Bogusław Leśnodorski: Nikolić odejdzie tylko za wagon pieniędzy

- Na dzień dobry zapytania dotyczą Prijovicia, Niko, Guilherme i Dudy. A jeszcze przed nimi do Turcji moglibyśmy sprzedać Jodłowca, po którego tamtejsze kluby zgłaszają się non stop. Tyle że takiego wietrzenia szatni oczywiście nie tylko nie planujemy - mówi w rozmowie z ?Piłką Nożną? prezes Legii Bogusław Leśnodorski.
Letnia przerwa między sezonami to czas wakacji dla zawodników, ale w klubie nikt o wolnym raczej nie myśli. Mistrzowie Polski wciąż poszukują piłkarzy, którzy mogliby wzmocnić drużynę w przyszłych rozgrywkach oraz w walce o awans do Ligi Mistrzów. W rozmowie z "Piłką Nożną" Leśnodorski opowiada o ofertach, jakie spływają do Legii za jej zawodników. M.in. o Nikoliciu, który mógł odejść już zimą...

- ...ale tylko pod warunkiem, że ktoś dałby w zamian wagon pieniędzy. Teraz zresztą sytuacja jest identyczna. To znaczy umówiliśmy się z Niko, że jeśli będzie kontrahent skłonny wyłożyć satysfakcjonującą sumę odstępnego, to na siłę nie będziemy zatrzymywać go w Warszawie - mówi Leśnodorski.

Jaką dokładnie? - Nie mniejszą niż kilka milionów euro, ale proszę nie pytać o doprecyzowanie tej kwoty. Bo i tak nie odpowiem.

- Na dzień dobry zapytania dotyczą Prijovicia, Niko, Guilherme i Dudy. A jeszcze przed nimi do Turcji moglibyśmy sprzedać Jodłowca, po którego tamtejsze kluby zgłaszają się non stop. Tyle że takiego wietrzenia szatni oczywiście nie tylko nie planujemy, ale i nie dopuścimy do tak znaczącego przetasowania w kadrze. Gdybyśmy jednak chcieli wymienić podstawową jedenastkę, to zrobiliśmy to bez kłopotu i w krótkim czasie, ponieważ propozycja przyszła nawet dla Arka Malarza... - kończy Leśnodorski.