Poróżnić mogą ich nie oferty z innych klubów... Czy Czerczesow dalej będzie trenerem Legii?

Wciąż nie wiadomo, czy Rosjanin będzie nadal pracować przy Łazienkowskiej. Poróżnić z Legią mogą go nie oferty z innych klubów, lecz transfery i sztab szkoleniowy.
Rozmowy Legii ze Stanisławem Czerczesowem trwają od kilku tygodni. Obie strony dały sobie czas do końca maja. Im bliżej tego terminu, tym na Łazienkowskiej częściej można usłyszeć, że Rosjanin nie poprowadzi mistrzów Polski w kolejnym sezonie. Ale o tym, czy tak się stanie, wiadomo będzie po wtorkowym spotkaniu trenera z dyrektorem sportowym Michałem Żewłakowem.

- Nie dostałem żadnej oficjalnej propozycji pracy w innym klubie. Cały czas jestem trenerem Legii. W poniedziałek lecę do Innsbrucku, gdzie dzień później spotkam się z Żewłakowem. Liczę, że dojdziemy do porozumienia. Zdobyliśmy mistrzostwo i nie chciałbym na tym kończyć mojej współpracy z Legią - powiedział kilka dni temu Stanisław Czerczesow portalowi matchtv.ru.

- Intencje obu stron są takie, by razem dalej pracować. Ale może się zdarzyć, że w kluczowych sprawach będziemy mieć odmienne zdanie. Jeśli jednak trener od nas odejdzie, to świat się nie zawali - powtarza od kilkunastu dni prezes Legii Bogusław Leśnodorski.

Ta różnica zdań, o której mówi prezes, wcale nie musi dotyczyć nowej pensji trenera, ale np. kształtu sztabu szkoleniowego. Właściciele Legii o zwalnianiu konkretnych osób z obecnej kadry trenerskiej mówić nie chcą. Sugerują jednak, że chcieliby go powiększyć. Na to Rosjanin zgodzić się nie musi. Tak samo jak pod koniec 2013 r. nie zgodził się Jan Urban, kiedy zaproponowano mu zatrudnienie w zespole analityków. Do współpracy z ludźmi spoza swojego sztabu Polak podchodził sceptycznie. Kilka tygodni później - po porażce z Górnikiem Zabrze w Pucharze Polski - został zwolniony.

Na Łazienkowskiej twierdzą, że mają opcję rezerwową na wypadek odejścia Czerczesowa. W czwartek serwis Legia.Net poinformował, że klub rozmawia z jego potencjalnym następcą. Miałby nim zostać Adrian Gula, 41-letni szkoleniowiec MSK Żylina. "Przegląd Sportowy" w poniedziałek podał, że trenerem mistrzów Polski lada moment może zostać 45-letni Albańczyk Besnik Hasi, który kilka dni temu został zwolniony z Anderlechtu.

Do Legii spływają też inne oferty od menedżerów. Jedną z nich jest kandydatura czeskiego trenera Radoslava Látala. W Warszawie o zatrudnieniu trenera Piasta Gliwice nikt poważnie nie myśli. Tutaj wciąż plan jest taki, by w najbliższych dniach podpisać z Czerczesowem nowy, roczny kontrakt. Rosjanin ma dostać podwyżkę oraz gwarancję, że skład Legii zostanie wzmocniony.

O ile to pierwsze jest niemal pewne - Czerczesow w październiku, podpisując dwuletnią umowę, zgodził się na pensję niższą niż Henning Berg (Norweg zarabiał 30 tys. euro miesięcznie), o tyle drugie już nie.

Leśnodorski kilka tygodni temu powiedział wprost, że latem Legia nie zamierza szastać pieniędzmi na rynku transferowym. - Nie stać nas na wielkie gwiazdy. Możemy pozwolić sobie na piłkarzy, którzy będą robić różnicę za dwa, trzy lata - mówił w "Cafe Futbol". - A co ja mam przez te trzy lata robić? - pytał Czerczesow dziennikarzy NC+, którzy po meczu z Piastem przytoczyli mu wypowiedź prezesa.

Rosjanin trenerem Legii jest od października 2015 r. Szybko odmienił jej oblicze. Nakazał piłkarzom grać agresywnie, wysokim pressingiem, daleko od swojej bramki, nie kalkulować. W kilka miesięcy odrobił 10 punktów straty do Piasta. Oprócz mistrzostwa zdobył też Puchar Polski.





Czy Stanisław Czerczesow powinien być trenerem Legii w przyszłym sezonie?