Piotr Rutkowski: Z Legii do Lecha zabrałbym Nemanję Nikolicia

- Legia wciąż gubi punkty, nie ma imponującego stylu. Nie jest od innych tak daleko, aby mówić o jej dominacji. Co z tego, że odskoczyła finansowo, skoro koszty ma większe, niż przychody? - powiedział w rozmowie z "Polska The Times" wiceprezes Lecha Poznań Piotr Rutkowski
W rozmowie z "Polską The Times" Rutkowski opowiedział o warszawsko-poznańskiej rywalizacji. W trzech ostatnich sezonach Legia i Lech za każdym razem zajmowały dwa pierwsze miejsca w tabeli. Dwukrotnie po mistrzostwo kraju sięgali legioniści, w poprzednim sezonie sztuka ta udała się "Kolejorzowi".

- Nasza rywalizacja mobilizuje oba kluby. Lech wie, że musi być czujny, bo mamy silnego rywala, z którym bijemy się na wszystkich frontach. Nie tylko na boisku. Chodzi też o media, transfery, skauting... Polska piłka bardzo potrzebuje tej konkurencji - powiedział Rutkowski.

I dodał: - Legia wciąż gubi punkty, nie ma imponującego stylu. Nie jest od innych tak daleko, aby mówić o jej dominacji. Co z tego, że odskoczyła finansowo, skoro koszty ma większe, niż przychody? Już to kiedyś gdzieś próbowano. Mam na myśli Wisłę Kraków i Polonię Warszawa. Niewiele z tego wyszło.

Wiceprezes Lecha odniósł się także do najlepszego strzelca tegorocznych rozgrywek ekstraklasy - Nemanji Nikolicia. Reprezentant Węgier w tym sezonie błyszczy w Legii, a w przeszłości mógł zostać zawodnikiem Lecha. Poznaniacy Serba do siebie jednak nie sprowadzili.

- Nic nie czuję, kiedy Nikolić zdobywa bramki. Kiedy mogliśmy go mieć, zdecydowaliśmy się na innych. Najpierw na Artjomsa Rudnevsa, a później Łukasza Teodorczyka. Źle na tym nie wyszliśmy. Rok temu "Niko" był już poza naszym zasięgiem finansowym. Po sprawie Nikolicia jednak mamy bardzo ciekawe wnioski. Natomiast bardziej, niż jego gole, martwi mnie nieskuteczność snajperów Lecha. Gdybym mógł jednak zabrać do Poznania jednego piłkarza Legii, to chyba jednak byłby to Nikolić - zakończył Rutkowski.