Bogusław Leśnodorski: Na stulecie Legii obchodzi nas tylko podwójna korona

- Może dla kogoś finał Pucharu Polski i drugie miejsce w lidze byłyby zadowalające, ale nie dla nas. Mamy stulecie i obchodzi nas tylko podwójna korona - powiedział w programie ?Cafe Futbol? prezes Legii Bogusław Leśnodorski.
Leśnodorski o ostatnich tygodniach Legii i planach na najbliższe dni:

- Ten tydzień jest dla nas decydujący. Może dla kogoś finał Pucharu Polski i drugie miejsce w lidze byłyby zadowalające, ale nie dla nas. Mamy stulecie i obchodzi nas tylko podwójna korona. Choć czasami odnoszę wrażenie, że presja którą sami na siebie nakładamy, jest zbyt wielka. Ale ten rok jest szczególny. Musimy dać radę.

- Od marcowej przerwy na kadrę nie możemy dojść do siebie. Po zawodnikach widać, że dawka meczów z całego roku daje o sobie znać. Nie gramy tego, co potrafimy. Wierzę jednak, że na koniec sezonu pokażemy nasze najlepsze oblicze. Poza tym nie mamy też szczęścia. Taki Kasper Hamalainen nie powinien jechać na ostatnie zgrupowanie reprezentacji. Tym bardziej tam grać. Podobnie rzecz miała się z Tomaszem Jodłowcem. Obaj narzekali na urazy, nie mieli czasu dojść do pełni zdrowia, nie mówiąc już o jakimkolwiek treningu. Efektu były takie, że Hamalainen stracił już sporo czasu, a bez Jodłowca gramy od czterech tygodni.

Leśnodorski o planach na przyszły sezon:

- W przyszłym sezonie możemy zmienić podejście do rozgrywek Pucharu Polski. Chodzi mi zwłaszcza o rundę jesienną, kiedy będziemy grali w europejskich pucharach. Nie mówię, że zlekceważymy te rozgrywki, ale bardzo możliwe jest, że zmienimy priorytety.

- Transfery? Nie stać nas na wielkie gwiazdy. Możemy pozwolić sobie na piłkarzy, którzy różnicę robić będą za dwa-trzy lata. Nie mamy pieniędzy na zawodników z doświadczeniem. Takich, którzy od dwóch-trzech lat grają w europejskich pucharach i są znani na rynku.

- Ale przygotowujemy transfery pod eliminacje Ligi Mistrzów. Ilość wzmocnień będzie jednak uzależniona od liczby zawodników, którzy od nas odejdą. Na razie mamy pewność, że kontraktu nie przedłuży Marek Saganowski - zostanie w klubie w innej roli. Nemanja Nikolić też może odejść. Umówiliśmy się na słowo, że jeśli latem dostanie dobrą ofertę, to my nie będziemy robili mu przeszkód.