Legia gra z Trencinem. Aleksandar Prijović: Do niedawna nie wiedziałem, że taki klub istnieje

PRZEGLĄD PRASY. - Do niedawna w ogóle nie wiedziałem, że taki klub istnieje. Na Słowacji kojarzyłem Slovana Bratysława, ale o Trencinie nawet nie słyszałem - mówi Aleksandar Prijović w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".
W środę legioniści zagrają pierwsze spotkanie III rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Na wyjeździe zmierzą się z mistrzem Słowacji, AS Trencin. - Do niedawna w ogóle nie wiedziałem, że taki klub istnieje - mówi Prijović w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

I od razu tłumaczy: - Na Słowacji kojarzyłem Slovana Bratysława, ale o Trencinie nawet nie słyszałem. Pierwszy raz dowiedziałem się, że jest taki klub, gdy grali z Olimpią Lublana. Słyszałem wtedy, że prowadzili 4:0, ale wygrali tylko 4:3.

- Nie chcę, by brzmiało to jak brak szacunku dla rywala, ale musimy awansować. Damy z siebie 150, 200, a jak będzie trzeba to i tysiąc procent, byle tylko ich pokonać. Nie będę miał dla nich litości. Nie ma znaczenia, czy to mały czy duży klub. Musimy po prostu wygrać. Naszym celem minimum jest awans do Ligi Europy. Osiągniemy to, gdy pokonamy Trencin - kończy 26-letni napastnik.

Pierwsze spotkanie Legii z mistrzem Słowacji w środę o 20.30. Rewanż tydzień później o 20.45 na Łazienkowskiej.

Boruc z "małpkami" na Ibizie, Szczęsny w podróży poślubnej [ZDJĘCIA Z WAKACJI]