Rok temu się nie udało, ale Włosi znowu chcą Słowaka. Ondrej Duda już nie zagra w Legii?

Ondrej Duda jest o krok od przejścia do włoskiej Fiorentiny. Legia na transferze 22-letniego Słowaka zarobi 4 mln euro.
Na ile pewne jest odejście Ondreja Dudy do Fiorentiny? - Nie wiem, zobaczymy. W tym tygodniu wszystko będzie jasne - powiedział nam w poniedziałek po południu prezes mistrzów Polski Bogusław Leśnodorski.

Jednak według portalu Weszło.com transfer Słowaka już w niedzielę był na ostatniej prostej. Legia porozumiała się z dyrektorem sportowym włoskiego klubu Pantaleo Corviną, a ostateczna decyzja miała zapaść w poniedziałek wieczorem, po tym jak z urlopu do Florencji wrócił trener Paulo Sousa.

Transfer Dudy do Włoch pilotuje Juraj Vengloš. To słowacki agent, który współpracuje też z Markiem Hamšikiem - jego kolegą z kadry i gwiazdą SSC Napoli. Mistrzowie Polski na sprzedaży 22-letniego pomocnika zarobić mają około 4 mln euro. Ta kwota może jeszcze wzrosnąć, bo w umowie transferowej mają być zapisane także bonusy.

O szczegółach transakcji w poniedziałek nikt na Łazienkowskiej jednak głośno mówić nie chciał. Nic dziwnego, bo w klubie wszyscy doskonale pamiętają, co stało się w zeszłym roku. Wtedy Duda też był bliski przenosin do Włoch. Inter Mediolan zaoferował mu kontrakt, zaprosił do Włoch jego ojca i pokazał okolice, w której jego syn miałby zamieszkać. Pomocnik Legii miał już spakowane walizki i na obozie w Austrii żegnał się z kolegami z drużyny. Ale do transferu nie doszło, bo Inter w ostatniej chwili zmienił swoją propozycję, oferując Legii niższe pieniądze, niż pierwotnie obiecywał.

Duda był tym zawiedziony. W Legii jego dramat tłumaczono wówczas tak: "Wyobraź sobie, że leci na ciebie jedna z najpiękniejszych kobiet, jakie chodzą po Ziemi. Daje ci swój numer, umawiasz się z nią, wszystko dobrze się układa. Napaliłeś się! I nagle ona zaczyna umawiać się z innymi, nie odpowiada na twoje telefony. Głupiejesz".

Duda rok temu już miał tę piękną kobietę. Legia dogadała się z Interem, a Słowaka w lipcu na zgrupowaniu powitały brawa kolegów. Ale nazajutrz, gdy się z nimi żegnał, Inter po niespodziewanej wizycie w Mediolanie indonezyjskiego właściciela klubu Ericka Thohira wycofał się z negocjacji. Mimo to do końca sierpnia Duda był gotowy odpowiedzieć na skinienie pięknej kobiety. W domu trzymał koszulkę Interu podarowaną przez trenera Roberto Manciniego. Piękna kobieta spojrzała na niego jeszcze raz - 31 sierpnia. Gdy do zatrzaśnięcia okna transferowego pozostawały godziny, Inter podjął negocjacje, ale znów na warunkach, które nie pasowały Legii. Zaoferował jej za piłkarza 5 mln euro rozbitych na spłacane przez trzy lata raty.

Dudzie wtedy nie udało się wyjechać do Włoch. Czy teraz w końcu się uda? Na razie w Legii dmuchają na zimne. Spokojnie na transfer do Fiorentiny reaguje też sam Duda oraz jego ojciec, który od wielu lat dba o karierę syna. Obaj - podobnie jak władze Legii - na temat przenosin do Fiorentiny wypowiadać się nie chcą. Ale Ondrej Duda senior kilkanaście dni temu - w momencie, w którym Słowacja grała jeszcze na Euro 2016 - sugerował jednak, że jego synowi dobrze zrobiłaby zmiana otoczenia. - Legia dała Ondrejowi bardzo dużo. W szybkim czasie awansował do seniorskiej kadry Słowacji i pojechał na mistrzostwa Europy. Teraz potrzebuje nowych wyzwań - mówił Duda senior w rozmowie z Wirtualną Polską.

Duda na Euro we Francji zaprezentował się z dobrej strony. Zagrał w trzech spotkaniach, strzelił gola w meczu z Walią i dotarł ze Słowacją do 1/8 finału, gdzie odpadł po porażce 0:3 z Niemcami.

Na Łazienkowską ma wrócić w czwartek. Wiele wskazuje jednak, że tylko po swoje rzeczy. Że w rundzie jesiennej w Legii już więcej nie zagra.

Tańce, kontuzje i... "huh"! Podsumowanie ćwierćfinałów Euro 2016






Więcej o: