Bogusław Leśnodorski: Za 50 mln euro na transfery Czerczesow gwarantował mi LM głową

- Trener Czerczesow powiedział, że jak dołożę 20 mln EUR na transfery, to awansujemy do Ligi Mistrzów, a jak 50 mln EUR, to gwarantuje głową - mówi w ?Pulsie Biznesu? prezes Legii Bogusław Leśnodorski.
W gazecie Puls Biznesu znajdujemy tekst o trzech właścicielach mistrza Polski. Dariusz Mioduski, Bogusław Leśnodorski i Maciej Wandzel dzielą się swoimi przemyśleniami i refleksjami związanymi z prowadzeniem klubu. Trio z Łazienkowskiej opowiedziało m.in. o relacjach z kibicami i miastem

- Wiarygodny dialog z kibicami dał efekty. Bardzo wiele osób zaczęło przedkładać interes klubu ponad emocje czy partykularne interesy. Mamy bardzo podzielone społeczeństwo i stadion to odzwierciedla. Udało się przekonać ludzi, że jesteśmy jednością i że nie można robić rzeczy, które szkodzą klubowi. Płaciliśmy dużą cenę, długo to trwało, ale się chyba udało - mówi Leśnodorski.

- Byliśmy też w sytuacji, gdy mieliśmy bardzo chłodne stosunki z miastem. Udało się zburzyć nieufność, dziś jest zrozumienie i dialog. Klub i Warszawa to jedność. Powinniśmy się wzajemnie wspierać i sobie pomagać, bo to daje spory lewar marketingowy - dodaje Wandzel.

- Trener Czerczesow powiedział, że jak dołożę 20 mln EUR na transfery, to awansujemy do Ligi Mistrzów, a jak 50 mln EUR, to gwarantuje głową - mówi z uśmiechem Bogusław Leśnodorski. O takich pieniądzach Legia nie śmie nawet marzyć.

Jaki był najtrudniejszy moment w dotychczasowym prowadzeniu Legii? - Gdy w samolocie z Edynburga dowiedzieliśmy się, że zostaniemy zdyskwalifikowani i marzenie o awansie się nie spełni. Potem była gorzka a zarazem bardzo głęboka satysfakcja z tego, jak całe środowisko zareagowało, zintegrowało się wokół klubu. Poczuliśmy tak mocne wsparcie, że dało energię na lata - mówi Wandzel.

- Ten moment był najgorszy, ale i najlepszy. Klub się zjednoczył, uruchomiliśmy procesy zmiany wewnątrz klubu i na zewnątrz, by się sprofesjonalizować - dodaje Mioduski.

Właściciele Legii odnieśli się także do zmiany szkoleniowca pierwszej drużyny oraz finansowych możliwości klubu przed eliminacjami Ligi Mistrzów. - Trener Czerczesow powiedział, że jak dołożę 20 mln EUR na transfery, to awansujemy do Ligi Mistrzów, a jak 50 mln EUR, to gwarantuje głową - opowiada Leśnodorski.

- Nie mamy innej drogi niż fundamentalny i przemyślany rozwój, bo nie mamy nagle 100 mln EUR do wydania od inwestora z Chin czy Bliskiego Wschodu. Główne kierunki rozwoju to przemyślana selekcja i skuteczny scouting co pozwala na czerpanie dochodów z transferów no i oczywiście akademia, która będzie wychowywać młodych zawodników - kończy Mioduski.