Sport.pl

Michał Pazdan: Dawno nie byłem tak wściekły. Nie mamy prawa tak przegrywać [ROZMOWA]

- Wynik meczu biorę na siebie. Zawaliłem. Między mną a Arkiem Malarzem zabrakło komunikacji i podarowaliśmy Termalice gola - powiedział po meczu z Termaliką Bruk-Bet Nieciecza (0:3) obrońca Legii Warszawa Michał Pazdan.
Konrad Ferszter: Stanisław Czerczesow powiedział po meczu, że to nie był wasz dzień. Trudno się z tym nie zgodzić, bo w Niecieczy nie wychodziło wam nic.

Michał Pazdan: Ciężko cokolwiek powiedzieć po takim spotkaniu. Do momentu utraty pierwszego gola graliśmy nieźle i kontrolowaliśmy mecz. A co wydarzyło się potem, każdy widział...

Jak z twojej perspektywy wyglądała sytuacja przy pierwszej bramce?

- Wynik meczu biorę na siebie. Zawaliłem. Między mną a Arkiem Malarzem zabrakło komunikacji i podarowaliśmy Termalice gola. Powinienem był wybić piłkę poza boisko, a nie czekać na bramkarza. Od tego momentu wszystko nam się posypało. Zamiast kontrolować dalej mecz zostaliśmy rozbici.

W szatni po meczu było gorąco?

- Nie było się z czego cieszyć. Jestem strasznie niezadowolony ze swojej postawy. Dawno nie byłem tak wściekły. Nie mogę się tak zachowywać, a jako drużyna nie mamy prawa tak przegrywać. Dobrze, że szansa na rehabilitację już w sobotę.

Nie zlekceważyliście Termaliki po dobrym początku roku?

- Niech każdy z nas odpowie sobie na pytanie, czy na boisku w Niecieczy nie bujał głową w chmurach. Rok zaczęliśmy bardzo dobrze i wydawało się, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Podkreślę jeszcze raz - jako najsilniejsza drużyna w Polsce, główny kandydat do mistrzostwa kraju, nie mamy najmniejszego prawa grać tak fatalnie i przegrywać w takim stylu. To wstyd.

Po meczu z Ruchem powtarzaliście, że liga nie jest skończona i musicie twardo stąpać po ziemi.

- Bo taka jest prawda. Nie chcę wypowiadać się za innych, ale w Niecieczy jako zespół byliśmy nie do poznania. Może to i dobrze, że dostaliśmy takiego "gonga" od Termaliki. Wszyscy dobrze wiemy co stało się rok temu. Musimy porozmawiać o tym co się wydarzyło w Niecieczy.

Drugi gol zmusił was do całkowitego odkrycia się. Ten moment w meczu nie był ważniejszy niż pierwsza stracona bramka?

- Teraz to już możemy tylko gdybać. W obu sytuacjach zabrakło nam koncentracji i efekty tego widoczne są w postaci wyniku meczu. Niestety, takie dni się przydarzają i teraz musimy udowodnić naszym kibicom, że to był tylko fatalny wypadek przy pracy i że nic takiego w tym sezonie się już nie zdarzy.

W dwóch meczach z beniaminkiem zdobyliście tylko jeden punkt.

- Rywale byli niezwykle zdeterminowani do walki i trzeba im oddać, że wygrali całkowicie zasłużenie. Walczyli o każdą piłkę, o najmniejszy kawałek boiska. Oczywiście gratulujemy im tego zwycięstwa, ale my, po analizie gry, o tym spotkaniu będziemy chcieli jak najszybciej zapomnieć.





Więcej o:
Komentarze (2)
Michał Pazdan: Dawno nie byłem tak wściekły. Nie mamy prawa tak przegrywać [ROZMOWA]
Zaloguj się
  • kurwicycek

    Oceniono 1 raz 1

    Michał Kucharczyk odnotował szczególnie fatalny występ.

  • the-voice-of-reason

    0

    "Jako najsilniejsza drużyna w Polsce, główny kandydat do mistrzostwa kraju, nie mamy najmniejszego prawa grać tak fatalnie i przegrywać w takim stylu".

    Sram na wasz styl, macie nie tracić po kilkadziesiąt punktów w sezonie. Mieliście jeden dobry mecz w tej rundzie, a każdy następny coraz gorszy. Tak samo jak na jesieni. Do piątej kolejki dobrze, a potem sraka. Teraz znów sraka, tyle że kolejkę wcześniej. Zero wynika z waszej agresji i zero z tego niby pressingu, po którym non stop tracicie piłki w środku pola. Na boisku wyglądacie jak zbieranina przypadkowych ludzi. Szybko odechciało się wam zapie...ć.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX