Legia kochana nie tylko w Warszawie. "Ponad 75 proc. naszych produktów trafia poza Mazowsze"

- Gdy trzy lata temu wspólnie z prezesem Leśnodorskim zaczynaliśmy naszą misję, Legia była odwiedzana głównie przez osoby między 24. a 35. rokiem życia. Dzisiaj ten przedział wiekowy bardzo się rozciągnął. Ponad 75 proc. naszych produktów trafia do ludzi spoza województwa mazowieckiego. Mamy coraz więcej sympatyków w całej Polsce - mówi Jakub Szumielewicz, wiceprezes zarządu
Bartłomiej Kubiak: Kibice w koszulkach meczowych, taksówki jeżdżące z flagami Legii, podświetlony w barwach klubu Pałac Kultury. W Warszawie panuje "moda na Legię"?

Jakub Szumielewicz: Staramy się funkcjonować jak najlepiej na każdej płaszczyźnie. Myślę, że kibice to dostrzegają i odczuwają dumę z bycia częścią tego projektu. Napawa to mnie osobiście, jak i wszystkich pracowników klubu, olbrzymią satysfakcją.

Ile do dziś sprzedaliście koszulek meczowych?

- Nie chciałbym operować konkretnymi liczbami. Powiem tylko, że wyniki znacząco odbiegają od tych z poprzednich lat. W dniu meczowym, będącym dla każdego kibica Legii jednocześnie tzw. dniem barwowym, widzimy wiele osób chodzących w koszulkach klubowych - mam nadzieję, że na wiosnę będzie takich osób jeszcze więcej.

Ale chyba można powiedzieć już teraz, że ten wzrost sprzedaży jest duży?

- Tak, ale unifikacja danych nastąpi dopiero pod koniec sezonu i wtedy będę mógł podać ewentualne szczegóły. Na razie fakty są takie, że zwiększyliśmy nasze stany magazynowe, otworzyliśmy sklep na lotnisku, a już na dniach otwieramy kolejny punkt sprzedaży - w centrum handlowym M1 w Markach.

Wszystkie te działania powodują, że zakup zarówno koszulki meczowej, jak i gadżetów klubowych staje się łatwiejszy, a dzięki temu symbole naszego klubu są coraz bardziej zauważalne w stolicy. Innymi słowy, postawa kibiców buduje wspólnotową tożsamość, bo klub to nie są mury, a ludzie, którzy je odwiedzają i się z Legią identyfikują.

Legia jest coraz bardziej warszawska?

- Zawsze była, ale ma też coraz więcej sympatyków w całej Polsce. Pokazują to dane sprzedażowe - w internecie ponad 75 proc. naszych produktów trafia do ludzi spoza województwa mazowieckiego. To jest dowód na to, że z Legią identyfikują się nie tylko warszawiacy, ale w dużej mierze również po prostu Polacy.

Ponad 70 tys. widzów na trzech pierwszych meczach w tym roku - z Jagiellonią, Ruchem i Górnikiem - przerosło wasze oczekiwania?

- Liczyliśmy, że po zimowych transferach, wraz z szansą na nadejście nowej jakości sportowej, frekwencja będzie rosła. Ale ten wzrost jest też według mnie sumą wielu innych czynników, kumulacją dobrych zdarzeń, które na przestrzeni ostatnich lat w Legii miały miejsce.

Jest to np. uruchomienie "Legionów" [program lojalnościowy dla kibiców], które w tym momencie skupiają aż 13 tys. aktywnych fanów. Uczestnictwo w tym programie, w zamian za obecność na meczach Legii, oznacza dostęp do wielu unikalnych nagród takich - spotkań z trenerem, piłkarzami, zarządem, pierwszeństwo przy zwiedzaniu nowego muzeum czy uczestnictwo w prapremierze nowej koszulki meczowej.

To są wspomniane przez pana symbole, czyli podświetlony Pałac Kultury, taksówki jeżdżące z legijnymi flagami czy plakaty retro rozwieszane przez kibiców. Ale również tysiące dzieciaków - grających w piłkę w ramach projektu Legia Soccer Schools - jakie wraz z rodzicami przychodzą na mecze. Wpływ na to ma też zmiana cen biletów i karnetów - profilowanie ich w zależności od wypełnienia sektorów, zniżki dla rodzin, powiększenie sektora rodzinnego. Coraz lepsza organizacja dnia meczowego - poprawia się jakość cateringu, udrożniliśmy wejścia na stadion, wprowadziliśmy rozliczne udogodnienia dla kibiców, takie jak np. dostawa posiłków do krzesełka.

Dowodem naszego rozwoju są zarówno sprawy drobne, jaki te poważne - chociażby ostatnie decyzje o inwestycji w Grodzisku Mazowieckim. Do tego wszystkiego dochodzi komunikacja z kibicami w mediach zorientowana na bezpośredni kontakt. To wszystko sprawia, że Legia się rozwija, pozytywna energia i frekwencja rosną.

Zrezygnowanie z obowiązku wyrabiania kart kibica dało Legii duży dopływ nowych fanów?

- Tak, to był absolutny strzał w dziesiątkę. Dzięki temu na przestrzeni ostatniego roku dziesiątki tysięcy ludzi pojawiło się po raz pierwszy na naszym stadionie. Znacząca część z tych osób na ten stadion zdecydowała się powrócić na kolejne mecze, co weryfikuje wprost magię klubu. Są wśród nich tacy, którzy kiedyś na Legię chodzili, potem przestali, a teraz znowu przychodzą na Łazienkowską. Duża w tym zasługa samych kibiców, którzy ze sobą rozmawiają i wzajemnie zachęcają się do przyjścia na mecz, nakręcają atmosferę. To jest naprawdę budujące i stanowi esencję tego, jak działa wielka rodzina Legii Warszawa.

Wzrost jakiej grupy kibiców jest w tej chwili największy?

- Gdy trzy lata temu wspólnie z prezesem Leśnodorskim zaczynaliśmy naszą misję, Legia była odwiedzana głównie przez osoby między 24. a 35. rokiem życia. Dzisiaj ten przedział wiekowy bardzo się rozciągnął. Jest to fenomen, bo staliśmy się produktem uniwersalnym, demokratycznym, dostępnym dla wszystkich - od najmłodszego do najstarszego. Przychodzi do nas już nie tylko młodzież, ale też coraz więcej seniorów, czyli kibiców powyżej 60. roku życia. Na meczach jest też coraz większy odsetek kobiet, a nasza trybuna rodzinna, którą powiększyliśmy aż dwukrotnie, wypełnia się po brzegi praktycznie na każdym spotkaniu.

Staramy się, by odwiedzające nas rodziny miały styczność z piłkarzami, którzy odwiedzają tę trybunę, również staramy się zapewnić całą moc atrakcji dzieciakom. Ostatnio na trybunie rodzinnej króluje nasza maskotka - miś Kazek.

Co Legia planuje jeszcze na obchody stulecia istnienia?

- Koncepcji jest sporo, ale na razie nie mogę o nich mówić. Nie dlatego, że nie chcę, ale dlatego, że nad niektórymi z nich jeszcze pracujemy. Za kilka dni na pewno opublikujemy film, który pokaże, jak wiele zmian wizerunkowych związanych z rocznicą 100-lecia istnienia zostało zrealizowanych wewnątrz klubu, na stadionie i w jego okolicy.

Planujemy liczne wystawy, unikalne pamiątki, ale przede wszystkim chcemy naszych kibiców zaskakiwać. Dlatego część projektów musi pozostać na razie tajemnicą. Mogę jednak zapewnić, że wszyscy w klubie podchodzimy do tej rocznicy w sposób dumny, z należytą troską i szacunkiem.

Co musi się stać, by Legia na każdym meczu wypełniała stadion?

- Pod względem szeroko pojętego zarządzania musimy być na topowym, europejskim poziomie, ale przede wszystkim dążyć do możliwie jak najlepszej jakości na boisku. Nasi kibice bardzo wnikliwie oceniają to, co się dzieje na murawie, dlatego nasza drużyna zawsze musi walczyć do końca, dawać z siebie wszystko, być zdecydowana i widowiskowa. Słowem, nie odpuszczać żadnemu przeciwnikowi. Jestem przekonanym, że do końca bieżącego sezonu tak właśnie będzie.







Nowy piłkarz Legii ma ciekawe życie. Kim jest Michaił Aleksandrow? Kochający tata, wakacje z tygrysami i żona top-modelka [FOTOSTORY]




Czy Legia na stulecie klubu zdobędzie mistrzostwo Polski?
Więcej o: