Dariusz Mioduski o transparencie na Legii: Dramat... Kompletnie tego nie akceptuję

- Zupełnie nie akceptujemy, nie rozumiemy i odcinamy się od ludzi, którzy w taki sposób chcą na Legii zaistnieć, próbują na stadionie powiedzieć coś od siebie. Tego typu incydenty są dla nas bardzo szkodliwe - mówi właściciel Legii Dariusz Mioduski o skandalicznym transparencie, który wywieszony został przez kibiców podczas niedzielnego meczu z Piastem Gliwice.
Na meczu Legii z Piastem na trybunie, na której zasiadają najzagorzalsi fani Legii, zawisł transparent z następującym hasłem: "KOD, Nowoczesna, GW, Lis, Olejnik i inne ladacznice - dla was nie będzie gwizdów, będą szubienice". To miała być odpowiedź kibiców na sugestie niektórych mediów, że to oni wygwizdali prezydenta Andrzeja Dudę podczas finału Pucharu Polski.

- Nie było mnie w niedzielę na stadionie, ale widziałem ten transparent. Dramat... Kompletnie nie akceptuję tego typu zachowań. Stadion to nie jest miejsce na wyrażanie poglądów politycznych. A ten transparent wykraczał nawet poza te granice - nawoływał do przemocy. Zupełnie nie akceptujemy, nie rozumiemy i odcinamy się od ludzi, którzy w taki sposób chcą na Legii zaistnieć, próbują na stadionie powiedzieć coś od siebie - mówi nam Dariusz Mioduski.

I dodaje: - Tego typu incydenty są dla nas bardzo szkodliwe. Przez grupkę nieodpowiedzialnych ludzi cierpi nasz wizerunek, jesteśmy postrzegani w negatywny sposób. W 100 proc. potępiamy takie zachowania. Z tego, co czytałem, policja ma dostęp do monitoringu i próbuje zidentyfikować sprawców. My na pewno, jeśli będzie taka potrzeba, pomożemy jej w ich zidentyfikowaniu.

W jaki sposób transparent znalazł się na stadionie?

Bogdan Kuzio, szef bezpieczeństwa Legii, tłumaczy: - Transparenty tego typu najczęściej są przygotowywane na stadionie. Nie jest problemem wnieść na stadion kawałek czystego płótna. Tym bardziej, jeśli mamy wiedzę, że kibice przygotowują oprawę. Jestem przekonany, że tym razem było tak samo, czyli transparent nie został wniesiony, tylko powstał na szybko, został namalowany już na stadionie.

- Policja zasygnalizowała nam ten incydent. W niedzielę zostawiła nam pismo z prośbą o przekazanie materiału z monitoringu. Jesteśmy prawnie zobowiązani, by z każdej imprezy masowej mieć takie nagrania. Przekażemy je policji - dodaje Kuzio.

Rzecznik stołecznej policji asp. sztab. Mariusz Mrozek: - Mamy już zabezpieczony monitoring z momentu, w którym transparent został rozwinięty i kiedy był zwijany. Możemy identyfikować osoby, które to zrobiły. Wstępnie treść z transparentu można zakwalifikować na dwóch płaszczyznach. Pierwsza - to zniesławienie [ladacznice], druga - to groźby karalne [szubienice]. W obu przypadkach są to przestępstwa ścigane na wniosek osób pokrzywdzonych. Bardzo istotne jest, żeby osoby, które czują się znieważone tym transparentem bądź czują się zagrożone, złożyły na policji zawiadomienie i wniosek o ściganie.

W środę zbierze się też Komisja Ligi, która bada tę sprawę. Legia może spodziewać się kary finansowej, bo wywieszanie takich transparentów jest niezgodne z regulaminem Ekstraklasy.

Legia wygrała z Piastem Gliwice 4:0. Więcej o samym można przeczytać tutaj.



Jaki był kurs na mistrzostwo? Co łączy ich z supermarketem? 5 rzeczy, które musisz wiedzieć o Piaście Gliwice