Sport.pl

Szczęście sprzyja Legii. Sensacja z Irlandii ostatnim rywalem w drodze do Ligi Mistrzów

Irlandzki FC Dundalk będzie ostatnim rywalem mistrza Polski w drodze do upragnionej Ligi Mistrzów. Faza grupowa tych rozgrywek od lat nie była tak blisko.
Polskiego klubu w europejskiej elicie nie ma od 20 lat. Po piątkowym losowaniu trzeba napisać, że jeżeli nie uda się w tym roku, to chyba nie uda się już nigdy. - Szczęściu trzeba umieć pomagać - napisał na Twitterze kilkanaście minut po godz. 12 prezes Legii Bogusław Leśnodorski. Nie ma co ukrywać, warszawiacy w losowaniu IV rundy eliminacji LM mieli szczęście. Drużyna Besnika Hasiego mogła trafić na grające w ostatnich latach w tych rozgrywkach Dinamo Zagrzeb, Łudogorec Razgrad i FC Kopenhagę. Wśród potencjalnych rywali mistrzów Polski był też pogromca Olympiacosu, Hapoel Beer Szewa. Tym razem los okazał się jednak wyjątkowo łaskawy. O awans do fazy grupowej Legia będzie się biła z najsłabszym z możliwych przeciwników - FC Dundalk.

Irlandczycy w europejskich pucharach sukcesu nigdy nie odnieśli. Szczytem możliwości kolejnych mistrzów kraju był co najwyżej awans do fazy grupowej nieistniejącego już Pucharu Intertoto. Ma to swoje odbicie w rankingu UEFA. Liga irlandzka znajduje się w nim na 42. miejscu (polska na 22). Dundalk sklasyfikowany jest na 359. pozycji (Legia na 74). Wśród 64 drużyn w IV rundzie eliminacji LM i Ligi Europy od zespołu Stephena Kenny'ego niżej znajdował się tylko albański Partizan Tirana.

Dundalk w pucharach gra od 1963 roku, ale jego przygoda najczęściej kończyła się na pierwszym przeciwniku. Dwa lata temu, w I rundzie eliminacji LE Irlandczycy pokonali Jeunesse Esch z Luksemburga, by przegrać później z chorwackim Hajdukiem Split. W zeszłym sezonie, w eliminacjach LM, za silne dla przyszłego rywala Legii okazało się BATE Borysów.

Białorusinom drużyna Kenny'ego zrewanżowała się kilka dni temu, pisząc jednocześnie historię irlandzkiej piłki klubowej. Po porażce 0:1 na wyjeździe, Dundalk we wtorek rozbił BATE 3:0 i jako pierwszy klub z Zielonej Wyspy awansował do fazy play-off LM.

- Losowanie było dla nas szczęśliwe, ale apeluję o spokój. Dundalk właśnie pobił właśnie mistrza Białorusi, więc musi prezentować wysoką jakość. Pamiętajmy, że oni też się cieszą, że wylosowali właśnie nas. Nie jesteśmy jeszcze w LM. Nie chcę, by moja drużyna już myślała o tym dwumeczu. Przed nim mamy jeszcze kilka ważnych spotkań - tonował nastroje na piątkowej konferencji prasowej Hasi.

Słowa Albańczyka są zrozumiałe, ale trudno nie ekscytować się szansą, przed jaką stają legioniści. W LM warszawiacy po raz ostatni grali 20 lat temu - w marcu 1996 roku z ćwierćfinału rozgrywek wyrzucił ich Panathinaikos Ateny. Kolejne próby wdrapania się do fazy grupowej kończyły się fiaskiem. 14 lat temu drużynie Dragomira Okuki szans nie dała FC Barcelona, cztery lata później za silny był budujący swoją markę w Europie Szachtar Donieck. W 2013 roku poza zasięgiem zespołu Jana Urbana była Steaua Bukareszt, a rok później, przez błąd proceduralny, szansy na walkę o awans nie miała rozpędzona drużyna Henninga Berga.

Teraz zadanie będzie nieporównywalnie łatwiejsze. Branżowy portal Transfermarkt kadrę FC Dundalk wycenia na zaledwie 900 tys. euro., Legii na blisko 23 miliony. W zespole mistrza Irlandii próżno szukać gwiazd. Najlepszym zawodnikiem w zespole Kenny'ego jest napastnik, David McMillan. 28-latek w czterech meczach eliminacji LM strzelił pięć goli, w lidze w 17 spotkaniach zdobył 12 bramek. Dundalk jest jego czwartym irlandzkim klubem, jeden rok spędził w Australii. Jego wartość szacowana jest na 50 tys. euro.

Pierwsze spotkanie legioniści rozegrają na wyjeździe 17 sierpnia (środa) na Aviva Stadium w Dublinie. Na tym samym obiekcie reprezentacja Polski remisowała 1:1 z Irlandią w eliminacjach Euro 2016. Rewanż rozegrany zostanie 23 sierpnia (wtorek) przy Łazienkowskiej. Wtedy też świętowanie stulecia Legii może sięgnąć apogeum.



Więcej o:
Komentarze (40)
Szczęście sprzyja Legii. Sensacja z Irlandii ostatnim rywalem w drodze do Ligi Mistrzów
Zaloguj się
  • repres1

    Oceniono 2 razy 2

    Życzę Legii awansu.
    Nie wierzę jednak w dobre/złe losowania. Wierzę w dobrą/złą grę. Do tej pory gra Legii mi nie zaimponowała. Ot, typowo polskie granie - na stojaka, bez specjalnego zaangażowania sił. "Się uda - dobrze. Się nie uda - trudno" - z takim nastawieniem szanse oceniam 50/50.
    Jeśli dla Legii będą to najważniejsze mecze sezonu... A powinny być, jeśli Legia marzy, by być wielkim, europejskim klubem. Mniej ważne będzie, czy w tegorocznej LM coś się ugra w grupie. Na tym etapie wybaczę Legii nawet wysokie porażki. Trzeba się jednak do fazy grupowej dostać. W te 2 mecze trzeba włożyć maksimum sił. Tak jakby potem miał nastąpić koniec świata. Tylko z takim nastawieniem się uda.
    Powodzenia.

  • qudaq

    Oceniono 2 razy 2

    Napisana ciekawa analiza porównania szans nie powinna przeszkadzać w zrozumieniu, że na boisku nie walczą lokaty z rankingu, tylko żywi piłkarze. Obawiam się, że Legia, mając wygraną na papierze, sprawi cud, tyle, że dla Irlandczyków. Legia to drużyna chimeryczna, starająca się oszczędzać siły, bo na boisku myślą o następnym. Irlandczycy na boisku widzą bramkę przeciwnika i piłkę do kopania. Niepojete dla większości czołowych polskich drużyn.

  • jarizabalaga-3

    Oceniono 1 raz 1

    Prawdopodobnie Irlandczycy piszą podobnie. Jak ktoś wygrywa 3:0 z mistrzem Białorusi to nie jest mu straszna drużyna która podobnym wynikiem przegrywa z Niecieczą

  • pan_mamon

    Oceniono 3 razy 1

    Spokojnie, awans jest najprostszy z możliwych. W tym momencie ranking extraklasy pójdzie w górę - co ułatwia awans za rok nie tylko znienawidzonej przez was Legii ale i waszym klubom. Poza tym trzeba być skończoną idiotą by w pucharach nie kibicować przedstawicielom swojego kraju. Więc zanim zaczniecie płodzić gorzkie żale jak idiota notremak - zakompleksiony ciul, pomyślcie o rankingu. Ja jako kibic Legii gdy w pucharach grał Lech, Widzew czy Śląsk albo Wisła - ZAWSZE im kibicowałem, mimo, że na krajowym podwórku możemy za sobą delikatnie mówiąc 'nie przepadać' :)

  • sunim

    0

    Luzik. Legia powinna wygrać dwumecz wbrew zakompleksionym malkontentom. Polska piła powoli idzie w górę. Stadiony, kibice, pieniądze. Piłkarze, reprezentacja, transfery. Teraz wreszcie zaczyna się chyba powoli ruszać dzięki Legii w klubach/pucharach.
    Oczywiście januszolemingi by chciały w 2 lata do ćwierćfinału LM i finału ME. Ale to nierealne. Realny jest stopniowy wzrost, kroczek po kroczku. I ten wzrost można notować. Za polskich piłkarzy zaczęto płacić kosmiczne pieniądze. Polskie kluby stać na coraz droższe wzmocnienia. Legia jest powoli całkiem atrakcyjnym średniakiem europejskim - fajna atmosfera, tradycja, pieniądze, stadion, duże miasto i walka o coraz wyższe cele. Oczywiście, że zdarza się taka padaka jak Cracovia czy Piast. Ale jest szansa, że Legia pociągnie za sobą resztę.
    Więcej optymizmu i wiary. Dawno nie było do tego tylu powodów.

  • Józef Kuprewicz

    0

    Przeczytałem artykuł i nie znalazłem odpowiedzi na "Szansę pokazuje jedna liczba" z głównej strony. W artykule jest kilka liczb i nie wiem którą autor miał na myśli.

  • weston4

    0

    Co sugeruje Lesnodorski "szczesciu trzeba umiec pomagac" ? "Pomogl" w losowaniu ? Znowu kasa i cieple kuleczki?

  • rownowaznik

    0

    zwrot "Dundalk właśnie pobił właśnie mistrza Białorusi, więc musi prezentować wysoką jakość. Pamiętajmy, że oni też się cieszą, że wylosowali właśnie nas. Nie jesteśmy jeszcze w LM." jeszcze 10 lat temu wywołałby salwy śmiechu, no i zaproszenie do Tworek

  • pilot.tv

    Oceniono 2 razy 0

    Z taka gra jaka Legia pokazała w ostatnim meczu z Trencinem to raczej o awansie do LM moga zapomniec.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX