Sport.pl

Michał Pazdan: W niedzielę Piast nie będzie stremowany [ROZMOWA]

- Po rozpoczęciu rundy wiosennej wydawało się, że nie wytrzymają rywalizacji. W decydującej fazie jednak ponownie zaczęli wygrywać i powrócili do formy z jesieni. To nie jest przypadek - mówi Michał Pazdan.
W poniedziałek legioniści pokonali 1:0 Lecha Poznań w finale Pucharu Polski. Na świętowanie piłkarze Stanisława Czerczesowa nie mają jednak czasu. Już w niedzielę warszawianie przy Łazienkowskiej zmierzą się z Piastem Gliwice w lidze. Obie drużyny mają tyle samo punktów w tabeli. Może być to mecz, który zdecyduje o losach mistrzostwa Polski.

Paweł Korzeniowski: W niedzielę zagracie z Piastem o mistrzostwo. Wasz rywal ostatnio prezentuje się znakomicie. Jest w was jakiś cień obawy?

Michał Pazdan: Nie ma żadnych. Sprawa dla nas jest prosta: w niedzielę wychodzimy na boisko, by zrobić to, co do nas należy, czyli wygrać. Nie ma innej opcji. Tym meczem musimy spełnić oczekiwania i przybliżyć się do mistrzostwa.

Gliwiczanie zadziwiająco długo depczą wam po piętach. Jesteś tym zaskoczony?

- Skłamałbym, mówiąc, że nie. Po rozpoczęciu rundy wiosennej wydawało się, że nie wytrzymają rywalizacji. W decydującej fazie jednak ponownie zaczęli wygrywać i powrócili do formy z jesieni. To nie jest przypadek. No cóż, łatwo nie będzie. Ale nikt nie powiedział, że tak ma być.

Rok temu, kiedy grałeś w Jagiellonii, mieliście teoretyczne szansę na mistrzostwo, ale przegraliście w Warszawie 0:1. Jak przed tak wielkim meczem może czuć się Piast?

- W poprzednim sezonie przyjechaliśmy na Legię jako trzeci zespół w tabeli i graliśmy bez większej presji. Chcieliśmy zamieszać i prawie się udało. Podejrzewam, że Piast w niedzielę też nie będzie szczególnie stremowany. Drużyna Radoslava Látala ma szansę zdobyć mistrzostwo Polski i już sam ten fakt jest dla nich komfortowy. W Gliwicach na pewno są świadomi, że meczem z nami mogą tylko zyskać.

W poniedziałek rozegrałeś świetny mecz w finale Pucharu Polski. Czy można powiedzieć, że największe problemy już za tobą?

- Mam taką nadzieję. W trakcie sezonu miałem sporo przerw związanych z kontuzjami i chorobami. Nie byłem w rytmie meczowym. Gdy zaczynałem się dobrze czuć, to pojawiał się uraz. Potrzebowałem czasu, by wejść na odpowiedni pułap pod względem fizycznym. Nawet w ciągu ostatnich dwóch tygodni miałem trochę problemów [uraz kolana - przyp. red.], ale w finale na Stadionie Narodowym czułem się już dobrze. Cieszę się, że mogłem tam zagrać i pomóc Legii zdobyć trofeum.

W ostatnim meczu rękę złamał Aleksandar Prijović.

- To duża strata, ale trener ma trochę czasu, by przemyśleć różne warianty zastąpienia go. Na pewno będzie go nam brakować. Ale nie możemy teraz próbować szukać jakichś usprawiedliwień. Kadra Legii jest szeroka.

Śledzisz występy Bartosza Salamona we Włoszech?

- Nieszczególnie. Trudno przyglądać się wszystkim ligom na świecie. Ale czytałem gdzieś, że jego Cagliari jest bliskie awansu do Serie A. Jeśli tak się stanie, to bardzo się z tego ucieszę. Na pewno mu pogratuluję.

Pytam o to, bo w reprezentacji doszedł ci nowy konkurent w walce o pierwszy skład. Co musi zrobić Michał Pazdan, być podstawowym stoperem na Euro?

- Przede wszystkim dobrze prezentować się w Legii i zdobyć z nią mistrzostwo Polski. To podstawa. A co będzie dalej? To już nie ode mnie zależy. Decyzje podejmuje selekcjoner. Dobrze, że Adam Nawałka ma wybór. Dla piłkarzy rywalizacja to też nie jest nic złego.

Do powołań na Euro coraz bliżej. Rozmawiałeś z trenerem Nawałką po finale PP?

- Nie było takiej okazji.

W trakcie finału starłeś się z Karolem Linettym po tym, jak ten cię sfaulował. Spór został zażegnany?

- Nie nazwałbym tego sporem. To po prostu boiskowa sytuacja. Zareagowałem zbyt bardzo żywiołowo i tyle. A jeśli chodzi o Karola, to porozmawialiśmy po meczu i wyjaśniliśmy sobie wszystkie kwestie. Życzę mu jak najlepiej, bo to fajny, normalny chłopak.



Duda zmienia konstytucję, Kwaśniewski czeka na drugą połówkę [MEMY PO LECH - LEGIA]


Więcej o:
Komentarze (3)
Michał Pazdan: W niedzielę Piast nie będzie stremowany [ROZMOWA]
Zaloguj się
  • vito3

    0

    Ilu jeszcze chlopkow ze wsi musi legła kupić by być pewna mistrzostwa zacofanego piłkarsko kraiku.może Wolski klinik torze się o ligę mistrzów......za sto sześć lat

  • the-voice-of-reason

    Oceniono 1 raz -1

    Mieliście tyle okazji, żeby odskoczyć od Gliwic i wszystkie zmarnowaliście, głównie przez waszą paskudną grę w rundzie finałowej, w której rozdawaliście im prezenty.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX