Mecz o mistrzostwo kraju. Czy Legia pokona Piasta i dokończy dzieła w lidze? [PIĘCIU NA PIĘCIU]

W niedzielę w Warszawie spotkają się dwie najlepsze obecnie drużyny w Polsce. Eksperci są zgodni - jeśli Legia przegra z Piastem, to tytuł znów nie trafi na Łazienkowską.
W niedzielę o godz. 18 Legia przy Łazienkowskiej podejmie Piasta Gliwice. Po 34 kolejkach ligowych obie drużyny zgromadziły po 37 punktów. Bezpośrednie starcie obu zespołów może przesądzić o losach mistrzowskiego tytułu. Przed meczem zadaliśmy pięć pytań dziennikarzom na co dzień zajmującym się Legią i ekstraklasą.

1. Rok temu Legia najpierw zdobyła Puchar Polski, a zaraz potem w lidze przegrała z Lechem i na sześć kolejek przed końcem straciła lidera, w efekcie mistrzostwo. Czy można obawiać się powtórki?

Przemysław Bator, "Fakt": Od poprzedniego sezonu dużo się w klubie zmieniło, dlatego nie ma sensu porównywać obydwu sytuacji. Teraz drużyna Czerczesowa jest bardziej pewna siebie, choć oczywiście wpadki też jej się zdarzają. Mecz z Piastem będzie kluczowy dla układu tabeli, ale spodziewam się, że legioniści wyjdą na boisko odpowiednio zmotywowani i ograją zespół z Gliwic.

Adam Dawidziuk, "Przegląd Sportowy": Nie sądzę. Dziś widzę Legię dużo silniejszą mentalnie niż przed rokiem, bardziej świadomą. Trener dba o to by któryś z piłkarzy nie odleciał, wtedy różnie bywało. Jednak to tylko sport. Ktoś może się poślizgnąć, innemu wyjdzie strzał życia i zdarzy się niespodziewany wynik. Ja jestem ciekawy jak Piast poradzi sobie z presją, bo wprawdzie on niczego nie musi, już jest największym wygranym, ale wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia.

Bartłomiej Kubiak, "Gazeta Stołeczna": Nic dwa razy się nie zdarza. Podobno... Ale obawiać się można. Albo inaczej: znam takich, którzy się obawiają (a może po prostu Legii źle życzą?). Ja się mityguję (źle nie życzę), więc analogii na siłę nie szukam. Tym bardziej, że trener, piłkarze, nastawienie - to wszystko jest inne. Przed rokiem można było wyczuć, że kończy się pewien etap, coś się wypala. Że w tej drużynie nie ma iskry, wiary w siebie, hartu ducha. Teraz, tej obecnej Legii, nic z tych rzeczy zarzucić nie mogę.

Jakub Majewski, Legioniści.com: Nie, bo nie przegra już z Lechem w lidze. Ale z Piastem może jak najbardziej. Gliwiczanie przypominają lekkoatletyczną reprezentację NRD. Są do bólu nieefektowni i równie mocno efektywni. Nie mają też problemów fizycznych, a te zdaje się mieć Legia, która już nie potrafi zdominować przeciwników pressingiem. Nie sądzę też, by Piasta przygniotła presja. Oni nic nie muszą, już zrobili wynik ponad stan. Natomiast największym atutem Legii na dziś jest powrót do zdrowia Tomasza Jodłowca. Niestety, to właśnie w nim pokładam nadzieje na tytuł. A niestety, bo nie podoba mi się uzależnienie warszawskiej drużyny od jednego zawodnika.

Marcin Żuk, Legia.com.pl: Rok temu legioniści zdobyli Puchar Polski, by jeszcze na stadionie zaprezentować kretyńską defiladę i ogłosić bojkot mediów. To była kulminacja, bo wcześniej symptomy oderwania od ziemi wykazywali m.in. Ondrej Duda, Michał Kucharczyk czy Jakub Rzeźniczak. Za pychę tamten zespół został ukarany, bo mistrzostwo zdobył Lech. Zespół Czerczesowa ma nie tylko większą samokontrolę, ale jest też lepszy piłkarsko. Sam trener sprawia wrażenie, że lepiej niż Henning Berg panuje nad piłkarzami, a poza tym nad poprzednikiem góruje doświadczeniem. Dlatego do meczu z Piastem legioniści podejdą profesjonalnie, a jeśli nie wygrają, to nie z powodu zlekceważenia przeciwnika. W tym sensie powtórki sprzed roku nie będzie.

2. Jeśli Legia nie wygra w niedzielę, to nie zdobędzie tytułu. Prawda czy fałsz?

Bator: Prawda, ale tylko w przypadku porażki. Trzy punkty straty i w perspektywie mecz z Lechią w Gdańsku oznaczać będzie niezwykle trudne położenie Legii. Gdyby Piast wygrał przy Łazienkowskiej, to zawodnicy Látala złapaliby wiatr w żagle i zapewne nie wypuścili tytułu z rąk. Remis tak naprawdę niewiele zmieni, bo nadal wszystko zależeć będzie od legionistów.

Dawidziuk: Fałsz. Jeśli przegra, to raczej nie. Remis nadal daje jej przewagę nad rywalem, ale sprawia, że nie ma miejsca na najmniejszy błąd.

Kubiak: Po części prawda, po części nie. Legia nie zdobędzie tytułu, jeśli z Piastem przegra i ten w niedzielę, na dwie kolejki przed końcem ligi, strąci ją z pierwszego miejsca w tabeli. Jeśli Legia z Piastem zremisuje, to wciąż będzie od niego wyżej, utrzyma status quo. Czeka ją później co prawda wyjazdowy mecz z Lechią, wszystkim w Warszawie kojarzący się jedynie z katastrofą, ale ja bym go nie demonizował. Piast też gra w ostatniej kolejce z walczącym o puchary Zagłębiem.

Majewski: Fałsz. W naszej lidze jeszcze wszystko jest możliwe, a jakoś ten wyścig ślimaków musi się rozstrzygnąć. Po niedzielnym meczu Legia zagra z walczącą o europejskie puchary Lechią i dogrywającą sezon Pogonią. Piast ma podobnych rywali: drzemiący Ruch i walczące Zagłębie. Dwa najlepsze zespoły mogą jeszcze potracić punkty, jak i zgarnąć komplet. Jeśli jednak Piast w Warszawie wygra, to wtedy nie ma już po co trenować.

Żuk: Prawda, jeśli Legia przegra. Jeśli będzie remis, to wszystko rozstrzygnie się w Gdańsku, a tego nie chciałby nikt, kto dobrze życzy Legii i pamięta sezon 2011/12. W tym samym czasie Piast będzie grał w Chorzowie, gdzie moim zdaniem bez problemu wygra. Podsumowując, remis w niedzielnym meczu nie oznacza utraty szans na mistrzostwo, ale jeśli Legia nie pokona Piasta w kotle przy Łazienkowskiej, to trudno zakładać, że wygra na wyjeździe z bardzo groźną, zmotywowaną Lechią.

3. Który mecz będzie trudniejszy? Z Piastem w Warszawie czy Lechią na wyjeździe?

Bator: Z Lechią. W Gdańsku ta drużyna gra dużo lepiej niż na wyjazdach, a przecież w Warszawie biało-zieloni też sprawili Legii ogromne problemy. Poza tym, stadion w Gdańsku nie był do tej pory zbyt szczęśliwy dla drużyny z Łazienkowskiej.

Dawidziuk: To zależy od wyniku w niedzielę. Jeśli Legia wygra, to pewna siebie pojedzie do Gdańska. Jeżeli przytrafi się jej wpadka, to będzie miała nóż na gardle i poziom trudności zdecydowanie się zwiększy. A pamiętajmy, że legionistom ostatnio tam się nie wiedzie.

Kubiak: - Z Piastem. Z prostej przyczyny: to Piast goni Legię, to jego trzeba ograć i pozbawić złudzeń, że stać go na odebranie Legii mistrzostwa. Poza tym drużyna Radoslava Látala jest ostatnio w lepszej formie niż Lechia.

Majewski: Z Piastem. Lechia gra bardziej otwartą piłkę, idzie na wymianę ciosów, a w takim układzie Legia radzi sobie lepiej. Piast nawet jak szybko straci gola, to nie straci głowy, będzie grał konsekwentnie swoje. Topornie, powoli, ale do przodu.

Żuk: Na ten moment trudniejszy jest mecz z Piastem, ponieważ, jak słusznie tłumaczy Czerczesow, ze wszystkich przeszkód najważniejsza jest ta najbliższa. Mecz z Piastem zdefiniuje wyprawę do Gdańska. Jeśli Legia wyłoży się na drużynie z Gliwic, to mecz z Lechią będzie dla niej skrajnie trudny. W przypadku zwycięstwa legioniści pojadą nad morze nie tylko podbudowani mentalnie, ale i z marginesem popełnienia błędu, bo w zapasie będą mieli Pogoń w ostatniej kolejce. W takich okolicznościach gra się łatwiej, ale żeby było łatwiej, to muszą podejść do meczu z Piastem jak do meczu o wszystko.

4. Kto powinien w ataku zastąpić Aleksandara Prijovicia?

Bator: Hämäläinen, który do tej pory nie miał okazji do udowodnienia swoich możliwości. Duda dostaje od Czerczesowa wiele szans, ale ostatnio zawodzi. Fin najlepiej czuje się, kiedy jest ustawiony za wysuniętym napastnikiem, dlatego na miejscu szkoleniowca dałbym mu szansę. Spodziewam się jednak, że u boku Nemanji Nikolicia wystąpi Duda, a na skrzydłach Guilherme i Michał Kucharczyk.

Dawidziuk: Nikt. Legia powinna zagrać w systemie z jednym napastnikiem. Chciałbym na dziesiątce zobaczyć Dudę, ale jest poobijany, nie wiadomo czy wystąpi. Kontuzja Szwajcara otwiera drzwi przed Kasprem Hämäläinenem, to dla niego duża szansa.

Kubiak: Hämäläinen. To piłkarz, który umiejętnościami przerasta większość ligowców, włącznie z Prijoviciem. Jeśli Fin na dobre upora się z kontuzjami, przepracuje latem normalnie okres przygotowawczy, to da tej drużynie dużo więcej niż Szwajcar.

Majewski: Hämäläinen. Na miejscu Czerczesowa zdecydowałbym się na zmianę ustawienia z 4-4-2 na 4-5-1. Na pozycji ofensywnego pomocnika widziałbym właśnie Fina, a na skrzydłach Kucharczyka i Guilherme.

Żuk: Prijović swoją dobrą postawą "zmusił" trenera do ustawienia z dwoma napastnikami. Pod jego nieobecność Czerczesow może wrócić do gry z jednym napastnikiem (Nikolić) i ustawić za nim Dudę. W tej sytuacji Guilherme powędrowałby na prawą stronę, żeby uprzykrzać życie Patrikowi Mrázowi z Piasta. Taki układ jest najbardziej stabilny, bo Duda grałby tam gdzie lubi, a Brazylijczyk przyda się na boku zarówno w obronie jak i w ataku. Problem w tym, że Duda może nie zagrać. W takim przypadku stawiam, że Guilherme wystąpi na środku, a na boku pojawi się Michaił Aleksandrow. W obydwu opcjach Hämäläinen będzie pierwszym wchodzącym z ławki rezerwowych.

5. Który z piłkarzy Piasta mógłby w tej chwili z marszu wejść do jedenastki Legii?

Bator: Nie widzę takiego zawodnika. Największe szanse miałby Kamil Vacek, ale jest to piłkarz nastawiony ofensywnie, a wśród rozgrywających trener Czerczesow ma akurat wybór. Czech mógłby jednak powalczyć z Arielem Borysiukiem. W dobrej formie jest też Patrik Mráz, tyle że mówimy tu głównie o jego grze do przodu. Adam Hloušek to lepszy lewy obrońca, dlatego Słowak w Legii byłby jego zmiennikiem.

Dawidziuk: Moim zdaniem żaden. Wszyscy chwalą Vacka, ale Duda w formie to lepszy piłkarz. Czecha ostatnio zabrakło w dwóch meczach i Piast je wygrał. Wcześniej różnie bywało. Wolę też Hlouška od Mráza. Może Mateusz Mak by się przydał, bo Aleksandrow zawodzi?

Kubiak: U Czerczesowa nie ma nic za darmo - wszystko trzeba sobie wybiegać, zdobyć jego uznanie na treningach - dlatego odpowiadam: żaden.

Majewski: Może nie z marszu, ale Radosław Murawski może mieć przed sobą niezłą przyszłość, jeśli oczywiście nie będzie jadł pizzy i popijał jej piwem. A w Legii potrzebą chwili jest wzmocnienie środka pola i taki piłkarz jak Murawski na pewno by się jej przydał.

Żuk: Z marszu do pierwszej jedenastki nie wskoczyłby żaden piłkarz Piasta, bo to jest Legia i najpierw trzeba się wykazać. O sile Piasta decyduje kolektyw, a nie indywidualności. Mimo wszystko wyróżniającymi się postaciami są Mráz, Murawski i Vacek. Ten pierwszy ma w Piaście świetne statystyki, ale czy posadziłby na ławce Hlouška? Moim zdaniem nie. Większe szanse w rywalizacji z Borysiukiem miałby Murawski, który ma 22 lata i dużą karierę przed sobą. Vacek to reprezentant Czech i też byłby przydatny w kontekście słabszej dyspozycji Dudy i innych pomocników.



Duda zmienia konstytucję, Kwaśniewski czeka na drugą połówkę [MEMY PO LECH - LEGIA]