Besnik Hasi debiutuje w Legii. Albańczyk zaczyna od porażki w sparingu z AEK Larnaka [ZDJĘCIA]

Od porażki w sparingu z AEK Larnaka zaczął swoją przygodę w Legii Besnik Hasi. W czwartek mistrzowie Polski przegrali z Cypryjczykami 0:1.
Po tygodniu przygotowań w Warce legioniści wrócili do Warszawy. W czwartek zagrali pierwszy sparing przed startem sezonu. Meczowy debiut Besnika Hasiego w roli szkoleniowca Legii wypadł przeciętnie. Jeśli spotkanie z AEK Larnaka miało odpowiedzieć na pytanie, w jakiej formie są mistrzowie Polski, to odpowiedziało jedynie, że daleko od optymalnej.

- Ten mecz pokazał, że mamy przed sobą jeszcze wiele ciężkiej pracy. Ale z wyniku nie robię tragedii. Mamy za sobą tydzień ciężkich przygotowań w Warce, gdzie pracowaliśmy głównie nad przygotowaniem fizycznym. Wciąż cierpimy też z powodu wąskiej kadry. Michał Kucharczyk, Stojan Vranješ i Rafał Makowski teoretycznie nie powinni grać jeszcze 90 minut, ale nie miałem innego wyjścia. Resztę zawodników uratowaliśmy przed tym tylko dzięki zmianom powrotnym - powiedział po meczu Hasi.

Ale zaczęło się nawet nieźle. Legioniści dłużej utrzymywali się przy piłce, zepchnęli gości do defensywy i szybko wymieniali podania na ich połowie. Niestety, poza jednym rzutem wolnym (niecelny strzał głową oddał Rafał Makowski) okazji sobie nie stwarzali. To goście atakowali. Może nie częściej, ale na pewno groźniej i lepiej od Legii.

AEK po raz pierwszy ruszył do przodu w 9. minucie - strzał głową oddał André Alves. 32-letni Hiszpan w tej sytuacji minimalnie przestrzelił, ale 20 minut później już się nie pomylił - z kilku metrów dobił piłkę do pustej bramki po strzale Joana Tomasa.

Legia do końca pierwszej połowy próbowała odrobić straty. No właśnie: próbowała. To dobre słowo. Szaleńczych ataków nie było. Do przerwy ledwie dwie próby: pierwsza - w 24. minucie (obroniony strzał Kaspra Hämäläinena), druga tuż przed przerwą - w 45. minucie (obroniony strzał Michała Kucharczyka).

Na drugą połowę Hasi wpuścił do ataku Albana Sulejmaniego za Hämäläinena. Macedończyk wspomagany na skrzydłach przez Kucharczyka i Jakuba Koseckiego gry Legii jednak nie odmienił. Składnych akcji wciąż było mało. Jeśli już, to pojedyncze zrywy, kilka stałych fragmentów gry, prostopadłych podań i niecelnych strzałów z dystansu. Do gry niewiele wnieśli też młodzi Chorwaci - Sandro Kulenović i Tin Matić - których mistrzowie Polski sprowadzili z Dinama Zagrzeb.

- Kosecki podczas obozu w Warce udowodnił mi, że może grać na wysokim poziomie. Na razie, dopóki mamy tak wąską kadrę, na pewno zostanie w Legii. Kulenović, Matić i Sulejmani? To bardzo młodzi piłkarze, którzy potrzebują czasu, by zaaklimatyzować się w nowym otoczeniu. Cała trójka wcześniej grała głównie z rówieśnikami, więc przeskok na poziom seniorów także nie będzie dla nich łatwy. Musimy wprowadzać ich bardzo ostrożnie - powiedział Hasi.

I dodał: - Na obozie w Warce miałem okazję bliżej poznać zawodników. Jestem bardzo pozytywnie nastawiony do pracy po tym, co zobaczyłem w zespole w ostatnich dniach. Na drugim obozie w Austrii więcej będzie taktyki i zajęć z piłkami. Będziemy mogli sobie na to pozwolić, bo kadra będzie już nieco szersza.

Piłkarzy Hasiego czeka kilka dni wolnego. Do zajęć wrócą w poniedziałek. Rozpoczną wtedy zgrupowanie w Neustift im Stubaital. W Austrii rozegrają trzy sparingi. Pierwszym przeciwnikiem legionistów będzie Dinamo Tbilisi (23 czerwca), drugim FSC Schwaz (28 czerwca), a trzecim Zenit Sankt Petersburg (2 lipca).





Więcej o: