Sport.pl

Liga Mistrzów. Legia u bram szeroko otwartych

Już tylko dwa kroki dzielą mistrzów Polski od wyśnionej Ligi Mistrzów. W środę o 20.45 zagrają w Dublinie z mistrzem Irlandii FC Dundalk. Relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji Sport.pl Live.
Od 20 lat polski kibic ogląda Ligę Mistrzów przez szybę. Podpatrujemy zza niej gole Roberta Lewandowskiego, wspominamy fantastyczne interwencje i triumf Jerzego Dudka z Liverpoolem w finale LM sprzed 11 lat. I choć po Euro 2016 nasz futbol reprezentacyjny wskoczył na wyższy poziom, to klubowy nadal tkwi w dołku.

Najczęściej próbuje się z niego wygramolić Legia, która w ciągu ostatnich pięciu lat czterokrotnie awansowała do fazy grupowej Ligi Europy. A tam dwukrotnie podskoczyła do 1/16 finału (w sezonie 2011/12 na tym etapie odpadła ze Sportingiem Lizbona; w 2014/15 z Ajaxem Amsterdam).

Teraz Legia skoczyć może dużo wyżej, bo drzwi do LM znowu stoją otworem. I wydaje się, że szerzej otwarte być już nie mogą. Nie tylko dlatego, że pierwszy raz w historii mistrz Polski był rozstawiony w losowaniu decydującej rundy spotkań (dzięki temu uniknął meczów z Salzburgiem, Viktorią Pilzno czy Celtikiem). Ale też dlatego, że z drużyn nierozstawionych trafił na Dundalk, czyli najlepiej, jak mógł (uniknął Dinama Zagrzeb, Łudogorca, Kopenhagi).

Szczęście w losowaniu dopisało, ale Legia mu dopomogła. Pracowała uczciwie od 2011 r. Dzięki regularnej grze w LE zbierała punkty do rankingu, które dały jej teraz rozstawienie we wszystkich rundach eliminacyjnych. - Losowanie było szczęśliwe, ale apeluję o spokój. Irlandczycy też się cieszą, że wylosowali właśnie nas. Nie jesteśmy jeszcze w LM - mówi trener Besnik Hasi.

Ale wyeliminowanie BATE Borysów przez Dundalk i awans Irlandczyków do IV rundy już jest sensacją. Gra w fazie grupowej LM byłaby dla tego klubu gigantycznym wyczynem. Oszalałby cały kraj, który nigdy nie miał tam swojego przedstawiciela. Ba, nawet żaden nie grał w IV rundzie eliminacji. Dotychczas jego największym osiągnięciem był awans Shamrock Rovers do fazy grupowej LE (sezon 2011/12). Dla Legii to żaden wyczyn.

W Irlandii piłkę kochają, ale większość ma obsesję na punkcie Premier League. Miejscowe zespoły nie mają szans się z nimi równać. To jest zupełnie inna rzeczywistość. Przepaść finansowa jest ogromna. Dundalk nawet w porównaniu z Legią wygląda jak kopciuszek. Jego roczny budżet nie przekracza miliona euro, a Legii sięga 31 mln.

Znanych nazwisk piłkarzy w Dundalku nie ma co szukać. Kapitan Stephen O'Donnell trenował w młodzieżowych zespołach Arsenalu i przeniósł się do szkockiego Falkirk. Środkowy obrońca Paddy Barrett występował w Dundee United. A napastnik David McMillan na pół roku wyjechał do Australii, gdzie próbował sił w Brisbane Olympic United. Mało kto może się pochwalić takimi doświadczeniami jak oni.

W Dundalku jedyną osobą zatrudnioną w pełnym wymiarze, mającą profesjonalną umowę, jest menedżer Stephen Kenny. Piłkarze są na półamatorskich kontraktach. Na co dzień wykonują inne zawody. Napastnik McMillan pracuje jako architekt, lewy obrońca Dane Massey jest elektrykiem, a środkowy pomocnik Ronan Finn - finansistą. Ale i tak z wylosowania Legii się cieszą. Dla nich w teorii to też jest najsłabszy rywal z możliwych (w losowaniu mistrz Polski rozstawiony był jako ostatni).

Wizytę na dzisiejszym meczu zapowiedział prezydent Irlandii, który gratulował piłkarzom już po meczu z BATE. W Irlandii wszyscy wierzą, że się uda. I robią wiele, by pomóc mistrzom kraju. Dundalk w miniony weekend nie grał kolejki ligowej, w następny też nie będzie grał. Federacja przełożyła oba mecze po to, by zespół Kenny'ego mógł skupić się tylko na walce o LM.

Na Łazienkowskiej o lekceważeniu Irlandczyków nie ma nawet mowy. - Prasa przedstawia Dundalk jako zespół dużo gorszy, niż jest w rzeczywistości. Ale my mamy własne przemyślenia. Widzieliśmy na żywo ostatni mecz [porażka 1:2 z Bray Wanderers], był tam nasz wysłannik. Obejrzałem też ich oba mecze z BATE Borysów i wiem, że to poukładana drużyna. Dobrze zorganizowana przede wszystkim w środku pola i mająca napastnika, który strzela gola za golem - mówi Hasi.

Albańczyk zrealizował cel minimum, jakim był awans z Legią do fazy grupowej LE, ale teraz władze klubu wymagają więcej. Chcą LM, do której łatwiejszej drogi może już nie być. Nadchodzą zmiany. Obecny sezon ma być przedostatnim, kiedy w IV rundzie występują dwie ścieżki eliminacyjne - mistrzowska i niemistrzowska. Od sezonu 2018/19 UEFA planuje powrót do poprzedniego formatu, w którym słabsze kluby nie są uprzywilejowane.

Teraz bramy raju są otwarte, ale obaw przybywa. Legia Hasiego wciąż jest zagadką. Albańczyk na początku sezonu zapowiadał, że w najlepszej formie będzie w sierpniu, ale na razie z każdym meczem gra coraz gorzej. Tydzień temu odpadła już w 1/16 finału Pucharu Polski z Górnikiem Zabrze (2:3), w sobotę przegrała z ostatnim w lidze Górnikiem Łęczna (0:1).



Strzelił gola Barcelonie, a teraz gra w Górniku Łęczna. Kariera do poprawki, ale wybranka piękna! [ZDJĘCIA]


Zdjęcie ADIDAS KOSZULKA LEGIA WARSZAWA DOMOWA S86370 Zdjęcie Adidas Spodenki Legia Warszawa M S86374 Zdjęcie Adidas Spodenki meczowe Legia Warszawa M S86365
ADIDAS KOSZULKA LEGIA WARSZ... Adidas Spodenki Legia Warsz... Adidas Spodenki meczowe Leg...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info


Więcej o:
Komentarze (9)
Liga Mistrzów. Legia u bram szeroko otwartych
Zaloguj się
  • lw73

    Oceniono 1 raz 1

    Zamiast cieszyć się że wreszcie jest realna szansa zagrać w LM, wypromować naszych ligowców zgarnąć trochę kasy to wam się k...... nie podoba. Jak trzeba być głupim i zawistnym by tak źle życzyć rodzimemu klubowi

  • rabingoldblatt

    0

    1:1 i 2:2 jest całkowicie w zasięgu Legii:)

  • wozdo

    0

    z taką grą nie mają prawa reprezentować Polski w LM
    niech odpadną bo to będzie żenada z ich poziomem piłkarstwa

  • wd_40

    0

    Raj... Ten ewentualny raj to może się skończyć ostatnim miejscem w ewentualnej grupie i zero Europy. A tak na marginesie to dlaczego przygłupki i prymitywy tzw kibice śpiewają cwks?. Przecież to już dawno nie jest cwks. No ale to podśpiewują ćwierćmózgi osiedlowe.

  • the-voice-of-reason

    0

    Dundalk gra to, czego Legia nie lubi czyli twardy nieustępliwy futbol z licznymi wrzutkami ze skrzydeł. Można ich łatwo paroma podaniami rozklepać i szybko strzelić, podcinając im skrzydła ale nie z taką grą jaką prezentuje Legia w tym sezonie i z tym trenerem.

  • flying-orzech

    0

    Tylko Dundalk F.C.
    Shedside Army!!!!
    C'mon the Town!

  • albioriks

    0

    Mam nadzieje, ze na zielonej wyspie bedzie 1:0 a na miejskim pastwisku zwanym Ł3 - 0:0 i ....znow tylko LE dla L ! :)

  • plendz

    0

    Nie oszukujmy się, że Irlandczykom coś mówią nazwiska piłkarzy Legii. Podejdą bez respektu na swoim stadionie (Legii może pomóc to, że rywale nie są przyzwyczajeni do gry na takim ogromie ale jeśli złapią wiatr w żagle to może i zaszkodzić). Każdy wynik trzeba przyjąć z pokorą i zaplanować to jako dwumecz. Zatem nie zdziwię się jeśli Legia nie przypuści huraganowych ataków i zagra na zero z tyłu i coś z przodu, planując większe zaangażowanie w Warszawie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX