Legia przegrała w Niecieczy. Legia grała słabo w Niecieczy. Chwalić nie ma kogo [OCENY]

Legia przegrała z Termalicą Bruk-Bet Nieciecza 0:3. Zobacz, jak oceniliśmy piłkarzy Stanisława Czerczesowa za to spotkanie (w skali 1-6).
Arkadiusz Malarz: 1+. Po raz kolejny udowodnił, że gra na przedpolu nie jest jego najmocniejszą stroną. Po prostu: jest jego słabą stroną. Katastrofalnie zachował się przy golu Wojciecha Kędziory, kiedy wybiegł poza pole karne i minął się z piłką. Ten gol obciąża jego konto. Druga bramka dla Termaliki zresztą też. Mały plus jedynie za sytuację z 71. minuty, kiedy wybronił nogą strzał Kędziory.

Artur Jędrzejczyk: 2. Umiejętnie włączał się do ofensywnych akcji, czyli robił to, czego od bocznych obrońców wymaga trener Stanisław Czerczesow. Był agresywny, szybki, a do tego nieźle wznawiał grę dalekimi wyrzutami z autu. Ale na jego dobrym występie kładzie cień błąd z drugiej połowy, kiedy w polu karnym nie upilnował Patrika Mišáka, a ten strzelił drugiego gola dla Termaliki. Zmieniony w 80. minucie.

Igor Lewczuk: 2+. Dobrze się ustawiał, pewnie interweniował i unikał błędów. Ale w zasadzie długo nie miał zbyt wielu okazji, w których mógł je popełniać. Po przerwie nie zawinił przy golach dla Termaliki, ale też specjalnie nie pomagał, nie asekurował chaotycznych i ofensywnie nastawionych kolegów z obrony.

Michał Pazdan: 1+. Początek miał bardzo obiecujący. Przez pierwsze pół godziny nie minął go chyba żaden rywal. Do tego nieźle kierował całą defensywą Legii i był widoczny pod bramką rywali (oddał dwa strzały). Później już było tylko gorzej. Zamieszany w złą interwencję Malarza (odgrywał do niego piłkę głową) ponosi winę za pierwszą straconą bramkę, a także za trzecią.

Adam Hloušek: 2+. Częściej pod bramką Termaliki, niż pod swoją. Starał się dorzucać piłkę w pole karne w pełnym biegu, i kilka razy mu się to udało. Po przerwie już mniej aktywny z przodu. W obronie może nie przeszkadzał, ale też niewiele pomagał.

Tomasz Jodłowiec: 2+. Podawał do przodu. Albo inaczej: miał dobre pomysły, ale choć często podawał, to równie często niedokładnie. W pojedynkach siłowych nie do przejścia, pożyteczny w odbiorze piłki, ale to za mało. Od reprezentanta Polski trzeba wymagać więcej.

Ariel Borysiuk: 3. Próbował strzelać z dystansu, do tego też aktywny w środku pola. Grał skoncentrowany, podłączał się do akcji ofensywnych, ale też zaliczył kilka bezmyślnych strat. Częściej podawał do najbliższego partnera, niż przyspieszał akcje Legii. Pod koniec meczu oddał jeszcze jeden strzał z dystansu. Solidny, nic więcej.

Guilherme: 2. Na początku meczu pod grą, rzadko tracił piłkę, ale gdy miał ją przy nodze nie kreował akcji Legii. Z jego ofensywnych wejść większego pożytku Legia nie miała. Jako pierwszy - w 57. minucie - zdjęty z boiska przez Czerczesowa.

Ondrej Duda: 3. Na początku robił wiele, by pokazać trenerowi, że to on, a nie Prijović (w Niecieczy usiadł na ławce) zasługuje na miejsce w składzie. Zaczął jak nakręcony, chciał być wszędzie, uczestniczyć w każdej akcji, rozgrywać i strzelać. Aktywny od samego początku. W 5. minucie mógł strzelić gola, ale piłka po jego uderzeniu minęła lewy słupek. Po tym, jak piłkarze z Niecieczy strzelili pierwszego gola, grał słabiej - jak cała drużyna.

Michał Kucharczyk: 2. Schodził do środka, zostawiając na skrzydle miejsce Hlouškowi. Swoją obecnością wprowadzał jednak tam więcej chaosu, niż spokoju. Długimi fragmentami niewidoczny. W 65. minucie dostał piłkę od Dudy, wpadł w pole karne i powinien strzelić gola, ale uderzył w nogi bramkarza.

Nemanja Nikolić: 2. Zaczął mecz od wywalczenia rzutu rożnego. Potem było ładne uderzenie z dystansu, po którym piłka odbiła się od poprzeczki. Starał się, próbował indywidualnych akcji, ale był nieskuteczny. Nie strzelił gola już w trzecim meczu z rzędu. Brakowało mu błysku, do którego przyzwyczaił wszystkich we wcześniejszych spotkaniach.

Aleksandar Prijović: 2. Wszedł na ostatnie pół godziny, ale oblicza Legii nie zmienił. Walczył o piłkę w polu karnym, walczył poza nim, ale ani celnie nie strzelał, ani zbyt dobrze nie podawał.

Michał Masłowski zmienił Jędrzejczyka, ale przez 10 minut nie pokazał nic (poza wybiciem na aut, co przerwało akcję Termaliki), by zasłużyć na ocenę. Przy trzecim golu dla gospodarzy truchtał w kierunku własnego pola karnego.