Stanisław Czerczesow: Jakie transfery do Legii? Nie mogę mieć kaprysów

- W każdej drużynie powinno być 18 uniwersalnych zawodników, którzy mogą zagrać na trzech-czterech pozycjach. Do tego czterech, pięciu bardzo młodych i utalentowanych - mówi Stanisław Czerczesow w wywiadzie dla serwisów legia.com, legia.net i legioniści.com.
Czerczesow kilka dni temu wyleciał z Polski na urlop. Jeszcze przed wylotem trener mistrzowskiej Legii udzielił wywiadu klubowym serwisom, w którym opowiedział o swoich ostatnich miesiącach pracy na Łazienkowskiej i planach na kolejny sezon.

- Naszym piłkarzom należą się wielkie gratulacje za to, że od razu przystąpili do ciężkiej pracy. Od razu wszyscy zrozumieliśmy, że nie mamy czasu na długie przygotowania - przypomniał Rosjanin swoje początki na Łazienkowskiej, kiedy przejmując zespół po Henningu Bergu, w lidze miał do odrobienia 10 punktów do Piasta Gliwice.

Czerczesow szybko zmienił oblicze Legii. Nakazał piłkarzom grać agresywnie, wysokim pressingiem, daleko od swojej bramki. Po prostu: nie kalkulować. - Na boisko wychodzi się po to, żeby wygrywać, a nie żeby grać. Ja nie mówię, że trzeba grać źle i wygrywać, bo grając źle na pewno się nie wygra. Trzeba po prostu grać na odpowiednim poziomie. Jeżeli jest jednak dobra gra, a nie ma wyników, to dla mnie to nie jest sport - stwierdził Rosjanin.

- Oczywiście można pracować nad pewnymi szczegółami, ale w końcu pojawia się taki moment, kiedy piłkarze sami siebie nie przeskoczą. Są pewne granice, a wtedy trzeba zainteresować się odpowiednimi piłkarzami, którzy będą mieć większe możliwości. Będą to zawodnicy, którzy pomogą innym piłkarzom przeskoczyć granicę, na której się zatrzymali - dodał.

Trener Legii po ostatnim meczu sezonu z Pogonią Szczecin dość jasno zakomunikował, że jeśli ma z Legią walczyć o fazę grupową Ligi Mistrzów, to potrzebuje lepszych zawodników. - Nie możemy mieć czterdziestu piłkarzy. W każdej drużynie powinno być 18 uniwersalnych zawodników, którzy mogą zagrać na trzech-czterech pozycjach. Do tego czterech, pięciu bardzo młodych i utalentowanych, z którymi można by popracować nad poprawą poziomu gry.

- Ja nie mogę mieć kaprysów jako trener, w żadnym klubie tak nie było. Jestem człowiekiem czynu. Zawsze powinienem wiedzieć, co trzeba zrobić, mogę dać do zrozumienia, czego bym chciał i wtedy się dowiaduję, czy jest to możliwe. Jeżeli nie jest, to nie znaczy, że będę łamał ławki na stadionie.

Na koniec wywiadu Rosjanin zapytany został o to, co poleciłby do zobaczenia i zwiedzania na Kaukazie. - Nie radziłbym siadać z miejscowymi za stołem, ponieważ można się nabawić poważnych i długich problemów z wątrobą. Bardzo jest dużo toastów i różnych dobrych rzeczy do wypicia. Tego bym nie radził - powiedział pół żartem. - Poradziłbym za to, żeby pojechać, ale niekoniecznie robić to, co miejscowi. Są piękne góry, jest fantastyczne, świeże powietrze - zachwalił Osetyńczyk.

Pierwszy trening Legii po przerwie zaplanowany został 9 czerwca. Dzień później mistrz Polski wyjedzie na zgrupowanie do oddalonej o 50 kilometrów od stolicy Warki.



Kucharczyk kontuzjowany podczas świętowania? A jakby tak zderzył się z Łosiem?