Guilherme: Wejście Tetteha było chamskie i złośliwe

PRZEGLĄD PRASY. - Jestem daleki od opinii, że wszystko zostało już rozstrzygnięte. Piast czy Cracovia to kluby mniejsze niż Legia, ale w żadnym wypadku ich nie lekceważymy. Zawodnicy z tych drużyn udowodnili wartość i są groźni. Pamiętamy poprzedni sezon i zachowujemy czujność - mówi w rozmowie z ?Przeglądem Sportowym? skrzydłowy Legii Guilherme.
W sobotę, po dwóch tygodniach przerwy, wicemistrzowie Polski rozegrają kolejne spotkanie w ekstraklasie. W ramach 29. kolejki rozgrywek sezonu zasadniczego piłkarze Stanisława Czerczesowa przed własną publicznością zmierzą się z Lechią Gdańsk. W tym momencie legioniści mają trzy punkty przewagi nad Piastem Gliwice i aż 14 "oczek" więcej od Cracovii.

- Jestem daleki od opinii, że wszystko zostało już rozstrzygnięte. Piast czy Cracovia to kluby mniejsze niż Legia, ale w żadnym wypadku ich nie lekceważymy. Zawodnicy z tych drużyn udowodnili wartość i są groźni. Pamiętamy poprzedni sezon i zachowujemy czujność - mówi w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Guilherme.

I w kontekście walki o Ligę Mistrzów dodaje: - Jeśli wywalczymy mistrzostwo, to przy kilku letnich korektach kadrowych szansa na spełnienie tych marzeń jest duża. Na pewno na Champions League zasługują kibice Legii, którzy wspierają nas w każdej sytuacji. Dla nich warto bić się o te rozgrywki.

Brazylijski skrzydłowy Legii odniósł się także do niedawnego pojedynku warszawian z Lechem Poznań. Drużyna Czerczesowa na stadionie przy ul. Bułgarskiej wygrała pewnie 2:0. W trakcie meczu dochodziło jednak do nieprzyjemnych incydentów. Jednym z nich było starcie Guilherme z pomocnikiem gospodarzy Abdulem Azizem Tettehem. Ghańczyk brutalnie nadepnął na podbrzusze legionisty. Na całe szczęście dla Brazylijczyka wejście rywala zakończyło się siniakiem i śladami po jego butach na ciele.

- Jeżeli piłkarz postępuje w ten sposób, to świadczy przede wszystkim o braku umiejętności. Jego wejście było chamskie i złośliwe. Nadepnął na mnie już po zagraniu piłki. W tym meczu było jeszcze kilka brzydkich zagrań lechitów. Rozmawiałem po meczu z Kasprem Hämäläinenem, na którego polował Łukasz Trałka. Pytałem Fina, czy był zły. "Gdybym mu oddał, byłbym taki sam" - odpowiedział. To najbardziej trafione podsumowanie nieczystych zaczepek rywali z Poznania - powiedział "Gui".

Czy Tetteh przeprosił go za swoje zachowanie? - Zrobił to kilka chwil po faulu i powiedziałem mu, że przyjmuję przeprosiny - zakończył legionista.