiłku, kilometrów. A oni nawet nie wyglądali jakby mieli pomysł, by Borussii przeszkodzić. Tymczasem w środę nie było niczego: nawet ataku na piłkę, a przecież to kanon gry obronnej. Zostawiali rywalom za dużo miejsca, w polu karnym panował chaos.

Z tego meczu zostanie mi w głowie obrazek Thibaulta Moulina, który truchtem biegnie za rozgrywającym Borussii, Julianem Weiglem i nie robi nic, by mu przeszkodzić.

- Mniej więcej wiem, jak wyglądają różnicę w treningu oraz przygotowaniu między klubami polskimi i niemieckimi. Tam wybierają piłkarzy po prostu najlepszych, o największych możliwościach. Widzimy to po zawodnikach, którzy z ligi polskiej przechodzą do Bundesligi i nie wytrzymują obciążeń. Trenerzy w ekstraklasie to wiedzą i nawet nie próbują podnieść do tego poziomu. Wytrenowanie piłkarzy w Niemczech jest na innym poziomie, ale w takim meczu, przy takim rywalu i okazji trzeba po prostu dać z siebie więcej. A jak ktoś nie może, to widać nie jest wystarczająco dobry.

Jakub Czerwiński powiedział po meczu, że Legia traciła gole po każdej możliwej sytuacji.

- Przy pierwszym golu linia obrony cofnęła się bardzo głęboko. W polskiej lidze być może udałoby się uniknąć straty bramki, nie byłoby takich konsekwencji. Natomiast Borussia to zespół, który bardzo dobrze czuje się, gdy rywal od razu cofa się we własne pole karne. Jednak nawet wtedy bardzo ważna jest odpowiedzialność w tej strefie, bardzo bliskie krycie przeciwnika. Odpowiedzialność za swojego piłkarza. Atak na zawodnika przy piłce. A proszę przypomnieć sobie, ile czasu miał Ousmane Dembele, gdy przed dośrodkowaniem przyjmował piłkę, podniósł głowę, poprawił i wrzucił... Nie oczekujmy od piłkarzy grających na takim poziomie jak oni, że nie dośrodkują dokładnie. Może Steveen Langil, którego wrzutki są często niedokładne. A Dembele mógł ustawić piłkę i jeszcze zawiązać sobie buta.

Obrona Legii to był obraz totalnego chaosu.

- Przy tym golu Vadis Odjidja-Ofoe nie wiedział co ma zrobić: odpuścić Mario Goetzego czy pójść za nim. A między Jakubem Czerwińskim i Maciejem Dąbrowskim było widać, że grają ze sobą po raz pierwszy. Nie rozumieli się. A zachowanie Bereszyńskiego: on też nie wiedział, czy wrócić do środka za Aubameyangiem, czy jednak pobiec do Dembele. Nie miał wsparcia Langila, w zasadzie oni kryli się nawzajem. To abecadło piłki nożnej. Popatrzmy na Borussię przy wyniku 4:0 - stały fragment dla Legii, a oni nawet na sekundę nie odpuszczają. Pewnie w odwrotnej sytuacji piłkarze Legii powiedzieliby sobie, że "jakoś to będzie". A przecież gospodarze często mieli przewagę liczebną w swojej obronie.

Borussia często wolała stracić rzut rożny niż dopuścić do dośrodkowania z gry.

- Wszystkie takie zachowania w obronie Legii raziły. Drugi gol Borussii po stałym fragmencie gry: zawodnicy niemieckiego klubu są niżsi od gospodarzy, a mimo to pięciu mogło bez problemów uderzyć piłkę głową. W momencie strzału Sokratisa przy nim byli Bartra, Aubameyang i jeszcze kilku. Nikt ich nie krył: nie wiedzieli za kogo odpowiadają, czy łapać na spalonym, czy cofnąć się, czy zostać z linią. Mają kryć strefą? To niech tak bronią, wbiegną sprintem do odległości w zasięgu bramkarza i walczą o piłkę. Żaden z piłkarzy Legii tego nie zrobił. "A może Arek złapie". Ale nie złapał. Nie wiem na co liczyli obrońcy.

Wiele krytyki spadło po tym meczu na Besnika Hasiego za dobranie pierwszej jedenastki.

- Trener specjalnie nie pomógł, ale nie mógł skorzystać z kluczowego obrońcy Legii i reprezentacji, Michała Pazdana. On jest bardzo istotny jeśli chodzi o podział odpowiedzialności. Zawsze idzie na piłkę, gdy coś dzieje się w jego polu karnym, bardzo dobrze kryje. Nie można było liczyć na zgranie Dąbrowskiego i Czerwińskiego, ale Hasi im nie pomógł. Ten pierwszy w Zagłębiu to był "pan piłkarz", a po przejściu do Legii wszystko się zmieniło. Może to kwestia większej presji? Ale dla obrońcy nie powinno mieć to większego znaczenia, więcej wymaga się od piłkarzy ofensywnych. Hasi w tym momencie nie rozwija poszczególnych piłkarzy, którzy trafili do Legii. Nie idą do góry, raczej indywidualnie zaliczają regres. Moulin wygląda coraz słabiej.

Okoliczności nie pomagają trenerowi, ale zastanawiam się, czym Hasi sugeruje się wystawiając od razu po przyjściu zawodnika od składu: tak było z Langilem, Odjidją-Ofoe, Kazaiszwilim... Przecież na świecie zdarza się to wyłącznie pojedynczymi wyjątkami w drużynie. Nie tak wielu i tak szybko, po dwóch dniach treningów, licząc, że oni pociągną drużynę. Nie przypominam sobie przypadku, by po tak krótkim okresie nowy zawodnik odmienił oblicze zespołu. A Hasi nie pomógł swojej drużynie przy motywacji, gdy powiedział, że wolałby wygrać w lidze polskiej niż w LM. Jak widzimy, w Europie z Borussią gra się raz na wiele lat, a w ekstraklasie co tydzień, co sezon.

Czy mecz z Borussią Dortmund brutalnie zweryfikował nie tylko Legię, ale też całą ekstraklasę? Powszechnie uważa się, że pomimo ostatnich wyników mistrzowie Polski z takim składem pewnie obronią tytuł także w tym sezonie. A w środę zobaczyliśmy futbol z innej planety.

- Zdecydowanie. W środę Legia została obnażona przez zespół, który komfortowo czuł się z piłką przy nodze, potrafił grać dużo szybciej. Piłkarze zobaczyli, jak daleko im do tego poziomu. Ale liczyliśmy, że oni mogą zaprezentować się lepiej, pokazać coś więcej.

Dziennikarze z Niemiec mówili, że Legia w takiej dyspozycji miałaby problem z utrzymaniem się w drugiej Bundeslidze.

- Bez wątpliwości i to grając tak, jak prezentują się od początku sezonu. Drugi poziom rozgrywkowy w Niemczech to już bardzo wysoki poziom: jakości, zaangażowania. Popatrzmy na Stuttgart: spadli z Bundesligi i nie wygrywają wszystkich meczów. Przeszedł tam Marcin Kamiński z Lecha Poznań, piłkarz o pewnej reputacji w Polsce, ale też ma problem z występami. Można więc sądzić, że taka Legia jak obecnie miałaby problemy na tym poziomie, nie chciałbym mówić, że nawet w trzeciej lidze byłoby ciężko o punkty...

Czy mecz z Zagłębiem Lubin powinien być jego ostatnim?

- Trener wszystko sobie popsuł. Na początku nie pozwolił piłkarzom pojechać na ślub Jakuba Rzeźniczaka i już był pierwszy kwas. Wprowadzanie nowych zawodników z miejsca i bez żadnego treningu również coś pokazało innym, a przecież oni wcale nie są lepsi. Nie wystawiając Nemanji Nikolicia na mecz z Borussią też przegrał sobie jego, bo on został w Warszawie by grać w Lidze Mistrzów. Trener odsuwał piłkarzy, przywracał ich do pierwszego składu, publicznie krytykował... Widać, że ma problemy z zarządzaniem drużyną. Trudno znaleźć zawodników, którzy poszliby za Hasim w ogień, nowi także go nie bronią. Nie pomaga piłkarzom, nie poprawia ich. O nikim nie można powiedzieć, że gra lepiej.

Ale zwolnienie trenera z dwuletnim kontraktem, który sprowadził wielu zawodników wcale nie jest łatwą decyzją. Bo przyjdzie ktoś nowy i co się stanie? Zażąda pięciu nowych? Tak naprawdę nie wiemy do końca, jak Legia grałaby po normalnym okresie przygotowawczym z Hasim: bez kontuzji, bez Euro, bez takich zmian. Warunki w jakich pracował nie byłyby dla nikogo komfortowe. A biorąc zagranicznego szkoleniowca trzeba brać pod uwagę, że będzie potrzebował czasu na adaptację, poznać specyfikę ligi, oczekiwań. Hasi jest tu tylko dwa miesiące i pracuje od meczu do meczu. Nie ma kiedy poprawić podstawowych elementów. Zwolnienie go będzie przyznaniem się do błędu.



Zdjęcie Lanki Adidas Performance X 15 4 Fxg IUS21 Zdjęcie Lanki adidas X 16.1 FG S81940 Zdjęcie Lanki adidas Lanki MESSI 16.2 FG AQ3111
Lanki Adidas Performance X ... Lanki adidas X 16.1 FG S81940 Lanki adidas Lanki MESSI 16...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info


Więcej o:
Komentarze (35)
Hasi nie będzie już trenerem Legii? Murawski: Wszystko sobie popsuł
Zaloguj się
  • 1korner

    Oceniono 1 raz 1

    Legia jest na 13 miejscu w tabeli, więc wyciąganie na tej podstawie wniosków o całej lidze jest nadużyciem. Zagrała jedna ze słabszych drużyn Ekstraklasy z renomowanym przeciwnikiem, więc wynik jest naturalny. Dziennikarze i komentatorzy jednak na osnowie Legii próbują obrzucać błotem wszystkie polskie kluby, w tym te czołowe.

  • 7abc7

    Oceniono 1 raz 1

    szkoda w ogóle idiotom zarządzającym legią cokolwiek odpisywać, przez lata tolerowali bandytyzm, zresztą zidiocenie pzpn i działaczy klubowych jest na poziomie maxymalnym. Może spowodowane jest to tym że całe zarządzanie oparte jest później na pół inteligentnych piłkarzach którzy pokończyli kariery i chcą zarządzać ale głowe to mają tylko do kopania. ???????? ???????????

  • patinito

    Oceniono 1 raz 1

    Dlaczego w takich sytuacjach posadę tracą trenerzy, a nigdy piłkarze? Jakby np. Legia zwolniła całą drużynę i wymieniła ich na zawodników z II ligii, dajmy na to z takich Błękitnych Stargard. Pewno nie wiele by to zmieniło w tabeli ekstraklasy, ale za to piłkarze mieli by większy szacunek do swojej pracy i kibiców...

  • maxgazeta.pl

    Oceniono 1 raz 1

    Hasi to nie jest jakiś wybitny trener, ale zrzucanie na niego całej winy to kpina. U nas zawsze winny jest trener a nigdy piłkarze, mimo ze nie potrafia przyjac pilki, nie potrafia kopnac celnie na 5 metrow, nie potrafia biegac, nie kumaja nic z taktyki.

  • alex.wawa

    Oceniono 1 raz 1

    Panie Maćku, grał pan wiele lat, w Legii też, to chyba wie pan jak wygląda gra na zwolnienie trenera ... a gra Legii tak trochę wygląda właśnie ... a przyczyną tego mógł być ten kwas na początku ze ślubem Rzeźniczaka ... utrata poważana dla trenera ... potem grali tak, aby jakoś to wyglądało, w lidze kiepsko, ale niby da się to odrobić, a awans do LM ledwo ledwo, ale czy to nie miało może tak wyglądać ??

  • Kamil Kowalski

    0

    1korner : Zwariowałeś !!!!!
    Legia jest absolutną potęgą na polskch boiskach i miejsce w tabeli niczego nie pokazuje.
    A jak grają inne polskie drużyny pokazały mecze Piasta, Cracovii i w pewnym sensie Lubina gdy odpadali z bałkańskimi i duńskimi potęgami

  • gmk38

    0

    Tylko legionisci grali na euro? Inni tez grali inie maja problemow! W innym klubie za granicą jak po tylu kolejkach mistrz kraju by tak dolowal w swojej lidze to by dawno juz wylecial. Bayern to by jak z podjum zlecial albo ajax(drugi w lidze) to by trenerowi powiedzieli nara. Co tu gadac rozbil druzxne zero pomyslu u tego dr albana.

  • known2own

    0

    To bardzo ciekawa sytuacja z socjologicznego punku widzenia. Nie ma za bardzo jak ukarać piłkarzy, bo kontrakty podpisane na sztywno, a wszyscy solidarnie graja na zwolnienie trenera. Sprzedac ich nie mozna, bo okienko transferowe zamkniete, zwolnic sie nie oplaca, zeslac do rezerw tez, bo tylko ich wartosc rynkowa spada.
    Trzeba udawac, ze maja racje i zwolnic trenera który miał długofalową koncepcje stworzenia drużyny, która gra w piłkę i która gra piłką. Zamiast niego zatrudnić jakiegoś eksperta "kielbasy w gore i jedziemy frajerow", czyli pressing, walka, ambicja, dlugie podania, szybkie bieganie po skrzydle i wrzutki na afere. Czyli to samo co wszystkie zespoly z ekstraklasy.
    Na Mistrza Polski spokojnie wystarczy z takim skladem. Ale nie da sie tak nic zbudowac.
    Szkoda, ze klubem rządzą kibole i słabi piłkarze (ci co nie mogli sie upic na weselu).

  • pawel.ccc

    0

    Ludzie, to jest jakaś żenada. Szatnia Legii obraziła się na trenera b o nie pozwolił piłkarzykom schlać się na umór na weselu Rzeźniczaka ??? To ma być profesjonalna piłka nożna ? Ci "piłkarze" to jakieś popierdółki. czy nie przypomina wam to słynnej awantury reprezentacji Polski z Kowalczykiem na czele, która po powrocie z meczu w Moskwie opowiadała, ze przegrali dlatego, że w hotelu dostali niesmaczny obiad !!!
    Wracaj ac do meritum....Nie uważam, że Hasi jest dobrym trenerem ale argumenty o weselu kolegi zalatują przedszkolem. Właściciele Legii powinni wywalić na zbity pysk "szatniarzy" wiecznie lamentujących nierobów sprzedających mecze komu popadnie i powinni zacząć budować nowy zespół, z nowym trenerem ale bez Żewłakowa, obecnych skautów i bez tych co jeszcze pozostali po Bergu bo to są zwyczajne piłkarskie pasożyty.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX