Aleksandar Prijović: Lubię kiedy porównują mnie do Zlatana. Jednak to ja wyglądam lepiej

- Z jaką drużyną najbardziej nie lubi pan grać? - zapytał Aleksandara Prijovicia jeden z najmłodszych uczestników spotkania z napastnikiem Legii. - W Polsce takiej nie ma, bo zazwyczaj wygrywamy. Ale nie lubię Lecha Poznań - uśmiechnął się 26-latek.
W kolejce do wejścia na kolejne spotkanie z cyklu "B(L)iżej Legii" trzeba było stać kilkanaście minut. W sali konferencyjnej na stadionie przy Łazienkowskiej, gdzie odbyło się spotkanie z Prijoviciem, krzeseł zabrakło na kilka minut przed przybyciem zawodnika. Kibice po raz kolejny dopisali i licznie stawili się na imprezie organizowanej przez firmę bukmacherską Fortuna - głównego sponsora wicemistrzów Polski.

Kibice, ci młodsi jak i starsi, zadawali różne pytania - poważne i żartobliwe. Jednego z fanów zainteresowała firma zegarka, jaki nosi Prijović. Inny dopytywał o ulubione miejsca w Warszawie, idola z dzieciństwa i początki kariery. Bywało też zaczepnie. - Czy trener uczy was w ogóle podawać? Przeciwko Pogoni i Ruchowi wyglądało to źle - spytał jeden z kibiców. - Idealnie nie będzie nigdy, ale prowadzimy w tabeli, strzeliliśmy najwięcej goli w lidze, więc tragedii nie ma. Myślę, że jednak widać, iż podania także trenujemy - odpowiedział Serb ze szwajcarskim paszportem.

Kwestia obywatelstw zawodnika także została poruszona na spotkaniu. - Jeżeli miałbym wybierać między Serbią i Szwajcarią, to zdecydowanie wybrałbym grę dla tej pierwszej reprezentacji. Czy mógłbym zgrać dla Polski? Raczej nie, ale gdyby ktoś zaproponował mi obywatelstwo, to raczej bym je przyjął. Chociaż z drugiej strony nie wiem czy w tej kwestii nie obowiązują jakieś limity - śmiał się Prijović.

Napastnik Legii często porównywany jest do Zlatana Ibrahimovicia. - Absolutnie mi to nie przeszkadza. Pod względem umiejętności piłkarskich to zaszczyt. Ale jeśli mam być szczery, to poza boiskiem to ja wyglądam lepiej - żartował zawodnik.

Na spotkaniu nie zabrakło też pytań prowokacyjnych i odpowiedzi, które kibice Legii nagradzali brawami. - Z jaką drużyną najbardziej nie lubi pan grać? - zapytał Prijovicia jeden z najmłodszych uczestników spotkania. - W Polsce takiej nie ma, bo zazwyczaj wygrywamy. Ale nie lubię Lecha Poznań. Miałem ofertę od nich, ale nie chciałem tam grać - uśmiechnął się 26-latek. - Po jakim meczu był pan najbardziej zły? - spytał inny z chłopców. - Po rywalizacji z Celtikiem. Grałem z nimi jeszcze w barwach Sionu. Wygraliśmy 3:1, ale nie awansowaliśmy do kolejnej rundy rozgrywek, bo coś nie zgadzało się w papierach. Sprawy formalne, rozumiecie - odpowiedział Prijović.

Oficjalna część spotkania prowadzona przez Wojciecha Hadaja trwała blisko godzinę. Później zawodnik jeszcze długo rozdawał autografy i pozował do zdjęć z kibicami. - A z jakim zawodnikiem lubi pan najbardziej grać? - zapytał jeszcze jeden z młodszych uczestników spotkania. - Z Nemanją Nikoliciem. W ogóle to najlepszy piłkarz z jakimkolwiek grałem - bez namysłu odparł Prijović.